Archiwa tagu: ciekawostki

Polak Węgier – dwa bratanki

Mine Wine Malta Festiwal dobiegł końca. Moją relację od dziś znajdziecie na Winicjatywie, ale emocje, przeżycia, rozmowy wokół tematu – nadal trwają! Było to fantastyczne wydarzenie, o którym długo nie zapomnę, a lepszego w tym roku już nie oczekuję. Wśród wszystkich spotkań z producentami, jedna z historii urzekła mnie szczególnie.

oblegane węgierskie stoisko podczas MineWine Malta Festiwal

Otóż polskie małżeństwo (państwo Malchrowicz) zdecydowało się na niezwykły prezent w 25 rocznicę ślubu – wykupili fragment winnicy na Węgrzech, w Egerze, od rodziny Petreny. Owe kilka hektarów obsadzone jest nieznanym mi dotąd szczepem, o nazwie, której powtórzyć nie potrafię (cserszegi fuszeres). Z przeznaczonego dla win słodkich grona, robi się tutaj trunek wytrawny poprzez wcześniejsze zbiory.

MagLen Cserszegi Fuszeres 2010, bo tak brzmi jego nazwa, to słodki w nosie trunek, wykazujący przyjemne aromaty lipowe i anyżowe, z lekkim dodatkiem ziołowym oraz owocowym (niedojrzałego ananasa). W ustach wino jest bardzo świeże i intensywne, nieco znika anyż i lipa, ale wyraźniejsze są przyprawy, cytrusy i owoce egzotyczne. Doskonale radzi sobie z dość pikantną kuchnią (mimo zaledwie 12% alkoholu), podobno sprawdzone jest także łączenie go z białą kiełbasą i potrawami stołu wielkanocnego!

Ta piękna historia jest niesamowicie cennym aspektem w sprzedaży wina, jednak Wasz portfel specjalnie nie odczuje zakupu. Butelka to wydatek 34pln. Warto zatem odwiedzić MineWine i rozkoszować się nadzwyczajnymi polskimi Węgrami, a przy okazji sprawdzić też selekcję z Petreny (doskonały Pinot Noir 2008 oraz Big Band 2007).

Cud nad Wartą – NIEBIESKIE WINO!

Z pozoru banalne pytanie o kolor wina, czasem może przynieść bardzo zaskakujące odpowiedzi. Białe, czerwone i różowe znamy wszyscy. Bardziej wtajemniczeni wspomną jeszcze o czarnych z Cahors, żółtych z Jury, szarych (czyli delikatnie różowych) będących tradycją Maroka, zielonych z Portugalii (co ciekawe, aby ubarwić tęczę winiarską, wina zielone występują zarówno w postaci białej jak i czerwonej). Wino niebieskie na swojej winiarskiej ścieżce spotkałem po raz pierwszy.

Taki specyfik pojawił się ostatnio na półkach MineWine, a dzięki ciekawości znajomego, zresztą mojego imiennika, mieliśmy okazję spróbować go w trakcie weekendu. Zatem moi drodzy – przed wami NIEBIESKIE WINO!

Ten pokaz slajdów wymaga włączonego JavaScript.

Zacznijmy od tego, że nie jest to naturalny kolor wina, ani też nowa kategoria trunków dionizyjskich. Barwa uzyskana została przy użyciu barwnika (z tego co pamiętam naturalnego), a wino jest tylko jednym ze składników tego napoju. Cóż – pije się ów wynalazek łatwo, bardzo lekko, nawet odrobinę przyjemnie. Jest to rodzaj kompotu z niewielkim dodatkiem alkoholu na poziomie 5,5%. Nie do końca mnie ten cały bajer przekonuje, ale winiarski świat ma od dzisiaj swoje FRUGO (generalnie napój przypomina w smaku i aromatach czarną edycję napoju).

Z drugiej strony, siedząc przy tym specyfiku w kieliszkach, wąchając i wpatrując się w lazurową barwę, stwierdziliśmy, że będzie to sprzedażowy hit tego lata. Gdyby tak jeszcze kosztowało 15,00 PLN za butelkę, to naprawdę piłbym chętniej niż FRUGO! 🙂 Niestety nie można mieć wszystkiego. Jeśli jednak najdzie Was ochota na zszokowanie wszystkich przybyłych na imprezę znajomych, można tą butelkę odpalić. Wnętrz idealne do podania na kostkach lodu, z cytryną i odrobiną mięty – perfekcyjnie zastąpi każdy napój chłodzący.

