Archiwa kategorii: 0-30 PLN

RIESLING PROSTACZEK!

Dla wyrównania wspaniałości dnia poprzedniego mam dla Was wino zgoła odmienne! Młody riesling, aromatyczny, kwasowy (choć nie nadmiernie), jabłkowo-cytrusowy, świeży, a wszelkie jego wady przykrył lekki cukier resztkowy. Wino, które w żadnym calu nie nosi najmniejszych znamion wybitności, a jednocześnie przy 30-stopniowym upale potrafi dać dużo frajdy.

212705

Do nabycia w Biedronce. Na spotkania grillowe, pikniki i plażowanie – WARTO. Bardziej do szklanki niż do kieliszka! 13,99pln zachęca.

Pisał o nim WB na Winicjatywie.

PO FRANCJI PODRÓŻE BIEDROŃSKIE #2

No to czas na czerwienie – biedrońskie biele z Francji znajdziecie w recenzji tutaj!

Carignan Vieilles Vignes 2012 Pays d’Hérault (11,99 pln)

Może kotlet trochę odgrzewany, ale sprawdzony. Wino w charakterze półwytrawne, miękkie i słodkawe, z odklejoną kwasowością, właściwie bez garbnika. Aromatycznie nudnawe – sztuczny owoc i tyle. Obok dobrego carignan to wino nawet nie leżało, ale do gołąbków z sosem pomidorowym, neapolitańskiej pasty czy schabowego możecie dolać. Jeśli chcecie je pić lepiej weźcie szklankę, bo szkoda brudzić kieliszek. Tragedii niby nie ma, ale lepiej smakuje z coca-colą.

Château de Gorrichon 2011 Côtes de Duras (14,99 pln)
Strasznie zamknięte i szorstkie zaraz po nalaniu do kieliszka. Kwasowość wysoka, garbnik spory, wszystko przesadzone, nieco wybija się alkohol. Wino łagodnieje po kilku godzinach od otwarcia butelki, a jeszcze lepsze jest na drugi dzień. W nosie mocna wiśnia i owoce runa leśnego, lekko podprawione nutami beczkowymi. Tą butelkę zdecydowanie należy podawać do jedzenia (tłuste mięso mielone, tudzież gulasz wołowy czy węgierska zupa gulaszowa) i wówczas sprawdzi się dobrze. Mimo wszystko ratowałem się dobrym malbeckiem, ale można je wypić bez skrzywienia i szczęskościsku. Osobna sprawa to kontretykieta – najlepszy żart wszechświata. „Delikatnie wytrawne” – biedrońskich bareizmów ciąg dalszy 🙂

Johan de Barrou Réserve 2011 Corbières (17,99 pln)
Jestem zbyt dużym fanatykiem południa Francji, żeby o tym winie pisać. Wolę wydać 2-3 razy więcej i wypić butelkę prawdziwie oddającą charakter swojego terroir. Cudowne twory znajdziecie tu, od ludzi, którzy robią najgenialniejsze wina regionu. Ale Barrou Reserve jest skomponowany nieźle i po napowietrzeniu nabiera przyjemnych nut beczkowych i leśnych, trzymając cały czas i kwasowość, i ładny garbnik, i beczkowy niuans, i nutę owocowej, słodkiej dojrzałości. 18 zł bez grosza brzmi nieźle w tym przypadku. Właściwie to polecam spróbować.

Dufranc Beauregard 2011 Bordeaux Supérieur (14,99 pln)
Prostaczek z Bordeaux, zdecydowanie lepszy na drugi dzień po otwarciu. Wysoka kwasowość, suchy garbnik. W nosie trochę porzeczkowo-ziemisto-ziołowych nut (ładnych), ale w ustach aromaty te pojawiają się w tle, bije za to zielonością i pestkowym owocem. Jak lizanie łodygi i przygryzanie liściem. Zdecydowanie lepiej jest z jakimś miękkim, aromatycznym serem. Ja tego nie kupuję, nawet za 15zł! No chyba, że będzie trzeba wlać coś do gulaszu bądź duszenia mięsa 😉

