Archiwa kategorii: do kieliszka

DOMAINE DE LA SOLITUDE COTES DU RHONE 2010

region: Dolina Rodanu, Francja
producent: Domaine de La Solitude
szczepy: syrah, grenache noir, cinsault, carignan
import: Deliwina
cena: 58pln
dostępność: m.in. Encantado (P-ń), Alewino (W-wa)
CYMERA_20130301_180939

Bardzo wyraziste, z mnóstwem czerwonych owoców w nosie, lekką ziemistością i licznymi przyprawami. W ustach solidnie zbudowane, z lekko słodką, mocną taniną i wyrazistą kwasowością. Aromaty konsekwentne z nosem. Pełne wyrazu wino, klasyka gatunku. Nie dziwią coroczne, wysokie oceny od Wine Spectator czy Wine Advocate. Jedna z najstarszych posiadłości i najlepszych rodzin winiarskich. ZDECYDOWANIE POLECANE!

wino próbowane w Encantado na koszt właściciela.

LAURENT MIQUEL Cabernet Syrah 2011

typ: czerwone, wytrawne, średniej ciężkości
region: Langwedocja
szczepy: cabernet sauvignon, syrah
dojrzewanie:
importer: Deliwina
gdzie kupić: u importera, szeroko dostępne w sklepach winiarskich i restauracjach (W-wa polecam Alewino.pl, P-ń Encantado)
cena: 39pln

OCENA: 4 SOW 4,0

Laurent_Miquel-Père-et-Fils-Cabernet-Syrah-2008-bottle-shot

Piękny nos o aromatach śliwy i żurawiny, doprawiony spora dawka pieprzu, z nutami balsamicznymi (krem balsamico z dodatkiem kakao) i ziołowymi (bazylia, kolendra). W ustach dość solidnie zbudowane, doskonale łączy świeżą kwasowość, odczucie dojrzałego owocu, dobrze zaznaczony garbnik i doskonale wtłoczony alkohol. Średniej ciężkości, skoncentrowane, soczyste i bardzo owocowe. Fantastyczny kawowo-żurawinowy finisz średniej długości. No cóż – na naprawdę dobrą Francję wcale nie trzeba wydawać wielkich pieniędzy.

Choć to podstawowa etykieta, już po jej klasie zrozumiecie, dlaczego Laurent Miquel określany jest gwiazdą Langwedocji, a jego wina stają się wzorcem dla innych producentów. Wyjątkowa dbałość o jakość, wybitnie niski interwencjonizm, naturalnie ograniczona wydajność. To wszystko daje wina skoncentrowane i autentyczne, po które warto sięgać!

źródło: zakup własny autora

BOLFAN – CHORWACKI RIESLING BIODYNAMIK

Tomislav Bolfan i jego enolog Luka Košćak to naturaliści z krwi i kości. Przy minimalnej interwencji tworzą wina niezwykle soczyste i aromatyczne, które w żaden sposób nie są pretensjonalne, wynaturzone, przesadnie utlenione. Pozostają czyste, świeże i ekspresyjne i dają niezwykłą radość picia. W północnym skrawku Chorwacji znajdziecie takie perełki jak poniższa:

BOLFAN RAJNSKI RIZLING 2011

DSC_0356
Bardzo aromatyczny i świeży nos z mnóstwem cytrusów i owoców tropikalnych (mango, papaja i ananas z puszki), uzupełniony o nuty świeżo skoszonej trawy. Przyjemne usta o wysokiej kwasowości, równoważonej nieco wyższym cukrem resztkowym (nominalnie wino jest wytrawne, ale na czuja ma 5-6g cukru na litr). Niezwykle pijalna i uniwersalna propozycja, która z pewnością jest w stanie zdobyć szerokie grono zwolenników. Mimo, że mało rieslingowe, ma w sobie sporo uroku. Chorwacka cena 8,80euro. Sporo.

Bezcenne są natomiast pejzaże roztaczające się z gościnnego budynku winnicy. Położony w najwyższym punkcie wzniesień górujących nad Zlatar – miastem i regionem będącym jednym z najstarszych winiarskich obszarów kraju. I choć wiejski domek z wielkim ekranem LCD w każdym pokoju to oksymoron absolutny, a jednak ma swój urok. Mam nadzieję, że kiedyś uda się tam zajrzeć, najlepiej na pionową degustację w akompaniamencie lokalnej kuchni.

