Viñola i degustacyjne niespodzianki

Trochę czasu już minęło od naszej ostatniej wizyty w Viñoli, ale degustacja hiszpańskich nowości w ofercie importera wymaga komentarza. Tym razem, w niedzielę 20 listopada, zebrało się nas nieco więcej niż zazwyczaj. Nad towarzystwem Iñigo mógł zapanować tylko przy użyciu mikrofonu, który był niemal nieodłącznym towarzyszem prowadzącego degustację. Ale swobodny charakter zgrupowania obowiązywał mimo wszystko – i całe szczęście.

Spotkanie o tyle ciekawie, że jego celem było przedstawienie nowości w ofercie Viñoli. Spróbowaliśmy 1 białej butelki i 4 czerwonych. Nie było wielkich zaskoczeń ani egzemplarzy powalających na kolana jak zdarzało się wcześniej. Za to przedstawiono 5 bardzo przyzwoitych etykiet, dobrze zrobionych, całkiem ciekawych i dość kompleksowych jak na młode wina. Z pewnością nie wyszedłem zauroczony jak po spotkaniu z winami Grupo Yllera czy Ramirez de la Piscina, ale usatysfakcjonowany jak najbardziej. Zatem lista zakupów na najbliższą wizytę w V.:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

wszystkie zdjęcia pobrano ze strony FB Vinoli, autorem jest www.fotoaktywne.pl 

1. Londoño Blanco

Białe wino w 100% wyprodukowane ze szczepu Viura (najmodniejszego w Rioja). Przyzwoite, rześkie, owocowe – ładnie pachnie i ma niezłą budowę, zwłaszcza dobrą i nieźle zbalansowaną kwasowość. Za 29 PLN to pozycja warta zachodu. Ocena: 3+

2. Argaray Joven

Kolejne młode i dość rześkie wino, intensywne w aromatach nosa i bardzo lekkie w ustach. Dobrze i łatwo się pije, generalnie świetna butelka na lato i dla lubiących delikatną czerwień. To nie mój styl, ale doceniam żywą kwasowość i niezwykły owoc! Jak na Nawarrę przystało Tempranillo i Garnacha. Cena rewelacyjna w stosunku do jakości – 27 PLN. Ocena: 4,0

3. Londoño Joven

Jakby na temat nie spojrzeć, to odpowiednik poprzedniej butelki, ale pochodzący z Riojy. Proste, owocowe, dobre wino. Lekkie i przyjemne w piciu – czego chcieć więcej od hiszpańskiego joven? Szczepy jak poprzednio – Tempranillo i Garnacha. Cena 29 PLN. Ocena: 3+

4. La MalKerida

Największa niespodzianka degustacji – 100% Bobal, czyli szczep mało znany i trudno dostępny w Polsce. Region Walencji, także niezbyt szeroko dystrybuowany w Polsce. Ciekawa rzecz, chyba najbogatsze ze wszystkich win i z najlepszą historią. Do kompletu boska etykieta, rozsądna cena (36 PLN) i dobra jakość. Nie spodziewajcie się cudów, ale warto spróbować – zwłaszcza jeśli nie znacie Bobala! Ocena: 4,0

5. Argaray Crianza

Solidny kawałek lekko dębowego wina. Nadal dominuje w nim owoc, ale jest bardziej dojrzały i dżemowy. Nuty drewniane i ziemiste lekko zaznaczone, wpływ dębiny wydaje się niewielki. Zdecydowanie lepiej w mojej ocenie wypadła crianza od Ramirez de la Piscina. Tutaj mamy lepszą cenę i niezły kawałek butelki – za 32 PLN można pomyśleć, bo z pewnością nie zawiedzie stosunkiem jakość/cena. Ocena: 3+

Kolejna degustacja prezentująca bardzo mocną ofertę Viñoli. Dobra selekcja win, uczciwe ceny, świetna organizacja samej prezentacji (jak zawsze), spora możliwość rozmów wokół winiarskich i aura hiszpańskiego tapas baru, która pozostaje nawet w zdecydowanie większym gronie testujących niż normalnie! Po prostu lubię to miejsce, atmosferę, podejście do wina, swobodę w działaniu i opowiadaniu o nim. Wino jest napojem dla ludzi, na co dzień – a w takich sytuacjach można faktycznie to poczuć. Finalnie wyszliśmy z innymi butelkami niż te z degustacji, ale o nich przy okazji drugiej części białych win na świąteczny stół – tym razem przetestujemy wigilijną półkę Premium!

Reklamy