Zdjęcia butelek i opinie Wojtka Bońkowskiego na temat win z Biedronki znajdziecie tutaj. Dla idących na skróty jest też szybka infografika. Szczerze – te butelki są na tyle mało indywidualne i przynudne, że nie chciało mi się nawet sięgnąć po aparat. Niech to będzie najlepsza pointa. Ale i tak jest lepiej niż z Włochami 🙂

PO FRANCJI PODRÓŻE BIEDROŃSKIE #1

Po wylaniu większości win z oferty włoskiej Biedronki, gorzej już być nie mogło. Francja w dyskoncie niczym Was nie zauroczy, ale da się kupić coś pijalnego za naprawdę nieduże pieniądze. Zaczynamy dzisiaj francuską bielą.

biedronka-lot

Biedronka, jak to zwykle bywa, kupuje wina po omacku, nie mając pojęcia co, jak, po co, od kogo, za ile i dlaczego. O całkowitym idiotyzmie „kupca u władzy” świadczy chociażby odrzucenie oferty na Le Rouge 20 (od genialnego Virigile’a Joly). Jedno z najlepszych win w historii dyskontu tym razem nie trafiło na półki, głównie dlatego, że się etykieta komuś tam nie spodobała. Cóż – głupota nie boli, mam nadzieję, że Le Rouge 20 pojawi się w innej sieci handlowej. Kibicuję całym sercem, a winomanom pozostaje opcja na podstawową etykietę Jolych z własnych winnic (obecnie w Enotece Polskiej w W-wie, w przyszłości również w FOODWINE w Poznaniu). A pracownik za zakupy wina odpowiedzialny jest do wymiany.

Natomiast wracając do oferty – dziś 2 białe wina, które w swoich cenach przepłyną Wam przez gardło bez zgagi, ale i bez specjalnego entuzjazmu.

sauvignon

Le Bel Olivier Colombard Sauvignon 2012 (12,99pln) jest świeże, stosunkowo soczyste, cytrusowo-jabłkowe, z dość wysoką kwasowością, ale i wyczuwalnym cukrem. Nic wielkiego, ale schłodzone świetnie zastąpi sok, nada się na plażę, grilla czy tarasową imprezę do późnych godzin nocnych. Proste, tanie, przyjemne, ale mało aromatyczne jak na Gaskonię. Koniec.

sylvaner
© Winicjatywa

Arthur Weysbeck Alsace Sylvaner 2012 (19,99pln) jak na Alzację cena wydaje się okazyjna, ale to tylko pozorne złudzenie. Wino jest stosunkowo nijakie w nosie, mało intensywne, może odrobinę kwiatowe. W ustach dominuje cytryna i niedojrzałe jabłko z gruszką. Mocno wytrawne, świeże, o wysokiej kwasowości. Pić się da, choć dobrego sylvanera to nawet nie przypomina. Osobiście wolę pozycję poprzednią.

A czerwienie już niedługo. Keep updated.

p.s. Czytając inne opinie o tych winach, mam wrażenie, że znów różnice pomiędzy konkretnymi egzemplarzami są spore… Solidną relację o tej ofercie znajdziecie oczywiście na Winicjatywie.

Wina otrzymałem od importera – Jeronimo Martins Polska

W dyskoncie nie jest tanio!

Jak zwykle, nowa oferta Biedronki wzbudziła ogromne emocje. Wśród 6 win, które otrzymałem do degustacji od dyskontu, wylałem 5 butelek, bo praktycznie były niepijalne. Jedną zostawiłem do gotowania, chociaż nie wiem, czy to dobry pomysł.

DSC_0683
oto, co możecie zrobić z nową ofertą Biedronki.

Wszystkie były po prostu niesmaczne, miały błędy winifikacyjne, jedno z win wręcz przechodziło wtórną fermentację w butelce. I niestety tak bywa często z jakością win serwowanych Klientom w dyskontach czy podczas supermarketowych promocji (ch0ć zdarzają się wyjątki i bardzo szybko donosi o nich m.in. Winicjatywa). Zwłaszcza, gdy w sklepach specjalistycznych można znaleźć naprawdę dobre wina i wcale nie trzeba wydawać na nie więcej. Zatem przed majówką i do codziennego picia poszukacie:

bianco-di-custoza2

Zenato Bianco di Custoza DOC 2011
import: Wielkie Wina
dostępność: jw., FOODWINE, Piotr i Paweł (w delikatesach PiP droższe o kilka złotych)
cena: 29,00pln (33pln Piotr i Paweł)
Bardzo świeże wino o intensywnych nutach cytrusowych, z odrobiną zielonego jabłka i nie do końca dojrzałej gruszki. Czyste i proste, ale intensywne i bardzo smaczne zarazem. W 100% warte trzech dych bez złotówki.