Vinski_vrh-vinograd-2-800
pobrano ze strony producenta

!HOLA BIEDRONKA! czyli dyskontowa Hiszpania

Na oficjalną prezentację nowej oferty Biedronki dotrzeć nie mogłem. Jednak dyskont przysłał 6 butelek do degustacji, które otworzyliśmy w dość sporym gronie, podejmując próbę rzetelnej oceny próbek. Wyniki naszego test panelu znajdziecie poniżej. A krótko przedstawiając sprawę: 50% win jest na poziomie przeciętne lub dobre-, druga połowa mało pijalna. Warto poczytać, co może przynieść nieco przyjemność, żeby później nie wylewać całych butelek. I chociaż obiegowa opinia w blogosferze jest raczej z wydźwiękiem na plus i podkreśleniem, że w tej ofercie nie ma win całkowicie złych, to ja twierdzę nieco inaczej.

DSC_0346

ALVAREZ DE TOLEDO GODELLO LUIS VARELA 2010, Bierzo
Ładny nos, mocno owocowy i przyjemny, o nutach tropikalnych (banan, mango, ananas) dojrzałej brzoskwini (białej), gruszki Williams i cytrusowych. Intensywny i ciekawy. W ustach aromaty się powtarzają, ale są dużo delikatniejsze, całość wydaje się rozwodniona. Struktura ma jeden, poważny problem – wybija się alkohol. Całość jest zbyt delikatna, w towarzystwie nawet lekkiego jedzenia ginie całkowicie. Reszta ok. Przy swojej cenie mógłby to być hit na lato zamiast vinho verde. W lutym to wino ma niewielką rację bytu. 19,99pln to niby nie dużo, ale ja poważnie zastanowię się przed sięgnięciem po kolejną butelkę. Brawo za mało znany szczep z niezbyt popularnej apelacji, tylko czy Klienci są na to gotowi?

DSC_0350

SANTANA TINTO TEMPRANILLO 2010, VDT Castilla
Średni nos o aromacie niedojrzałych owoców i przejrzałej wiśni, właściwie niewiele poza tym. Usta płytkie, krótkie, o nadmiernej kwasowości i alkoholu. Trochę odklejona beczka (raczej wióry i to źle użyte niż dębina z prawdziwego zdarzenia, ale na kontretykiecie dumnie pręży się dębowa beczka), sztuczny aromat kokosowo-maślany. Osobiście odradzam. Za 9,99pln może posłużyć jako dobra marynata do mięsa. Kieliszek szkoda brudzić – jak pić, to ze szklanki

CASA SAFRA RESERVA 2007, Terra Alta
utlenione, wykluczone z oceny podczas panelu.

DSC_0347

ENATE CABERNET SAUVIGNON MERLOT 2009, Somontano
Trochę kiszonki w nosie, mocne śliwki i ciemne owoce. Usta dobrze zrównoważone i solidne, choć dżemowate i przyciężkawe. Nowoczesne wino, naśladujące styl Ribera del Duero. Może się podobać, zwolennikom gatunku nawet bardzo. Dość długie. Za 24,99pln dobra propozycja. Bargain is a bargain!

DSC_0349

CLOS MONTEBUENA RESERVA 2005, Rioja
Dobrze ułożone wino, modernistyczne, ale w dobrym znaczeniu – ładnie wtopiona beczka, wyraźny i całkiem soczysty owoc. Sporo czereśni, wiśni w likierze, poziomek i trochę czekolady, dalej herbata i niceo tytoniu. Usta nieźle skomponowane, ułożone pomiędzy kwasowością, dobrze wtopionym garbnikiem i wkomponowanym alkoholem. Ciężkie, dość wyraziste, choć nie najwyższych lotów. Warte uwagi, w tej cenie, ale zapomnijcie, że to reserva z Riojy.

