Kontratak w połowie słodki!

Jak już zauważyliście nie jestem zwolennikiem win słodkich, a półsłodkich wynalazków mam zwyczaj nie tolerować w ogóle. Wybaczam Gruzinom i Portugalczykom, bo potrafią zrobić dobre egzemplarze w tej właśnie kategorii. Od czwartku będę akceptował także niemieckie butelki z napisem „półsłodkie” na etykiecie, pod warunkiem, że ich poziom będzie przynajmniej zbliżony do poniższej, którą dostałem od MineWine jako
pozytywną odpowiedź na totalną porażkę semisweetów z Intermarche. Kontratak jest na tyle skuteczny, że już wiem co tato otrzyma jako dodatek do prezentu świątecznego, bo właśnie o półsłodkie wino prosił.

Nazwa: FAUTH CUVEE BLANC

Producent: Weingut Rudolf Fauth

Region: Rheinhessen, Niemcy

Typ: półsłodkie, białe

Szczep: Sylvaner

Rocznik: 2011

Cena: 29 PLN

Dostępność: MineWine

Jak wspomniałem, wino otrzymałem do degustacji od importera, ale po drugą butelkę mam zamiar udać się sam – niech to będzie najlepszą rekomendacją tej etykiety. A czego możecie spodziewać się w kieliszku:

OKO: Kolor złotawy, przyjemne błyszczenie. Łzy gęste i dość grube, słuszne dla wina półsłodkiego

NOS: Pierwszy średni, drugi średni + z ładnym rozwojem aromatów, dobrej jakości. Od samego początku wyczuwa się intensywną słodycz w zapachu (miód lipowy/akacjowy), której towarzyszą nuty bardzo dojrzałych owoców czy wręcz konfitur – gruszka, morela, ananas, banan, mango. W tle pojawia się spora doza limonkowej świeżości, dająca nadzieję na dobry balans smakowy. Generalnie proste, ale bardzo przyzwoite aromaty.

USTA: Słodycz lekko dominuje w strukturze, ale kwasowość jest wyraźna, rześka i intensywna – dzięki niej wino nie jest mdłe czy zbyt ciężkie. DUŻY PLUS. Alkohol w tle, garbników brak. Aromaty bardzo zbliżone do wszystkich zapachów nosa, są więc pięknie dojrzałe owoce i rześkość limonki z jej delikatnym cieniem goryczy. Przyjemna kompozycja, która powinna zasmakować każdemu.

OCENA: 82pkt, rewelacyjny stosunek ceny do jakości! 

PODSUMOWANIE: Za złotych 29 dostajemy uczciwą butelkę, na naprawdę dobrym poziomie, której zawartość sprawia sporą przyjemność w kieliszku testującego. Nie zmieni to diametralnie mojego poglądu na wina półsłodkie, ale gdy będę takowego potrzebował – wiem gdzie szukać. Wolę jedną butelkę od Rudolfa Fautha niż cały karton podrobów marketowo-dyskontowych. Zatem brawa dla MineWine, bo zapełniają ciągle obecną na polskim rynku lukę na półce dobrych win półsłodkich. A bądźmy szczerzy – przeciętny polski konsument bardzo często takowych poszukuje (regularniej to chyba tylko półwytrawnych:) ). Warto zbudować w swoim portfolio mocną ofertę win z tego segmentu, pod warunkiem, że będą w rozsądnych cenach. Tu kolejny plus za utrzymanie testowanej etykiety w magicznej barierze do 30PLN. Coraz bardziej podobają mi się działania MineWine (zwłaszcza festiwal i kanał telewizyjny – choć ten drugi aspekt wymaga jeszcze dopracowania 🙂 ) i myślę, że jak tak dalej pójdzie, to Poznań będzie miał nowego trendsettera w zakresie dystrybucji win w kanale detalicznym.

Reklamy

2 myśli nt. „Kontratak w połowie słodki!”

Możliwość komentowania jest wyłączona.