Gastro targi po winiarsku.

Warszawskie targi gastronomiczne – Eurogastro – nigdy nie przyciągały zbyt wielu przedstawicieli branży winiarskiej. Nie inaczej było i w tym roku. Zaledwie kilka stoisk z winami, wśród nich butelki z Portugalii, Włoch, Hiszpanii, Chile, RPA czy Maroka. Zresztą te ostatnie prezentowałem osobiście i trzeba przyznać, że zainteresowanie wzbudzały spore.  Jednak o naszych trunkach napiszę kilka słów przy innej okazji – już niedługo chciałbym zdać relację z pierwszej warszawskiej degustacji marokańskich win, która odbyła się na Ursynowie, w Winnicach Południa, 16 lutego roku bieżącego 🙂

Póki co przyjrzyjmy się ofercie EuroGastro, przeznaczonej dla fanatyków świata win. Dla mnie te targi miały dwóch faworytów: nowy importer rodem z Częstochowy – Adex, z nadzwyczaj przyzwoitą selekcją win włoskich oraz stoisko portugalskie (jeszcze bez importera) z „fajnym” i śmiesznie tanim vinho verde. Na nas również sporo osób zwróciło uwagę – i słusznie!

Do rzeczy jednak – najpierw to Portugalczycy odwiedzili MarokoSklepowy box. Zatem należało się  zrewanżować i wybrać na mały tasting. Niestety będąc na targach (w pracy), nie ma możliwości w pełni swobodnego próbowania czy dłuższego rozmawiania z wystawcami. Kilka stoisk udało się jednak odwiedzić. Niektóre przyniosły totalny zawód (zwłaszcza The Fine Food Group, po którym spodziewałem się zdecydowanie więcej), inne zaprezentowały się od najlepszej strony. Do takich właśnie należał Portugalski Świat. W ich ofercie znalazły się butelki niedostępne dotąd w Polsce (choć z tego co wiem, to od bieżącego weekendu kilka pozycji wprowadza na półki poznańska Kia Ora). W każdym razie mnie zauroczyło proste, ale szczere, lekkie i owocowe Vinho Verde Estreia (zarówno białe jak i różowe) za 1,43 euro w hurcie! Brać w ciemno – błagam, niech ktoś ich ściągnie do kraju! Poza tym niezłe Alvarinho i Loureiro – trochę bogatsze verde, ale nadal lekkie i nadzwyczaj pijalne. Ciekawie przedstawiało się Douro – Xara 2007 w wersji Reserva (o świetnym owocu i żywej kwasowości) oraz fantastycznie skomponowana, dojrzewająca 2 lata w dębinie Quinta la Cuveta 2008 – bogate i charyzmatyczne wino, mocno beczkowe, ale pozostawiające miejsce dla odrobiny świeżości w ustach.

W Adexie odnajdziecie natomiast autorską selekcję win włoskich. Próbowałem 10 butelek i nie było żadnych błędów, ani jednej etykiety, której można zarzucić cokolwiek. Podstawowe butelki bardzo pijalne, na przyzwoitym poziomie. Im wyżej, tym robiło się ciekawiej. VALPOLICELLA CLASSICO SUPERIORE RIPASSO „ZANE” 2008 od Boscaini Carlo jest dla mnie winem targów! Klasyka w pełnej okazałości – bez silenia się na sztuczne nadęcie, szczere wino z piękną kompozycją beczki i owocu, o idealnej strukturze. O selekcji tego importera będzie jeszcze osobny post w nadchodzącym tygodniu.

Co zwróciło moją uwagę – na EuroGasto większość wystawców próbowała sprzedać swoją ofertę ciałem – bynajmniej nie swoim, a zazwyczaj zgrabnymi nogami i pośladkami hostessy w kusej mini i ze sporym dekoltem. Cóż – dla profesjonalistów to raczej bzdura, ale stara kadra właścicieli restauracji była wniebowzięta, śliniąc się bardziej niż na widok soczystego steka. Jaka gastronomia, takie targi – a te s(zt)uczki działały. Myślę, że czas na nową kategorię naukową – gastro-body marketing 🙂

źródło: Winicjatywa FB
z serii – „Jak kiepskie wino sprzedać za pomocą pięknej butelki i roznegliżowanej laski” 
Reklamy