MITYCZNA MOZELA – MYTHOS MOSEL 2015

3 dni, 20kilometrów, 25 winiarni, 90 winiarzy, ponad 500 win
I prawie 3tys. degustujących! Mythos Mosel wystartowało w 2014 roku. Druga edycja miała miejsce w ostatni weekend maja 2015 i jest prawdopodobnie najlepszą degustacją mozelskich win w regionie, otwartą dla szerokiej publiczności. Polecam każdemu zarezerwować czas na edycję 2016! WARTO!!!

JAK TO SIĘ ZACZĘŁO?:

Za projekt odpowiedzialna jest organizacja Moseljünger, zrzeszająca młodych winiarzy z małych, rodzinnych posiadłości nad Mozelą. Jednym z pomysłodawców i czołowych wykonawców przedsięwzięcia jest nie kto inny jak ostatnio opisywany przeze mnie Matthias Meierer. Początkowo plan obejmował wyłącznie organizację Moseljünger. W ideę uwierzyli jednak starsi koledzy po fachu i dołączyli do projektu. Obecnie na Mythos Mosel swoje wina pokazują takie tuzy winiarstwa niemieckiego jak Weingut Joh. Jos. Prüm,  Weingut Willi Schäfer czy Weingut Markus Molitor, u któych umówienie degustacji dla zwykłego śmiertelnika często graniczy z cudem!

DLA KOGO I JAK TO ZROBIĆ?:

Każdego obecnego lub przyszłego fana mozelskich win. Nie ma żadnych ograniczeń – wystarczy zawitać do jednej z winnic, kupić bilet i można degustować do woli na każdym punkcie mapy Mythos Mosel. Degustacja odbywa się w siedzibach winnic, które również goszczą winiarzy z innych obszarów Mozeli (3-5 producentów prezentuje się w jednym miejscu). Wszystko na trasie 20km, na tyle krótkiej, aby można było ją przebyć jednym z najpopularniejszych śrdoków transportu w regionie – rowerem. Funkcjonuje także specjalna komunikacja autobusowa dla niezmotoryzowanych. Najwygodniejszy jest jednak własny samochód.

KTO TO ROBI?:

Czołowi winiarze znad Mozeli [lista wtawców], wyłącznie Ci zorientowani na jakościową produkcję. Przykładowo, prośba firmy Peter Mertes o możliwość prezentacji swoich win została bez dłuższego zastanowienia odrzucona. Na Mythos Mosel nie ma miejsca na ‚bylejakość’!

JAK CZĘSTO?:

Niestety wyłącznie raz w roku. W lipcu odbyła się dodatkowa edycja berlińska. Wzięło w niej udział 20-kilku winiarzy. Nie było niestety możliwości, aby pić rieslinga spoglądając na strome, mozelskie stoki. To jednak nie ta aura. Choć sam event również świetny!

JAK BYŁO?:

Fantastycznie. W skrócie wystarczy tyle. Relacja jest zdecydowanie szersza, póki co tylko zaczynam opisywać pierwsze wrażenia. Event umożliwia kompleksowe poznanie stylów i charakteru mozelskich win. A różnice pomiędzy posiadłościami potrafią być znaczące!

©Fotograf Frank Goebel
Właściwie moi rówieśnicy, a już depczą po piętach mozelskiej czołówce! ©Frank Goebel

SOBOTA – STARTUJEMY!

Pierwszy przystanek na trasie Mythos Mosel – Kesten. Tutaj zaczyna się tegoroczna edycja. Na pierwszy ogień – Weingut Meierer oraz zaproszeni Goście. Rieslingowa młodzież. Wariacko-nieziemskie interpretacje jak i klasyka rieslinga. Po części uznane posiadłość jak Grans-Fassian czy Knebel. Warto było zajrzeć. No i najbardziej hipsterskie wnętrza całej wyprawy.

Dalej ruszyliśmy do wioski Brauneberg, aby spotkać się z nauczycielem Matthiasa Meierera – Oliverem Haagiem. Udało mi się go złapać wyłącznie na chwilę. Zwiedzający nie mieszczą się w sali degustacyjnej przy winnicy. Ale zabiegany Oliver jest naprawdę zadowolony. Ja również, z efektów degustacji 2014 rocznika z jego winnicy. Choć młodzież go goni! Podstawowy kabinett od Matthiasa wydał mi się oczko ciekawszy, choć nie był tak wspaniale krystaliczny w nosie.

Kolejne przystanki, same wielkie nazwiska. Dzień kończymy w Graach an der Mosel. Willi SchäferJoh. Jos. Prüm, Carl Löwen w jednym miejscu. To był dobry dzień.

Wieczorem trafiamy do Axela Pauly na afterparty. Impreza na dachu winnicy! Piękna pogoda, mnóstwo ludzi i pełno świetnego wina w tle. Czy może być lepiej? 😉

NIEDZIELNA DOGRYWKA!

Kolejny dzień w drodze i wielkie nazwiska na kartach degustacyjnych. Schloss Lieser, von Othegraven, Zilliken, Molitor, Van Volxem, St.Urbanshof, Dr.Loosen, Julian Haart. To wszystko, to zbyt wiele dobrego wina jak na jeden dzień! A które najbardziej zapadły mi w pamięci, poczytacie już w przyszłym tygodniu. Śledźcie bloga 😉

Wieczorem wracamy do Weingut Meierer, jako jedni z niewielu nie-winemakerów na afterparty dla winiarzy. Trochę gadania i jedzenia, mnóstwo dobrego wina po raz kolejny. Odkrycie tego wieczoru to na pewno Weingut Wwe. Dr. H. Thanisch, Erben Müller-Burggraef, który kolejnego dnia podrzuca nam karton ‚sampli’. Świetne wina, bardzo dobre ceny podstawowych etykiet i rewelacyjne czołowe parcele (w tym osławiony Bernkastel Doctor).

Hit internetu pozostał jeden – Matthias Knebel i jego kurtka! Sprawdzimy na ProWein 2016 czy naprawdę będzie ją nosił przez wszystkie dni targów!!! :p

Mythos Mosel! – wracam za rok. I dziękuję mojej żonie, że to wytrzymuje. A tym bardziej, że w 2016 również chce uczestniczyć w najlepszej degustacji nad Mozelą! Gdy tylko będą znane daty – damy znać. I przygotujemy dla Was mały przewodnik-organizer.

2 wejściówki na Mythos Mosel otrzymałem bezpłatnie od organizatorów. 2-dniowy karnet dla jednej osoby kosztuje 50€, 1-dniowy 30€

Reklamy