Nie będę tym razem stawiał jednoznacznej oceny, bo skrzywdziłbym ową butelkę arogancką i niemiłosierną notą na poziomie 60pkt. Traktujcie ją jako gotowy drink na imprezę, a wtedy będzie znośnie :p

NAZWA: GUALDO HOUSE BLUE

Typ: niebieskie (na bazie białego), słodkie, lekkie

Szczep: na bazie moscato

Dostępne w: Mine Wine

Cena: chyba 27 PLN

Kieliszek u Hrabiego Draculi

W przeddzień rozpoczęcia pracy nad tym tekstem usiadłem przy butelce Livii z endemicznej odmiany Feteasca Neagra. Zauroczyła mnie zarówno jego historia, jak i smak na zeszłorocznych targach Enoexpo.  We własnych czterech ścianach ten półwytrawny trunek nieco zbladł, ale nadal wydawał się intrygujący. 2 godziny romansu z Livią w kieliszku i w głowie powstał szkic dzisiejszych słów. Zatem pomówmy trochę o RUMUNII!!!

Piąty co do wielkości producent wina w Europie (pierwsza dziesiątka światowa). Kraj o niezwykle bogatej kulturze picia i tradycjach związanych z różnymi trunkami – nie tylko winem. Jednak wniarstwo rumuńskie boryka się z licznymi problemami , zwłaszcza natury ekonomicznej. Ogromny potencjał, wciąż pozostaje niewykorzystany. Opisać Rumunię w kilku zdaniach na potrzeby blogerskiego postu nie sposób, ale kilka najważniejszych informacji spróbuję Wam przedstawić. Przejdźmy do rzeczy:

RUMUNIA W SKRÓCIE:

Powierzchnia upraw: 209 000 hektarów

Miejsce w Europie pod względem wielkości produkcji: 5

Klimat: kontynentalny

Opady: 540mm rocznie

Średnia dobowa temp. w lipcu: ok.20 st.C

Najważniejsze odmiany winorośli: fetească neagră, fetească albă, fetească regală, tamaioasa romaneasca, aligote, cabernet sauvignon, merlot

Najważniejsze regiony winiarskie:

Transylwania
Znana ze swoich białych win wysokiej jakości. Posiada zaledwie14.000 hektarów winnic, ale jest jednym z najbardziej intrygujących regionów produkcji win rumuńskich. Co prawda czerwone wina Transylwanii nie należą do trunków wybitnych, ale powstaje tu mnóstwo fantastycznych butelek codziennych. W pakiecie opowieści o wampirach, które nierzadko stanowią tło marketingowe dla samych etykiet – I DOBRZE!

Mołdawia

Mołdawia to najbardziej znany region winiarski Rumunii (Mołdawia, to nie tylko kraj, ale i kraina geograficzna, chodzi tutaj o jej rumuńską część). Obejmuje 2/5 całego obszaru produkcji win (90.000 hektarów). Perłą regionu jest Cotnari – szlachetne słodkie wino białe, które w przeciwieństwie do tokaja odeszło w niepamięć. Usilne próby przywrócenia jego reputacji póki co nie przynoszą pożądanych rezultatów.

Banat

Region dobrze znany na arenie międzynarodowej – przez wieki zaopatrywał w wina dwór królewski w Wiedniu. Zarazem to najmniejszy obszar winiarski kraju.

Pozostałe regiony znajdziecie na zamieszczonej poniżej mapie. Jeśli chcecie więcej o nich poczytać polecam lektuę VINISFERY.

Historia winiarstwa rumuńskiego w starożytnej Tracji sięga nawet 6000 lat wstecz. Niewiele wiemy o tym jak wyglądała ówczesna uprawa i produkcja. Jej modernizacja przyszła zapewne pod panowaniem rzymskim. O rumuńskich winnicach nigdy nie było głośno, a ogromny potencjał został całkowicie pogrzebany w czasach komunizmu. Przemiany ustrojowe w ’89 roku stały się początkiem rewolucji winiarskiej. Współczesna Rumunia powraca na zasłużone miejsce wśród istotnych europejskich producentów. Pojawia się coraz więcej zagranicznych inwestycji, a istniejące winnice są z jednej strony modernizowane, a z drugiej utrzymują tradycję i wielowiekową kulturę winiarską. Oczekiwania są ogromne – czy kraj im sprosta, to okaże się tak naprawdę w ciągu najbliżej dekady, może dwóch.

CO WARTO WYPIĆ I ŁATWO DOSTAĆ

____________________________________________________________________________________________

DRACULA’S BLOODLUST

Typ: dość lekkie, wytrawne, czerwone

Cena: 29 PLN

Kupione w: Kia Ora

To jeden z przykładów doskonałego wykorzystania marketingowego legend Transylwanii. „Zew Krwi Drakuli” to proste wino stołowe, ale na naprawdę przyzwoitym poziomie. Pije się łatwo i lekko, a jednak daje sporą dozę aromatycznych ciekawostek (jabłko, malina, pieprz zielony i pokrzywa, nuta skórzana) oraz oferuję przyjemną, nieźle zrównoważoną budowę. Nic wielkiego, ale można spróbować 🙂

____________________________________________________________________________________________

LIVIA FETEASCĂ NEAGRĂ 2009

Typ: średnio ciężkie, półwytrawne, czerwone

Producent: Crama Gîrboiu

Cena: ?

