Archiwa kategorii: BIAŁE

opisy wszelkich testowanych win białych

GRUZJA w Klubie Sommeliera – wina białe!

Podczas ostatniego spotkania Klubu Sommeliera mieliśmy okazję zapoznać się z tematyką i zdegustować kilka gruzińskich butelek przygotowanych przez Jolę Kipek. Podsumowując panel, muszę przyznać, że Gruzja mnie zaskoczyła, nawet zszokowała w wielu momentach – raczej pozytywnie, choć wciąż mam mieszane uczucia. Nie do końca jest to styl jaki preferuję, ale obiektywnie były to dobre wina i niesamowite historie!

Do rzeczy zatem – w menu znalazły się 3 wina białe i 3 czerwone. Dziś słów kilka o tych pierwszych. Zresztą Gruzja szczególnie znana jest właśnie z pozycji białych i półsłodkich. O jej wyjątkowości jako producenta świadczy przede wszystkim niezwykła metoda winifikacji w kwewri, o której szerzej można poczytać na owinie.info.

1. Badagoni 2005, z regionu i apelacji Tsinandali w Kachetii, szczepy: rkatsiteli i mtswane

Wino ciekawe, o ciemnozłotej intensywnej barwie i zapachu dojrzałych, żółtych owoców, orzechów włoskich, miodu i karmelu. Pojawiają się także nuty kandyzowanych owoców tropikalnych czy pieczonego jabłka. Odnieśliśmy wrażenie, że było nieco już utlenione, ale nadal pijalne z niezłym skutkiem 🙂

W smaku okazało się konsekwentne i z dobrą budową. Średnią kwasowość łagodził dość ciepły, ale absolutnie nie dominujący alkohol. Trochę żywiczne, lekko wędzone, nieco szorstkie. Taki sobie wiejski, nieco prosty trunek, choć przyznać trzeba, że ciekawy!

2. Binekhi 2005, z regionu i apelacji Gurjaani w Kachetii, szczepy: rkatsiteli i mtswane

2005 rocznik a wino delikatnie słomkowe w barwie, z zielonymi refleksami, błyszczące. Silnie pachnące i bogate aromatycznie – buty rumowe i lodów typu malaga, przechodziły w dojrzałego ananasa, przejrzałego banana, w końcu otwierając zapachy suszonych owoców, kwiatów i cytrusów.

W ustach dobrze zrównoważone, konsekwentne z aromatami nosa, mimo wieku świeże, żywe i owocowe. Degustowane z 14-miesięcznym Cheddarem wypadło jeszcze lepiej niż samo! U mnie ma 85pkt

3. Kindzmarauli Marani 2005, z regionu Kachetia / winnica Kvareli szczepy: rkatsiteli, mtswane i hihvi

Najbardziej niezwykłe spośród degustowanych przez nas win! Produkowane w kwewri, co dało mu nadzwyczajne walory, niespotykane zwyczajowo wśród białych win. Ciemny złoto-miedziany kolor przypominający dobrego tokaja. W nosie z początku bardzo delikatne, zamknięte, rozwijało się po zamieszaniu. Zdekantowaliśmy i zaczęła się prawdziwa kanonada zapachów! Figa, daktyl, wędzona gruszka, gdzieś w tle delikatne nuty morskiej soli, koniaku, torfowej whiskey z Islay. Bajeczna sprawa!

W smaku nie zawodzi – aromaty są konsekwentne, nawet nieco bardziej wyczuwalne. Najlepiej smakowało (pachniało zresztą też) po przekroczeniu temperatury 16oC! Powyżej 20 nadal było dobrze! Było szorstkie, mocno cierpkie, przypominało czerwone, co należy prawdopodobnie uznać za typową cechę win z kwewri (wynik długiej maceracji i mniejszego stopnia łagodzenia smaku wina z czasem). Kwasowość obecna, na średnim poziomie uzupełniona rozgrzewającym alkoholem. Nieco ciężkawe. Finisz długi orzechowo-śmietanowy. W notatkach widnieje ocena 89 pkt z dopiskiem – ZA INDYWIDUALIZM. I niech tak zostanie

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wina gruzińskie potrafią szokować. Nie są to pozycje dla typowego, masowego konsumenta – zwłaszcza jeśli winifikacja odbywała się w kwewri. Jeśli jednak lubicie indywidualny charakter regionu, szczepu i niepowtarzalną duszę wina, to Gruzja jest pozycją obowiązkową. Możliwe, że w ogóle Wam nie zasmakuje – jak mówiłem wcześniej, sam nadal się waham czy degustowane trunki jestem gotów uznać za subiektywnie dobre. W każdym razie jestem pod wrażeniem i długo tej degustacji nie zapomnę.

