BYCZY WINNY WTOREK

Tym razem temat na Winny Wtorek proponowałem osobiście. Na fali odkrywania mniej komercyjnej Hiszpanii, wpadłem na pomysł bliższego kontaktu z D.O. Toro. Po ostatnim starciu z 8 ciekawymi etykiet z Navarry miałem nadzieję na powtórzenie sukcesu w innym regionie. U mnie wyszło średnio, ale mam nadzieję, że pozostali Winni Wtorkowicze mieli więcej szczęścia.

PICULIA
Typ: czerwone, wytrawne, średniej ciężkości
Producent: VALPICULATA, Juan Pablo Peñalba
Rocznik: 2008
Region: D.O. Toro
Importer: Enoteka Polska
Cena: 30,00 PLN
Ocena: 80pkt  

Barwa bardzo ciemnej wiśni, głęboka i hipnotyzująca. I nos jest średniej intensywności, z czasem nieco się rozwija, choć raczej nie intensyfikuje. Aromaty przeciętne, z dominacją zapachów dżemowych i ugotowanych owoców. W komplecie dostaniecie nieco zasmażki pod bigos, kalafiora, trochę dymu i zapachy runa leśnego. Nie porywa. W ustach początkowo zwraca uwagę wycofana kwasowość (po 2h stwierdzam, że dobrze rozwija się ona z czasem, ładnie wychodzi z tła). Alkohol jest ciepły, garbnik mocno wyczuwalny i na tych elementach opiera się struktura. Brakuje nieco świeżości i owocowej lekkości. Za to dostajemy nutę dojrzałej goryczki i dość ciężki, choć niezbyt długi posmak ciemnej czekolady i intensywnej wanilii. Aromaty ust zbliżone do tych z nosa. Można by rzec – parkerowskie, silące się na mocarność, nieco sztucznie napompowane 🙂

Prosta butelka, do wypicia na co dzień, nie do końca w moim guście, ale dobra. Odczucie delikatnej słodyczy i nieco wycofana kwasowość powodują, że to doskonała etykieta dla mniej zaawansowanych w przygodę z winem. Taki trochę przypakowany osiłek, któremu czegoś brakuje, aby wywołało wewnętrzne WOW. Nieźle wydane 30pln, na przyjemne wino do napicia się. Z czerwonym mięchem pójdzie dobrze. Z pizzą czy pastą z sosem bolońskim też.

Wino otrzymałem do degustacji od importera – Enoteki Polskiej.

Pozostali Winni Wtorkowicze:

Sstar

Winne Przygody

Uncle Matt

Winniczek

Czerwone czy białe

Jongleur

Bordowe.pl

Reklamy

4 myśli nt. „BYCZY WINNY WTOREK”

  1. „W ustach zwraca uwagę wycofana, zbyt słaba kwasowość (po 2h stwierdzam, że dobrze rozwija się ona z czasem). Alkohol jest ciepły, garbnik mocno wyczuwalny i na tych elementach opiera się struktura.”

    Wydaje mi się, że kwasowość wina wraz z czasem nie może się jakoś rozwijać – pisze Pan, że z początku była wycofana, po 2h dobrze się rozwinęła – cóż to znaczy, że się dobrze rozwinęła? Wraz z czasem, zapewne rosła temperatura wina, a to sprzyja raczej mniejszemu odczuwaniu kwasowości. To, że temperatura rosła, wnoszę po tym co pisze Pan w dalszych słowach: ciepły alkohol…
    Może kwestia percepcji tutaj gra rolę, że z czasem kwasowość wydała nam się ostrzejsza – wyjaśniłby to nam zapewne Pan AD.
    Mam też swój, że tak powiem, trop – wraz ze wzrostem temperatury mniej odczuwalne były garbniki, które być może na początku przytłumiły wszystko. Z czasem(wzrost temp.), gdy garbniki zaczęły być mniej dojmujące, można było dostrzec kwasowość, stąd wrażenie, że się rozwijała…

    pozdrawiam

    ps. coraz częściej zaglądam tu do Pana, ładnie to wygląda…pozdrawiam

    Polubienie

    1. Fakt, że kwasowość nie może się rozwinąć, a raczej wychodzi z tła z czasem – i w tym przypadku rzeczywiście tak było. Młody, charakterny garbnik nieco się ułożył po napowietrzeniu i zostawił więcej miejsca dla odczucia kwasowej świeżości. Myślę, że to mogła być główna przyczyna w zmianie odczuwania struktury.

      Poza tym, wraz z upływem czasu, wyostrzają się nieco zmysły i zaczynamy dostrzegać elementy wcześniej schowane w tle .

      Co by nie powiedzieć – i tak warto samodzielnie spróbować 🙂 Za 30PLN to butelka warta zachodu

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.