Uwaga NOWOŚĆ!

Testowanie win jeszcze przed ich wprowadzeniem na rynek ma w sobie jakiś rodzaj magii. Sam fakt otwierania butelki, której w Polsce nie ma na półce żaden z importerów jest prawdziwie mistyczne. Tak właśnie trafił do mnie Lysias. Piszę o nim dopiero teraz, bo wreszcie można kupić butelkę (w Kia Orze), choć jeszcze nie wiem za ile, ale obiecuję to dla Was sprawdzić!

NAZWA: LYSIAS
typ: czerwone, wytrawne, średniej ciężkości
region: Alentejo, Portugalia
szczep: aragones, trincadeira, alicante bouchet
producent: Herdade do Carvalhal
rocznik: 2007
cena: ?
dostępność: Kia Ora

ocena: 86 pkt

Bardzo przyjemne w nosie, silnie owocowe, lekko konfiturowe, z przyprawami korzennymi oraz dobrą dawką czarnego pieprzu. W ustach spora kwasowość, miękki garbnik, nie za ciężka struktura, lekko wyczuwalny cukier. Aromaty różnorodne, średniej intensywności (pojawiają się czerwone – kwaskowe owoce, jak i dojrzałe aromaty jagodowo-śliwkowe. W komplecie lekkie przyprawy i trochę warzywniaka spod znaku pomidora i papryk)i. Pije się świetnie, kieliszek dość szybko wysycha. Całkiem uniwersalne w łączeniu z potrawami, choć trzymałbym się delikatniejszych mięs czerwonych oraz makaronów z sosami pomidorowymi. Nieźle sprawdzi się z podstawowym camembertem. Finalnie mamy dobre wino codzienne, do którego z chęcią wrócę.

Reklamy