MineWine Malta Festival 2011 – relacja cz. II

O tym jak wyglądał MineWine Malta Festival 2011 pisałem w poprzednim artykule. Teraz natomiast czas na podsumowania, oceny, wnioski i propozycje ewentualnych poprawek. Zacznijmy zatem od filmu prezentującego to wydarzenia, a następnie wypunktujemy sobie pozytywne i negatywne aspekty całego przedsięwzięcia.

Zalety:

  • Dogodna lokalizacja, łatwy dojazd, parking
  • Duża liczba wystawców, w dodatku bezpośrednich przedstawicieli winnic
  • Duża liczba win dostępnych na degustacji
  • Obecność lokalnego szczepu włoskiego – refosco
  • Dobra organizacja, szybkość działania
  • Dostępność wody na każdym stanowisku
  • Szybko działająca obsługa
  • Sprawność przebiegu całego eventu
  • Dodatkowe prezentacje ogólne
  • Ogromna uprzejmość wystawców i obsługi MineWine.pl
  • Możliwość zakupu degustowanych win z 10% rabatem
  • Dobra działalność post eventowa – zdjęcia, filmy, opinie, komentarze

Wady:

  • Gwar, hałas i duża liczba przechodniów – związane z weekendowym, wzmożonym ruchem w centrum handlowym
  • Zbyt małe spluwaczki i niewielka ich ilość (po 1 na stanowisko). O ile estetyczniej wyglądałaby całość, gdyby każdego wyposażyć w niewielką, własną spluwaczkę w postaci plastykowego kubeczka.
  • Silne nastawienie prosprzedażowe eventu
  • Mało konkretna tematyka i treści prezentacji
  • Fatalny prowadzący (zbyt nikła wiedza o winie, dyskusje na merytorycznie niskim poziomie)
  • Zabrakło mi francuskiej klasyki – chociaż może to i dobrze

MineWine Malta Festival, jak każde wydarzenie tego typu nie uniknął pewnych błędów. Niektóre były dość poważne (jak np. prowadzący uroczystość), inne mniej istotne (m.in. z tymi spluwaczkami to pewnie odrobinę przesadzam). Podsumowując, wydarzenie zaliczam do bardzo udanych! W degustacjach tak dużego formatu i na tak wysokim poziomie warto uczestniczyć jak najczęściej. Do MineWine wrócę po kilka spośród prezentowanych butelek, ale już bez gwaru i zamieszania festiwalowego – odżałuję te 10% rabatu!

część pierwsza relacji
Reklamy

5 myśli nt. „MineWine Malta Festival 2011 – relacja cz. II”

  1. Bardzo dziękuję za słowa uznania, ale także (a może przede wszystkim) za te krytyczne uwagi. Część z nich jest obiektywna i nie bardzo mamy na nie wpływ np. tego, że jesteśmy w Galerii – z całym jej dobrodziejstwem (łatwość dojazdu, długie godz. otwarcia, itd.), jak i przekleństwem (gwar, tłum ludzi, itd.), już nie zmienimy, a organizowanie tego typu imprezy w innej lokalizacji mijałoby się z celem. Natomiast na to, na co mamy wpływ np. spluwaczki, jakość prezentacji itd. na pewno poprawimy. Sami również wyciągnęliśmy wiele wniosków i postaramy się, aby MineWine Malta Festival 2012 był jeszcze atrakcyjniejszy i ciekawszy. Proszę także, aby w ocenie brać pod uwagę fakt, że choć bardzo cenimy winiarskich blogerów, ich pasje i wkład w rozwój kultury wina w naszym kraju, to przede wszystkim nasze eventy organizujemy dla naszych Klientów, którzy w zdecydowanej większości nie są (i wcale nie chcą być) winiarskimi ekspertami. Chcą po prostu cieszyć się winem, doświadczać go, poznawać, odkrywać, ale nie zagłębiać się w to, czy np. riesling lepiej eksponuje swoją mineralność na łupkach nad Mozelą, czy na kwarcycie w Rheingau. Stąd poszukiwanie przez nas balansu między tym, aby zachować w pełni merytoryczny i trochę edukacyjny charakter Festiwalu, ale jednak mówić „językiem wina”, zrozumiałym i oczekiwanym przez szersze audytorium naszych Klientów, bo to przede wszystkim dla nich się staramy!
    Z winiarskim pozdrowieniem Sławek Komiński MineWine.pl

    Polubienie

  2. Serdecznie dziękuję za to jakże trafne podsumowanie od strony organizatora! Osobiście natomiast, wyczekuję już kolejnej edycji! Mam nadzieję, że MineWine Festival na stałe zagości na poznańskiej scenie winiarskiej, jako jedno z największych i najciekawszych wydarzeń przeznaczonych właśnie dla amatorów wina!

    Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.