WINNE WTORKI #27 w PIKA PIKA #2 – Białe Bordeaux

Po raz drugi, pod przewodnictwem Winnych Poznania, spotkaliśmy się w Pika Pika na Winnych Wtorkach # 27 w temacie Białego Bordeaux. Mimo weekendu majowego frekwencja dopisała, a białe wina w tak upalny dzień sprawdziły się świetnie. Temat trudny – zwłaszcza w przeprowadzeniu krótkiego wstępu (bo jak można krótko mówić o Bordeaux!). Mam jednak nadzieję, że podołałem zadaniu i każdy dowiedział się kilku cennych informacji o białych winach z tego najistotniejszego, największego i najbardziej cenionego francuskiego regionu.

Wsparliśmy się mapami, powiedzieliśmy trochę o mistycznym, słodkim i jednym z najdroższych na świecie Château d’Yquem, w którego winnicach z jednego krzaka winorośli wyciska się +/- szklankę wina (co jest tym bardziej niesamowite, że należy do wielkiego koncernu Louis Vuitton Moët Hennessy). Rozszyfrowaliśmy oznaczenie Grand Vin de Bordeaux, wspomnieliśmy o apelacji pomiędzy dwoma morzami (czyli Entre Deux Mers uwięzione w biegu RZEK Dordogne i Garonny), obejrzeliśmy zdjęcia najistotniejszych białych odmian regionu (sauvignon b., semillon i muscadelle), obejrzeliśmy winogrona pokryte szlachetną pleśnią (botrytis cinerea) i wytłumaczyliśmy jak robi się z nich wino (i dlaczego jest tak cenne i drogie). Myślę, że warto było przyjść i pogadać wspólnie o tym temacie, ale szczególnie spróbować win:

Chateau Martinon 2010, @Mielżyński, 29 PLN, (sauvignon b. + semillon)
Najtańsze wino wieczoru i jednocześnie jedno z najbardziej pozytywnych zaskoczeń! W ustach bardzo przyjemnie owocowe, z wyraźną kwasowością i sporą wytrawnością, niezwykle orzeźwiające. W nosie najwięcej aromatów typowych dla sauvignon blanc – pomarańcza, grejpfrut, trochę świeżo skoszonej trawy i nutka egzotyki. Świetnie sprawdziło się przy wczorajszym upale!

Les Garonnelles 2010, Lurton i Synowie, @Dom Wina, 40 PLN, (sauvignon blanc 100%)
Można powiedzieć, że zbliżone do poprzednika, ale ze sporo większą kwasowością, bardziej wytrawne, mniej aromatyczne. Przez zebranych ocenione gorzej, ja byłbym jednak zwolennikiem tego wina w łączeniu z jedzeniem. Świetnie sprawdzi się do owoców morza i ryb, dodatkowo odświeżając potrawy i nadając im lekkości (pod warunkiem, że wśród przypraw nie użyjemy czosnku i innych bardzo aromatycznych dodatków, które zabiją to wino totalnie).

CHATEAU TOUR DE MIRAMBEAU Cuvee Passion 2009, Jean-Louis Despagne, @Mielżyński, 78 PLN, (sauvignon b. + semillon)
Ekstremalnie ciężkie jak na białe Bordeaux, Tour de Mirambeau Cuvee Passion jest flagowym winem rodziny Despagne – jednego z najbardziej znanych i najlepszych producentów białych win w Bordeaux. Ten egzemplarz jest winifikowany w dębowej beczce, a następnie dojrzewa w baryłkach. Wino jest niezwykle intensywne i bogate (zwłaszcza w ustach), wręcz nieco oleiste. Urzeka niezliczonymi aromatami miodowymi, maślanymi, kwiatowymi i dojrzałych owoców. W budowie niezwykle zrównoważone, z piękną kwasowością, uzupełnione wyraźnym garbnikiem, z odczuciem sporej słodyczy. Nawet w tak upalny dzień, dla mnie to był hit wieczoru! Wystarczy podać je z rybą lub delikatnym mięsem w sosie śmietanowo-cytrynowym lub serowym z niebieską pleśnią, a uwypukli wszystkie zalety swoje i potrawy.
Co ciekawe, była to jednocześnie najbardziej kontrowersyjna butelka. Bardzo szybko okazało się, kto spośród nas jest zwolennikiem lekkich i świeżych win białych, a komu zdecydowanie bardziej odpowiada wyrazisty styl beczkowy. Cieszy mnie fakt, że piliśmy te wina w tak świadomy sposób. Mirambeau bowiem było degustowane w pewnej mierze w ciemno – jego dokładne pochodzenie, cenę, beczkowanie itp. omówiliśmy dopiero po spróbowaniu wina i wysłuchaniu skrajnie różnych opinii na jego temat. I o to właśnie CHODZI! Aby każdy na Poznańskich Winnych Wtorkach w realu  mógł odnaleźć najbardziej odpowiedni dla niego styl wina.

Głosem większości – gdyż rządki demokracja i nawet moderator dyskusji nie jest władny przeforsować swojej opinii – winem wieczoru zostało Chateau Martinion 2010. Zatem po białego bordosa warto udać się do Mielżyńskiego!

A gdyby komuś jeszcze było mało, to udało nam się przeprowadzić ciekawy eksperyment. Na koniec eventu odbyła się degustacja w ciemno pewnego sauvignon blanc – tym razem jednak z innego, sławnego regionu Pays d’Oc. I wszyscy widzieli różnicę, zanim jeszcze powiedzieliśmy co to za wino. Bardziej południowy, cieplejszy region upraw dał wino landrynkowate, mniej ciekawe aromatycznie, która owszem było mocno kwasowe, a zarazem stłumione słodkawymi nutami jak z podłej jakości cukierka. Zabrakło świeżości, która dominowała w winach bordoskich. @Waga, 34 PLN, najsłabsze wino wieczoru.

Pozostali Winni Wtorkowicze:

  1. Czerwone czy Białe
  2. Pisane Winem
  3. Białe nad Czerwonym
  4. Winne Przygody
  5. Jongleur
  6. Winniczek
  7. Sstarwines (tutaj i tutaj)
Reklamy