WZ02410031L
Chateau Martinion 2011 Entre Deux Mers AOC
import: Mielżyński
cena: 29,80pln
Świeżutki sauvignon blanc z małymi dodatkami (semillon, muscadelle) o intensywnych aromatach trawiasto-agrestowych. W ustach lekko, kwasowo, żywo i wibrująco, z delikatnym dodatkiem grejpfrutowej goryczki. Brać, schłodzić i pić – świetne!

elcotorosado
El Coto Rosado 2011, Rioja DOCa
import: niejednorodny 🙂
cena: 24,00-29,00pln
Podstawowa różowa Rioja, nic wielkiego, ale dobrej klasy. Liczne nuty truskawkowe, wiśniowe i malinowe, z delikatnymi przyprawami w tle. Może pojawić się nuta chemiczna, ale nie jest nachalna i nie przeszkadza nadmiernie. Pije się łatwo, świeżo i przyjemnie – mocno wytrawne, pomimo słodkawych aromatów.  Idealny wybór na majówkę i nadchodzące lato. Najtaniej w majówkowej promocji w FOODWINE, dostępne także w Piotrze i Pawle oraz Wielkich Winach i u kilku innych importerów.

castano-rosado
Castaño Rosado 2011, Yecla DO
import: Mielżyński
cena:  29,50pln
Maliny i truskawki w płynie. Ciepłe, intensywne, aromatyczne. Wycofana kwasowość daje wrażenie półwytrawności. Doskonałe do samodzielnego picia i delikatnych sałatek z krewetkami. Nic wielkiego, ale nie będzie też rozczarowań. Na majówkowy piknik – warto skorzystać!

MW-BL-0191-07p
Ars In Vitro 2007 oraz 2010, Navarra DO
import: Deliwina (2007), Mielżyński (2010)
cena: 27,00pln Deliwina (bin end, wcześniej 39pln), 29,00pln Mielżyński
Doskonały przykład organicznej Navarry, z grawitacyjnej winnicy, stabilizującej wina w sposób naturalny (2 lata dojrzewania w cementowej kadzi!). Młodszy rocznik jest dość pikantny, mocno paprykowy, nieco ziołowy, kontrowersyjny. 2007 również taki był 2 lata temu. W tej chwili to pięknie dojrzałe wino o nutach ziołowych i ziemistych, bogate i dość potężne, w żaden sposób nie schodzące do banału. Obydwa świetnie skomponowane, doskonale zrównoważone, długie. Hipnotyzujące. Mimo niskiej ceny, to winiarstwo najwyższej klasy. KONIECZNIE!

les-jamelles-syrah
LES JAMELLES SYRAH 2011, Vin de Pays d’Oc
dostępność: FOODWINE
cena: 31,20pln (w promocji na majówkę), standard 39,00pln
Czerwony owoc, przyprawy i cynamonowe tło. Dobra Langwedocja za rozsądne pieniądze. Dobrze ułożone, konsekwentne, w ustach mięsiste, z nieźle wkomponowaną kwasowością. Lekko kawowy finisz. Pije się świetnie, genialnie nada się do majówkowego grillowania!

jovenEntariG
RAMIREZ DE LA PISCINA ENTARI 2011, Rioja DOCa
import: Bodegas Ibericas/Vinola
cena: 29,00pln
Młodziutka Rioja, po części produkowana maceracją karboniczną. Prosta i modernistyczna, ale smaczna. Wino lekkie i owocowe, o wyraźnych nutach jagodowych i czerwonych owoców. W ustach miękkie i świeże. Można skorzystać.

________________________________________________________

Ceny jak widać są przyjazne, ale co ważniejsze – żadnego z tych win nie trzeba wylewać do zlewu. Wszystkie są smaczne, niektóre wyjątkowo dobre, świetnie łączą się z codziennym jedzeniem i doskonale nadają na imprezy ze znajomymi.

