Tym razem jestem sporo spóźniony z Winnymi Wtorkami, ale naprawdę nie było kiedy przysiąść nad tematem. W końcu jednak się udało i z tygodniowym opóźnieniem prezentuję butelkę Vermentino di Sardegna, zgodnie z tematyką. Jak Wam już zapewne wiadomo na Winnych Wtorkach w Encantado nieco zmodyfikowaliśmy formułę, testując wina z włoskich wysp.

I Piani 2009
typ: białe, wytrawne, młode
producent: Sella & Mosca
region: Sardynia, Włochy
szczep: vermentino
cena: ok. 35pln
dostępność: Centrum Wina
Młode, świeże, całkiem przyzwoite wino. Jak śmieją się niektórzy – doskonały trunek do przepłukania ust. To najtrafniejsze i najkrótsze podsumowanie tego wina. Zwyczajne, nie narzucające się, z ładną kwasowością, lekko wyczuwalnym cukrem resztkowym w tle, niewybijającym się alkoholem. Aromaty podstawowe – agrest, jabłko i odrobina brzoskwini. Nic specjalnego, ale sympatyczne w piciu. Gdyby kosztowało ok. 20-25pln, można by je kupować kartonami. Przy aktualnej cenie zbyt drogie, aby sięgnąć po nie ponownie, ale było to sympatyczne doświadczenie i szczerze polecam w klimatach Sardynii na początek sięgnąć właśnie po tą butelkę!
Zatem, aby nie kończyć winem nieco nudnawym mam dla Was małe przypomnienie cudownej butelki z Sardynii, produkowanego przez największego ekscentryka wśród tamtejszych winiarzy. Dettoriego i jego Ottomarzo szerzej opisywałem tutaj, ale dziś warto przypomnieć, że są jeszcze ludzie, którzy pod swoją etykietą mają prawdziwą historię, naturalność i autentyczność. Jeśli ktoś mnie zapyta o dobre wino biodynamiczne – proszę bardzo, oto i ono! Choć żadnego certyfikatu nie posiada.
Całkowity brak klarowności, bomba aromatyczna w nosie i ustach (od czerwonego owocu, przez rumowo-czekoladowe cukierki, aż po tytoń i dym wędzarski) oraz piękna struktura (idealnie zgrane składniki, z miękkim garbnikiem i bardzo świeżą, przyjemną, choć wysoką kwasowością). Prawdziwe cudo, stworzone ku pamięci dziadka, założyciela winnicy! To naprawdę gody pomnik, wzniesiony na jego cześć, który będzie podziwiany przez wielu potomnych.
__________________________________________________________
Pozostali Winni Wtorkowicze testowali:
Winniczek



Jeśli bycie Homo Sapiens oznacza patrzeć, lecz nie obserwować, jeść lecz nie rozkoszować się, słyszeć lecz nie słuchać, czuć jakiś zapach lecz nie wąchać, jestem więc dumny z bycia Homo Sapiens. Czuję się zwierzęciem na równi z innymi zwierzętami. Częścią planety, ziemi, wszechświata. Chcę być zwierzęciem posiadającym przynajmniej minimum rozumności, niezastąpionej dla mojej wolności. Dlatego robię wino… Jest to sposób na to abym czuł to, czym jestem: zwierzęciem żyjącym instynktem. Alessandro Dettori