DSC_0353

MONASTERIO DE LAS VINAS CRIANZA 2008, Carinena
Solidnie zrobione wino, o aromatach dojrzałych owoców, z ładnie wtopioną beczką. Chętnie sięga się po kolejny łyk. Przyzwoita budowa – zrównoważone i całkiem świeże. Finisz nieco krótki. 89 punktów od Parkera to absurd, ale wypić można, nawet ze smakiem, Przy cenie 16,99pln warte zainteresowania. [w kilku recenzjach na innych blogach i portalach doszukano się sporego przykurzenia i zmęczenia czasem tej butelki. mój egzemplarz tego problemu nie wykazywał. pytanie – na ile to moje szczęście, a ile butelek faktycznie ma już problemy, chociażby przez złe przechowywanie, bo zapewne taka jest przyczyna problemu]. 

________________________________________________

Powiem tak – nawet jak na dyskont jest to oferta jakościowa klasy przeciętnej z minusem, a same wina są mało reprezentatywne dla regionów. Wypadają na poziomie akceptowalnym w zestawieniu cena/jakość. Przy okazji zakupów w Biedronce można wrzucić butelkę do koszyka (wiedząc co jest warte uwagi), ale tylko jeśli nie macie czasu jechać/podejść po nic innego. Poza tym etykiety, które sprawiły się względnie dobrze to odgrzewany kotlet z poprzednich promocji hiszpańskich. Nowości wypadają blado.

Próbowane później wina z Roussillon (Domaine Sarda-Malet) zmiotły całkowicie ofertę owada. Były to podstawowe butelki producenta z okolic Perpignan, a w dodatku otwarte już przez 48h! Tyle w kwestii komentarza od autora.

Wina otrzymałem do degustacji od Biedronki, w panelu degustacyjnym wzięło udział 6 osób, oceny były zgodne – zwłaszcza negatywne.

COTES DU RHONE BLIND TASTING

deliwina_promocja_nowyrok13_productpage

Przekrojowa degustacja jednego regionu (w dodatku w ciemno), w której udział biorą butelki od kilku producentów. Takich okazji nie można przegapić, zwłaszcza gdy chodzi o Dolinę Rodanu! Deliwina zaprosiło mnie do udziału w takim evencie, połączonym z selekcją nowych win do oferty importera. Jednogłośnie wybraliśmy zwycięzcę – Domaine Santa Duc. A najlepsze butelki test panelu już wkrótce znajdziecie w ofercie importera, a także w Encantado – na dziedzińcu Muzeum Archeologicznego!

DSC_1421

1.DOMAINE SANTA DUC COTES DU RHONE LES QUATRE TERRES 2010
Początkowo lekka obora i nieco ukiszone owoce. Szybko się wietrzy. Pojawiają się nuty balsamiczne i dojrzałe owoce. Garbnik na pierwszym planie, goniony i alkoholem i kwasowością – muskularna budowa. Aromaty w ustach również wyraźne. W ciemno wydaje się stać o apelację wyżej. Najlepsze wino blind testu!
OCENA: 4+
cena przewidywana: ok. 59pln

2. SANTA DUC COTES DU RHONE LES VIEILLES VIGNES 2010
Nieco mniej wyrazisty nos. Aromaty różane, lekkie przyprawy, skóra. Usta delikatniejsze, wydają się lepiej poukładane, ale mniej kompleksowe. Soczyste, nieprzesadzone, przyjemne.
OCENA: 4
cena przewidywana: ok. 50pln

3. SAINT DAMIEN COTES DU RHON VIEILLES VIGNES 2011, COTESU DU RHONE
Nos kiszony + owoce lekko przejrzałe. Intensywne usta, dobrze zbudowane, lekko atakujące kwasowością, ale później zrównoważone. Garbnik dość wyraźny. Klasyczny przykład Cotes du Rhone.
OCENA: 4-
cena przewidywana: ok. 62pln

4. DOMAINE MABY COTES DU RHONE VARIATIONS 2011
Wiśnia, śliwka i przyprawy – raczej podstawowy, ale ładny nos. W ustach bardzo soczysty owoc. Świetna kwasowość (i dobrze zrównoważona pozostałymi elementami budowy). W finiszu nieco wybijał się alkohol, dając pikantną nutę.
OCENA: 3+
cena przewidywana: ok. 47pln

DSC_1425

Dalszą część degustacji stanowiła krótka prezentacja win od Domaine Santa Duc. Tym razem nie działaliśmy w ciemno, ale doskonale widząc jakie „apelacje trafiają do kieliszków”.

