CHATEAU DERESZLA TOKAJI DRY 2011

typ: białe, wytrawne, pełne, średniej ciężkości
producent: Dereszla
region: Tokaj, Węgry
szczepy: furmint (85%), hárslevelű, muscat
import: Vinationale
cena: 28,99 (Piotr i Paweł)
OCENA: 4+SOW 4,5

IMAG0311

Z cyklu świątecznych inspiracji – doskonałej klasy wytrawny Tokaj. Czyste i wysokiej jakości aromaty – od wyraźnych cytrusów, przez brzoskwinię i niedojrzałą gruszkę, niuanse kwiatowe, aż po skalistość i lekką słonawość. W ustach pełne, charakterne, mocno wytrawne i równie czyste, o doskonałej fakturze. Budowa świetna, z lekko dominującą kwasowością, sprawiającą, że jest to idealne wino gastronomiczne. Towarzyszyło nam jako jedna z butelek tegorocznej Wigilii i był to doskonały wybór. Wybitna jakość w bardzo przystępnej cenie!

Reklamy

2 myśli nt. „CHATEAU DERESZLA TOKAJI DRY 2011”

  1. Jednym ze słów, które wprawiają mnie w zakłopotanie jest : „mineralność. Gdy ktoś nie wie co napisać – pisze „mineralne”. Inne takie słowo to „zrównoważone” – sam go pewnie nadużywam. Generalnie za dużo jest lania wody i braku odpowiedzialności za słowo, tym bardziej, że subiektywna z natury materia temu sprzyja” cyt. z wypowiedzi Pana Sławomira Chrzczonowicza (winicjatywa .pl). Pod powyższym tekstem podpisuję się oboma rękami. W komentowanym artykule pojawia jest słowo kuriozum, czyli „skalistość”, które oznacza właściwie co ? ja się poddaje na myśl próby wyjaśnienia tego przekazu i raczej jeden Bóg chyba wie, cóż to autor miał na myśli. Może chodzi o typ podłoża na którym hodowane są szczepy winne hárslevelű i muscat z których to wino powstało ? Wydaje się, że raczej nie. Powód jest prosty, gleby tokajskie mają charakter wulkaniczny, czytaj : czarny, tłusty,czyli stojący jawnie w opozycji do skalistości…Autorze co dla Ciebie oznacza „skalistość” ?

    Polubienie

    1. Panie Przemysławie,

      Przede wszystkim prosiłbym również Pana właśnie o odpowiedzialność za słowo, czyli chociażby nie używanie cytatu jednego z największych autorytetów w polskim świecie wina, w sposób jednak nieco wyjęty z kontekstu. Zapraszam do poczytania długiego dyskursu o mineralności na Winicjatywie.

      Druga rzecz – aromaty skaliste czy słonawe to jedne z aspektów, które uznaje się w winach za nuty mineralne. Nie widzę nic dziwnego ani niezrozumiałego w tych określeniach. W dodatku są wykorzystywane przez WSET, więc tym bardziej nie widzę powodu, aby ich nie używać. A jeśli nie umie Pan ich rozpoznać w trunku to radzę zaopatrzyć się w kawałek skały granitowej oraz wapiennej i (po oczyszczeniu rzecz jasna) powąchać obydwie, a następnie zanurzyć nos w kieliszku z winem od Dereszli. Gwarantuję, że nawet 5-letnie dziecko, które nie ma pojęcia o winie odnajdzie analogie zapachowe. Instrukcja obsługi kamieni w poniższym linku: klik – Wine Folly, Minerality in Wine

      Po trzecie – wino to oceniał sam Pan Sławek, pisząc o nim: „Właściwie wszystko w tym winie jest bez zarzutu. Struktura, równowaga, kwasowość, mineralność, no i czystość. Chce się pić następny łyk i nie tylko.” [Leksykon Wina, 2012] Czyli jednak jest mineralne?

      Co do gleb, to właśnie na podłożu wulkanicznym powstają najbardziej mineralne wina (chociażby Somló czy Etna – polecam zwłaszcza artykuły Wojtka Bońkowskiego). Proszę więc nie insynuować bzdur, jakoby na takim podłożu zawsze miało powstawać wino tłuste czy obfite.
      klik 1 – Somlo
      klik 2 – Etna

      Mam zatem nadzieję, że spotkamy się na jakiejś degustacji komentowanej w temacie win mineralnych i wówczas porozmawiamy o oczywistej obecności aromatów skalistych w winach.

      Pozdrawiam świątecznie,
      JM

      Polubienie

Możliwość komentowania jest wyłączona.