A w kolejnym wpisie czekają na Was wina czerwone prosto z Gruzji! Kieliszki w dłoń!

Reklamy

Biedrońskie lato – Sauvignon Blanc Hans Greyl 2010

Jeden z moich ulubionych szczepów, zwłaszcza w upalne dni – sauvignon blanc. Mineralny, rześki, zazwyczaj kwasowy, czasem lekko perlisty. W pakiecie zawiera aromaty zielonych owoców, skoszonej trawy, kocich sików (czy profesjonalniej – pędu czarnej porzeczki), czasem grejpfruta, marakui, jakieś mango może się trafić. Oj lubię! 😀   KLASA SAMA W SOBIE z Alto Adige od Michaela-Eppana

W Biedronce otrzymujemy produkt co najmniej ciekawy od pierwszego kontaktu z etykietą. Wyjątkowo tanie jak na nowozelandzkie, w dodatku importowane przez francuską firmę Leclerk i przez nią też butelkowane. Okej, to jakby niekorzystny wstęp, ale za 18,99 PLN da się przeżyć ów defekt. Więc chłodzimy i testujemy. No i?? Całkiem przyzwoite tanie wino! Bez szału, pierwszy entuzjazm promocyjny opadł, ale da się to pić!

Nazwa: Sauvignon Blanc

Producent: Hans Greyl

Apelacja: brak

Region: Marlborough.

Szczepsauvignon blanc

Rocznik2010

Cena 18,99 PLN

Miejsce zakupu: Biedronka

Importer: E. Leclerk

ANALIZA WZROKOWA

Ładny bladosłomkowy kolor, łzy raczej cienkie. Ale się nie zrażamy i testujemy dalej! 🙂

Czytaj dalej Biedrońskie lato – Sauvignon Blanc Hans Greyl 2010

ILLUMINATI, czyli oświeceni!

Niektóre wina wzbudzają w nas szczególne emocje – dla mnie takowym stało się Pecorino od Illuminati. Po pierwsze – przywiezione w prezencie prosto z Rzymu, a po drugie – powstałe z lokalnego szczepu (pecorino właśnie). Nie wytrzymałem zbyt długo i już po 3 dniach spędzonych na półce zostało mianowane hitem wieczoru! Mam nadzieję, że takich win przyjdzie mi jeszcze wiele zdegustować. Zresztą Illuminati to przykład świetnej włoskiej spółdzielni winiarzy, która wypuszcza na rynek wiele doskonałych produktów.

Nazwa: Pecorino

Producent: Illuminati

Apelacja: Colli Aprutini IGT

Region: Contraguerra, Abruzja

Szczep: pecorino

Rocznik: 2010

Alkohol: 13,5%

Cena: ? (po uzupełnieniu informacji – ok. 7€)

Miejsce zakupu: prezent prosto z Rzymu (dzięki Mateusz!)

ANALIZA WZROKOWA

Kolor: jasnosłomkowy, delikatny, z zielonkawymi refleksami

Łzy: gęste, szybko tworzące się i spokojnie spływające – wskazują na wino wysoce ekstraktywne

ANALIZA ZAPACHOWA

Nos I: delikatny, dobry

Czytaj dalej ILLUMINATI, czyli oświeceni!

Marks & Spencer SALE – z tej wyprzedaży wino poproszę!!