SANTA DUC CAIRANNE LES BUISSONS 2010, Cotes du Rhone Villages
Ciemny ciężki owoc i likierowa wiśnia. W tle płatki róży, dużo śliwek. Budowa znów mocna, nieco bije alkohol, ale jeszcze trzyma się w ryzach. Dobry garbnik, wysoka kwasowość.
OCENA: 4

SANTA DUC RASTEAU LES BLOVAC 2009, Cotes du Rhone Villages
Rustykalne wino z niezwykłym charakterem. Aromaty balsamiczne, skórzane, oliwne, z dodatkiem ziół i pieprzu. Budowa mocna.
OCENA: 4+

DOMAINE SANTA DUC VACQUEYRAS LES AUBES 2006
Przodują aromaty rumowe, likierowe, z zapachami skóry i leśnego podszycia. Rewelacyjnie zrównoważona budowa, mimo, że to 15% mocarz. Mocno pręży muskuły, ale założył elegancki garnitur. Bajeczne wino.
OCENA: 5

Test panel zakończył blind test Gigondas, ale o jego wynikach dowiecie się w następnym poście. Choć jak nie trudno się domyślić, swoją dominację umocniło Domaine Santa Duc, ale i Saint Damien nie pozostało dłużne!

DSC_1428

LEGENDA – MUSAR ’98

Całkiem niedawno w wywiadzie dla Winicjatywy wyznałem, że marzy mi się libańska legenda w starszych rocznikach. Nie musiałem długo czekać, a u Maćka Bombola w Enotece Polskiej podobno św. Mikołaj zostawił dla mnie butelkę (serdecznie Mikołajowi dziękuję!). Nie wytrzymałem długo. Jestem po degustacji, w doborowym towarzystwie i to było właściwe rozwiązanie:

IMG20130117_001

CHATEAU MUSAR GASTON HOCHAR 1998
typ: czerwone, wytrawne, ciężkie
producent: Chateau Musar
region: Bekaa, Liban
szczepy: cabernet sauvignon, carignan, cinsault
dojrzewanie: długa fermentacja, pół roku w cementowych kadziach, rok beczki francuskiej
importer: Centrum Wina
cena: zdzierstwo 🙂 w UK i Niemczech u dobrych merchantów ok. 90 zł za bieżące roczniki
OCENA: 5SOW 5,0

Trudno podchodzi się do legendy, a ta była wyjątkowo oporna. Korek poddał się dopiero po ciężkich bojach, a jego resztki musieliśmy przecedzić przez gazę. No cóż – bywa i tak. Ale warto było.

Świeżo po przelaniu do karafki rozpoczęło nutami wiejskimi. Po przewietrzeniu zaczęło znów wiejskim obejściem i obornikiem, ale z czasem rozwijała się istna bomba aromatyczna, którą trudno opisać. Łąka pełna kwiatów i grzybów, nieco liści po deszczu, dym z dogaszanego ogniska, pieczone owoce, zapach świątecznej pieczeni, suszone grzyby na ganku u babci, aromatyczna bomba rumowa, likier wiśniowy, wyraźne przyprawy, zioła i nuty balsamiczne. Z czasem wśród tych wszelkich dojrzałych zapachów pojawił się również świeży owoc, co wydawało się nieprawdopodobne. Typowe dla Musara lekkie utlenienie jest tu obecne śladowo. Usta równie bogate jak nos, jeśli nawet nawet nie ciekawsze. Budowa idealnie zrównoważona, garbnik już miękki, kwasowość pięknie zespolona ze strukturą, alkohol wtopiony. Czysta poezja.

Z pewnością kolejna dekada leżakowania nie zaszkodzi tej butelce. Jednak otwierając ją teraz również się nie zawiedziecie. Szczerze – nawet gdybym miał całą skrzynkę, nie wiem czy powstrzymałbym się przed wypiciem jej w przeciągu najbliższego roku lub dwóch 🙂