Archiwa kategorii: WYJAZDY

HORST SAUER – najlepsza Frankonia w Polsce!

Ostatnio sporo się dzieje w kwestii przyjaźni polsko-niemieckich. Najpierw za sprawą Win Szlachetnych w Polsce pojawił się genialny producent z Hesji Nadreńskiej – Weingut Gunderloch. Fritz i Agnes Hasselbach po kilku nieudanych podejściach do polskiego rynku, w końcu mają szansę zagościć u nas na stałe!

DSC_0307
działki Lump zza rzeki!

W Poznaniu natomiast swoją premierę mają wina od rodziny Sauer. Czytaj dalej HORST SAUER – najlepsza Frankonia w Polsce!

Reklama

VIDEO – HESJA NADREŃSKA & FRANKONIA 2013

Zanim dłużej rozpiszę się na temat poszczególnych winiarzy i win, zerknijcie jak wyglądała nasza podróż po Hesji Nadreńskiej i Frankonii na początku maja.

Odwiedziliśmy najlepszych winiarzy regionów: Weingut Horst Sauer, Weingut Brennfleck, Weingut Rudolf Fürst, Weingut Gunderloch, a także Weingut Hofmann i Weingut Riffel. Jak było? – zobaczcie sami!

Za umożliwienie wyjazdu dziękuję importerowi – Wina Szlachetne.

ROUSSILLON, Sud de France.

Roussillon to niezwykła katalońska kraina na najbardziej południowym skrawku Francji. Miejsce płynące winem i oliwą. Niezwykłe, ale i dla polskiego podróżnika dość niedostępne. O historii regionu i najlepszych producentach pisałem już na Winicjatywie. U siebie postaram się trochę pomóc Wam w organizacji wyjazdu i podpowiedzieć kolejne powody, dla których warto tam jechać, mimo, że droga nie będzie łatwa!

kolaz 1
no to lądujemy – already in love?

W pełni obiektywnie – Roussillon trzeba zobaczyć! Szczególnie, aby odwiedzić cudowne winnice, schodzące wprost do morza, czy położone u górskich podnóży terasy Maury. Spróbować sław jak Mas Amiel, Gauby, Sarda-Malet, Coume del Mas, Lafage, Le Casenove… Zakochać się w krajobrazie i niezliczonych stylach win – wytrawnych i rześkich bielach, mocarnie zbudowanych beczkowańcach, mięsistych czerwieniach, słodyczach mniej lub solidniej wzmacnianych. Piękno tego regionu to również fakt, że każdy znajdzie wino dla siebie – niezależnie od preferencji smakowych!

Moja wyprawa rozpoczęła się z Poznania. Najpierw InterCity o 2:30 do W-wy. Z W-wy lot do Paryża, następnie zmiana lotniska (z Charlesa de Gaulle na Orly), później wylot do Perpignan i już byłem na miejscu! Łącznie 16 godzin w podróży. Koszt wszystkich biletów w obydwie strony to ok. 2tys. złotych. Transport busem pomiędzy paryskimi lotniskami – 20euro w jednym kierunku (bilet powrotny 34euro). Podróż uciążliwa, tym bardziej że w stolicy Francji zawsze musicie odebrać bagaż na jednym lotnisku i ponownie nadać go na drugim. Przejazd pomiędzy lotniskami w godzinach szczytu – 2:15 godziny, normalnie ok. 1:30h. Mimo wszystko – warto. A widok Paryża nocą z okna samolotu potrafi zrekompensować te niedogodności. Morza , gór i winnic w Roussillon podczas lądowania – tym bardziej!

DSC_0221
Winnice Collioure – schodzące wprost do morza

Lepszym rozwiązaniem jest lot do Barcelony (najlepiej Girona) i wynajęcie samochodu, który możecie zrzucić w Perpignan albo wycieczka autostopem. Hiszpanie chętnie zabierają turystów, więc nie powinno być problemów. Ewentualnie pociąg lub autobus z Barcelony, ale to znów dość długa podróż, a hiszpańskie busy jeżdżą jak im się podoba a nie wg rozkładu (decydując się na tą opcję najlepszy będzie Frogbus – tanio i 5 kursów dziennie).

Na miejscu znajdziecie bez problemu w miarę tani hotel (ok. 50euro za pokój dwuosobowy ze śniadaniem przy standardzie 3*) lub poszukajcie pensjonatów. Najlepszym rozwiązaniem będzie jednak spanie w winnicy – co warto zaplanować wcześniej. Nie wszystkie posiadają taką ofertę i rzadko udaje się zorganizować taki układ na miejscu. Rezerwacja przynajmniej kilka tygodni wcześniej jest wskazana.

DSC_0319
niezwykłe miasteczko na południu Francji – Perpignan

Co warto zwiedzać? Zwłaszcza stolicę regionu – Perpignan. Miasto jakby zagubione w średniowieczu. Wąskie uliczki, kamienice sprzed kilku wieków, katedry… Kawiarnie, knajpy, bary – latem pełne ludzi, zimą dość spokojne. To przeciekawe miasteczko, w którym czas zdaje się płynąć nieco wolniej.

A ledwie kilka minut drogi od Perpignan zaczynają się winnice. Warto przedzwonić/napisać wcześniej do Domaine Sarda-Malet, bo niemal w granicach administracyjnych miasta możecie zwiedzić naprawdę świetną winnicę. A widok przez okno tamtejszej sali degustacyjnej naprawdę zapiera dech w piersiach! Odjeżdżając trochę dalej warto zajrzeć też do Domaine Lauriga czy Domaine Treloar – przyjmą Was serdecznie – przynajmniej tak zapewniali 🙂 Ci ostatni płynnie mówią po angielsku. Jeśli chcecie udać się nieco dalej od samego miasta Perpignan, polecam wycieczkę w stronę Collioure. Tam obowiązkowy kontakt – Coume del Mas, Andy Cook!

DSC_0100
zaglądając do Coume del Mas

Małą podpowiedź (co, gdzie, za ile i kiedy?) znajdziecie w tym linku. Uwaga! Wizyty w winnicach zazwyczaj obarczone są niewielką opłatą.

Cóż – Roussillon jest piękne!

Do Perpignan podróżowałem głównie na konkurs „Grenaches du Mond” oraz targi winiarskie „Muscat World Meeting” – na zaproszenie zrzeszenia/syndykatu winiarzy – CIVR