Czasami warto wybrać się na jakieś małe wyprzedaże. Nasza wizyta w jednej z poznańskich galerii zaowocowała odwiedzinami w Marks & Spencer. I chociaż szukaliśmy raczej nowych pozycji w outficie, to do domu przywieźliśmy butelkę wina! Nie miałem pojęcia, że ta brytyjska sieciówka odzieżowa (założona przez polskiego emigranta, żeby było ciekawiej!) prowadzi swoje delikatesy także w Poznaniu – w dodatku całkiem przyjemnie zaopatrzone. No i przede wszystkim – mają stoisko z winami!!! (prawdziwym potentatem są na rynku brytyjskim – z 30% udziałem w detalicznej sprzedaży win)

Pierwszy entuzjazm minął, oto co zastaliśmy na miejscu. Klika regałów niezbyt bogatych w ilości, ale dobrze wyselekcjonowanych win. Co to znaczy? Znajdziecie wina z większości istotnych regionów świata. Przeważa jednak Australia z Nową Zelandią i wina zamykane screw capem (nakrętką). Widać, że import idzie najpierw do UK a dopiero później trafia do Polski. Jest też sporo pozycji francuskich i hiszpańskich (dla purystów – te najczęściej posiadają korek), znajdzie się coś dla amatorów Ameryki Południowej, ale tylko tych niewybrednych. Ogólnie jest całkiem przyjemnie. Kolejne miłe zaskoczenie – ceny! Strategia niskich narzutów i ogromnych dostaw na centralny magazyn chyba się opłaca – wina europejskie kategorii DO, IGT i inne prostsze wynalazki z nowego świata znajdziemy od 16 zł za butelkę. Ceny kończą się na sumach 3-cyfrowych (głównie dla szampanów). Każdy zatem ma to, co tygryski lubią najbardziej!

Największy problem to tradycyjnie – jak na market przystało – obsługa. Na profesjonalne porady czy jakąkolwiek pomoc w wyborze win nie ma co liczyć. Całe szczęście, dla mniej wtajemniczonych butelki wyposażono w ustandaryzowane kontretykiety, wzbogacone o piktogramy ułatwiające komunikację flaszki z klientem. I brawa za to! W końcu, jako konsumenci nie mamy obowiązku być specjalistami branży winiarskiej! Marks & Spencer wyraźnie pokazuje, że zaprojektowanie etykiety przystępnej dla nabywcy jest rzeczą dziecinnie prostą. No chyba, że nie znamy angielskiego. No i upssssss – biorąc pod uwagę anglojęzyczne rozgadanie rodaków – jednak im te etykiety zupełnie nie wyszły :p

Finalnie udaliśmy się do domu z zakupem za kwotę 21 zł – australijskie chardonnay, które (zgodnie z treścią etykiety) miało być świeże i owocowe, acz muśnięte dębem w sposób nietłumiący jego rześkiej natury (należy rozumieć jako użycie wiórów z dębiny lub pali drewnianych w kadzi fermentacyjnej:)

No i co z tego wyszło zapytacie? To ja powiem krótko – brać, schłodzić i pić!!! Jedno z najlepszych win pod względem jakości do ceny jakie kiedykolwiek wpadły mi w ręce!

Nazwa: Burra Brook

Producent: Adelaide Wine Estates

Apelacja: brak

Region:  South Eastern Australia, Adelaide Hills

Szczep: chardonnay

Rocznik: 2010 (a schowany był =D – na przodzie 2009 stało!)

Cena: 21 PLN

Miejsce zakupu: Marks & Spencer C.H. Malta Poznań

Czytaj dalej Marks & Spencer SALE – z tej wyprzedaży wino poproszę!!

Dla każdego i na co dzień! Rocca Ventosa IGT – test panel

Nie zawsze jest okazja do picia wielkich, wybitnych win. Czasem wystarczy prosta i poprawnie zrobiona butelka, aby w pełni cieszyć się smakiem codziennego trunku. Taka też jest prezentowane dzisiaj seria – Rocca Ventosa IGT. Wina produkowane przez Cantina Tollo – kolektyw grupy włoskich winiarzy, posiadających niewielkie działki, ale wspólnie tworzących dobrze znaną markę win regionalnych i na tą chwilę sprzedażową potęgę. Nastawienie raczej ilościowe niż jakościowe, choć drugi element mieści się w normach poprawności (świadczy o tym chociażby złoty medal Mundus Vini 2010 dla najlepszej spółdzielni winiarskiej).