________________________________________________________

Wina z Biedronki otrzymałem do degustacji od dyskontu. Prezentowane powyżej wina kupowałem sam, Entari próbowałem na publicznej degustacji.

Bitwa na TANNATa!

W przeddzień malbecowego święta, tannata przerobiliśmy należycie. 4 butelki, w tym jeden korek. Było i  tanicznie, i kwasowo. Był też młodziutki i bardzo pijalny kupaż z syrah. Powędrowaliśmy przez Urugwaj i południe Francji. Mistyczny tannat chyba stał się nieco bliższy. W końcu o to chodziło!

DSC_0605

Degustację gościło poznańskie Casa de Vinos, a jej celem było bliższe zbadanie odbioru szczepu przez konsumentów. Wszystko służy pracy licencjackiej, podejmującej problematykę podróży szczepu tannat z Europy do Ameryki Południowej. Genialnie, że takie rzeczy powstają i to w duchu naukowym. Wspieram w pełni i z chęcią przeczytam finalny efekt!

Tannat jest dość dziwnym specyfikiem, mocno zapomnianym i nasadzanym w niewielkiej ilości. Obecnie ma dwa królestwa – apelację Madiran na południu Francji i zaoceaniczny Urugwaj. Sadzonki dotarły także do Brazylii, Meksyku, Chile, Argentyny, Północnej Afryki i na Bliższy Wschód, gdzie traktuje się go jako niskoprocentowy (zwykle) dodatek do kupaży. Zgodnie z międzynarodowymi badaniami tannat to podobno trzeci w kolejności spośród najbardziej tanicznych szczepów świata. Co my zastaliśmy w kieliszkach przeczytajcie sami:

DSC_0597

Pueblo del Sol Tannat Roble 2011
import: Centrum Wina
cena: 39,00 pln
pochodzenie: Urugwaj
Wino korkowe – taka niespodzianka na początek. Dziwna sprawa – określenie roble, choć podobno nie ma ani grama beczki. Urugwajczycy ładują solidną ściemę konsumentowi 🙂

Chateau d’Aydie Aramis Tannat Syrah 2010
import: Mielżyński
cena: 24,60 pln
pochodzenie: Gaskonia IGP, Francja
Świeze, mocno kwasowe wino, o silnych aromatach czerwonych owoców. Głównie wiśnie, trochę malin, trochę przypraw. Mało garbnika, co już nie jest typowe. Lekkie i łatwe w piciu. Krótkie. Jednak przy cenie 25pln jest to dobra propozycja codziennego wina do pizzy z szynką, klopsów i makaronów z sosami pomidorowymi.

ODE D AYDIE

Chateau d’Aydie Ode d’Aydie 2009
import: Mielżyński
cena: 54,50 pln
pochodzenie: Madiran AOC, Francja
Mocna tanina i bardzo wysoka kwasowość, czyli klasyczne oblicze szczepu. Wino raczej niepoukładane, z czasem wydało się wszystkim wręcz bardziej szorstkie i nieprzystępne. Możliwe, że godzina czy dwie wietrzenia w karafce mocno by pomogły. Niestety na taki oddech nie było czasu, więc trudno mi ocenić to wino. W aromatach malina i ciemne owoce, aronia, nuta waniliowa, tytoń owocowy, skóra, lekki cynamon – jest bardzo bogate. Z chęcią podejdę do niego ponownie, przy właściwym napowietrzeniu i z dobrym kawałem grillowanego na ogniu mięsa na talerzu.

don-adelio-ariano-tannat-reserva

Don Adelio Ariano Tannat Reserve Oak Barrel 2008
import: Dom Wina
cena: 43,03 pln
pochodzenie: Urugwaj
Zdecydowanie prostsze niż poprzednik, ale nadal ciekawe wydanie szczepu tannat, tym razem prosto z Urugwaju. Znów klasyczna budowa oparta o kwas i garbnik. Alkohol choć wysoki, nie wybija się. W aromatach sporo cegły/betonu, nieco przypraw, czerwone owoce i jagody z nutą waniliową (amerykańska beczka daje się wyczuć). Wino również jest dość szorstkie, przyda się dłuższe napowietrzenie jak u poprzednika i ponownie solidna potrawa na talerzu.