Włoscy winiarze świetnie rozwiązali problem (zwłaszcza finansowy) ze stworzeniem winiarni. Z ich zrzeszenia powstała spółka, obsługiwana przez jedną winiarnię, a koszty i zyski dzielone są proporcjonalnie do udziałów. Wspólnie też prowadzona jest dystrybucja czy marketing. My jako konsumenci otrzymujemy natomiast smaczne wino, do picia nieformalnego, bez okazji, na co dzień. Podobno czerwone (zwłaszcza z montepulciano) są lepsze niż białe – ale ja bym głowy nie dał sobie za to uciąć.

Nie będę tym razem rozpisywał całej tabeli degustacyjnej, bo przy produkcie tak prostym nie ma to większego sensu. Wino jednak szczerze polecam! Trebbiano i montepulciano tej samej marki spotkałem w 5* hotelu boutiqowym jako wino domu – 30zł za kieliszek! SKANDAL niby, ale goście zachwyceni – bardziej zapewne ceną niż zaletami trunku!


Przejdźmy zatem do rzeczy:

Na początek 3 pozycje, trebbiano i montepulciano jako pretendujące do mina najlepszych produktów kolektywu Cantina Tollo pojawią się później. Wszystkie zakupione w sklepie Wielkie Wina (ul. Ogrodowa, Poznań).

Producent: Cantina Tollo

Cena: 18,25 PLN

Region: Abruzja

Apelacja: Terre di Chieti IGT (merlot oraz chardonnay), Daunia IGT (pinot grigio),

Roczniki: 2009-2010


Czytaj dalej Dla każdego i na co dzień! Rocca Ventosa IGT – test panel

Moscatel de Setúbal 2005, czyli prawdziwy słodziak i to wzmocniony!

Słowem wstępu co następuje…

Wina słodkie bardzo często traktowane są jako produkt gorszej kategorii, nie mogący równać się z wytrawnymi kuzynami. Nic bardziej mylnego! Na początek musimy jednak rozgraniczyć wina naturalnie słodkie od dosładzanych. Te pierwsze uzyskuje się dzięki naturalnym cukrom resztkowym, pochodzącym bezpośrednio z winogron. Do tych drugich najzwyczajniej w świecie dodaje się cukier lub substancje słodzące, tworząc rodzaj lepkiej papki o posmaku wina.

 Moscatel, którym się dzisiaj zajmiemy to wino słodkie dzięki obecności cukrów resztkowych – co prawda powstaje ono na drodze przerwania fermentacji poprzez wzmocnienie wina (dodanie destylatu winnego, czyli wysokoprocentowego alkoholu, który zabija drożdże odpowiedzialne za proces fermentacji, w którym to cukier – właśnie przez drożdże – przetwarzany jest w alkohol). Zatem mamy do czynienia z winem białym, słodkim i wzmacnianym, które w dodatku spędza min. 3 lata w małych dębowych beczkach nim trafi na rynek. Zdarzają się także egzemplarze dojrzewające całe ćwierćwiecze. Przejdźmy jednak do testowanej przeze mnie butelki – dwukrotnie zresztą – na szkoleniu w Galicyjskiej Szkole Smaku i w domu tuż przed napisaniem tego tekstu.

Nazwa: Moscatel de Setúbal 2005

Producent: Bacalhôa

Apelacja: D.O. Colheita

Region: Płw. Setúbal

Szczep: muskat

Rocznik: 2005

Cena: 19,99 PLN (do 49 PLN)

Miejsce zakupu: Biedronka (19,99 PLN)

ANALIZA WZROKOWA

Kolor: intensywna, głęboka bursztynowo brązowa barwa

Łzy: gęste, oblepiające niemal kieliszek, tworzą na nim fakturę, wino wysoko ekstraktywne

ANALIZA ZAPACHOWA

Nos I: intrygujący, silnie wyczuwalny

Nos II: intensywny, do bardzo mocnego, rozwijający się

Czytaj dalej Moscatel de Setúbal 2005, czyli prawdziwy słodziak i to wzmocniony!