DSC_0606

Generalnie tannat nas nie zachwycił, choć była to ciekawa degustacja. Jego klasyczny styl, czyli wysoka kwasowość, spory garbnik (stąd zresztą nazwa) i zwykle wysoki alkohol domagają się jednak jedzenia. Picie tannatów bez takowego towarzystwa raczej nie sprawi Wam wielkiej przyjemności. Największym zaskoczeniem był chyba prościutki, ale lekki i bardzo przyjemny kupaż z syrah. Za 25,00 pln to doskonałe wino codzienne, które idealnie może zastąpić np. proste chianti.

ROBLE W VINOLI

Minęła już kolejna hiszpańska wycieczka winiarska w poznańskiej Vinoli, w Spocie na Dolnej Wildzie (17 marca można było przedegustować wina z Navarry na bazie szczepu garnacha). Ja tymczasem wracam do zestawu czterech roble, zaprezentowanych 17 lutego. Temat niełatwy i tym razem Inigo Cordon Moreno wraz z ekipą prezentuje jeden z najbardziej rozbieżnych i trudnych do określenia charakterów win hiszpańskich. Roble (czy semicrianza) to wina, które zawsze są beczkowane, zazwyczaj jednak stosunkowo krótko. Mimo tego, mają tendencję do bycia stłumionymi, zbyt beczkowymi, nachalnymi. Trzeba wiedzieć, czego się szuka, aby dobrze trafić w tej kategorii. Vinoli udało się zaprezentować wina ciekawe, w których owoc pozostawał żywy i świeży, a degustacja sprawiała sporo przyjemności.

DSC_0384
bohaterowie degustacji – 4 hiszpańskie roble

1. SANTO CRISTO ROBLE 2011, Campo de Borja, tempranillo + grenache
Nos trochę płytki, ale z ładnie zaznaczonym, świeżym owocem. Usta lekkie, wiśniowo-truskawkowe, nieco krótkie  za to ładnie soczyste. Beczki mało, jest nienachalna i bardzo dobrze. Nic wielkiego, ale pije się to wino przyjemnie.

2. DOBLE R ROBLE 2011, Bodega San Mames, Ribera del Duero, tempranillo
Nos lepszy, jagodowo-waniliowo-maślany. Sporo przypraw – zwłaszcza zielonego pieprzu. Delikatne nuty bazyliowe. Usta solidne, z niezłą równowagą. Alkohol dość wysoki, ale dobrze goni go kwasowość i garbnik oraz delikatne odczucie słodyczy. Końcówka średniej długości, o posmaku mocno owocowej kawy. Doskonałe w relacji cena/jakość.

1170
Doble R po raz kolejny wypada wyjątkowo przyzwoicie!

3. DIS-TINTO 2010, Bodegas Enguera, Valencia, tempranillo + syrah
Ładny aromat malinowo-jagodowy, z odrobiną kiszonki i delikatnym orzechem w tle. Usta mięciutkie  ale aromatyczne, średniej długości. Lekko gryzący alkohol, raczej lekkie w budowie. Trzyma się jednego, owocowego wymiaru. Łatwo i prosto, ale generalnie przyjemnie. Nieco ciekawszy i bogatszy był rocznik 2009. Ciekawostka – dojrzewa w beczkach z drewna kasztanowego.

4. FLOR D’ENGLORA ROURE 2009, Montsant, garnacha + carinena + syrah + merlot + tempranillo
Bardzo bogaty i aromatyczny nos. Aromaty charakterem zbliżone do win z Prioratu. W nosie duża koncentracja nut skórzanych  warzywnych i balsamicznych. W tle gorzka czekolada z malinami. Dobre usta, mocne i silnie zbudowane, aromaty pikantno-balsamiczne, ale owoc już nieco przygaszony. Czas wypić zapasy! Finisz średniej długości.

flor-d-englora-roure-2009-tinto
mój prywatny faworyt

Hiszpania pokazuje rożne oblicza swoich roble. Choć nie próbowaliśmy etykiet wybitnych, to z pewnością można było znaleźć kilka solidnych win na codzienne picie. Rozsądnie i niedługo użyta beczka potrafi być bardzo przyjemna. Do Doble R i Flor d’Englora wrócę z prawdziwą chęcią. Wam również polecam!

Degustowałem na otwartej, darmowej degustacji w sklepie importera.