Do kupienia w: Winnacja (Kraków, ul. Lipowa)

Wino, do którego miałem dwa podejścia. Na Enoexpo 2011 mnie zauroczyło. Kiedy w domu usiadłem z butelką przywiezioną z targów wydawało się nieco gorzej. Ale tylko z początku. Przez pierwsza godzinę wyraźnie czuć słodycz, a kwasowość wydaje się nieco wycofana. Po przewietrzeniu wino otwiera się aromatycznie, ale przede wszystkim zmienia się układ struktury. Cukier (choć nadal wyraźny) chowa się w tle, a pierwsze skrzypce gra wyrazista kwasowość i mocny garbnik. Warto spróbować, ale i poznać ciekawą historię tego wina.

____________________________________________________________________________________________

PINOT NOIR 2008

Typ: średnio ciężkie, półwytrawne, czerwone

Producent: Crama Gîrboiu

Cena: ?

Miejsce degustacji: Enoexpo 2011

Ciekawe wino z wyraźną beczką i mocną tanią, żywą kwasowością. Dość ciężkie, mocno wytrawne, z charakterem. Nic powalającego na kolana, ale zwraca uwagę. Producent ten sam co wyżej inna seria. Za to trudno będzie znaleźć w Polsce tą butelkę. Shiraz też był doskonały.

____________________________________________________________________________________________

NOVAC 2009

Typ: średniej ciężkości, wytrawne, czerwone

Producent: Prince Stribey

Cena: ?

Do kupienia w: Winnacja (Kraków, ul. Lipowa)

Ciekawe wino z dość małej (jak na rumuńskie warunki) winnicy, prowadzonej przez rodzinę z włoskimi korzeniami.  Trochę owocu, nuty dymne, apteczne, tytoń. Brakowało mu nieco struktury, ale wzbudzało żywe zainteresowanie degustujących.

____________________________________________________________________________________________

FETEASCĂ NEAGRĂ 2009

Typ: średniej ciężkości, półsłodkie, czerwone

Producent: Domenille Tohani

Cena: 25-30 PLN

Szeroka dystrybucja (sklepy specjalistyczne, spożywcze)

Ciekawa propozycja (półsłodka, co jest dość typowe dla Rumunii) zwłaszcza w tych ramach cenowych. Wino z wyraźną kwasowością i garbnikiem, dużą dozą słodyczy przy okazji. Dobrze zbalansowana budowa jest największym plusem. Generalnie (pomijając względy formalne ilości gram cukru na litr w tym winie), to lepiej byłoby przypiąć do niego etykietę półwytrawne niż półsłodkie, bo zupełnie nie tego spodziewa się polski konsument win półsłodkich po zakupie indeksu poniżej trzech dych. Próbowałem także „wytrawnego” merlota i opinia może być tylko jedna – UNIKAĆ

____________________________________________________________________________________________

LA CETATE MERLOT oraz SHIRAZ

Typ: ciężkie, wytrawne, czerowne

Producent: Carl Reh

Cena: 49,90 – 100 PLN (zależy od sklepu)

Doskonała linia jakościowych win rumuńskich. Świetna budowa, bogate aromaty, wyrazistość i charakter. Warto spróbować obydwu. Merlot nieco bardziej miękki, wygładzony. Shiraz szorstkawy i pieprzny.

____________________________________________________________________________________________

Problem Rumunii w dużej mierze polega na ciągłych brakach jakościowych. Zbyt wysoka wydajność, kiepski owoc, skupowanie gron od wszelkich możliwych winogrodników, nastawienie na masową produkcję. Zmiany wprowadzają głównie firmy z obcym kapitałem lub tradycjami. Nadal najprostszym sposobem znalezienia dobrych win rumuńskich, jest poszukanie winnicy w rękach winiarza z Europy Zachodniej. Nieźle funkcjonują także spółki typu joint venture lub całkowicie wykupione przez obcy kapitał (Vinterra International, Prahova Valley czy The Carpathian Winery).

Wiele czasu jeszcze upłynie nim zaczniemy sączyć „rumuńskiego burgunda”. Możliwości kraju są ogromne. Doskonałe terroir, tania siła robocza i niedroga ziemia dają możliwość rywalizacji cenowej nawet z winami z Nowego Świata (nie wspominając o zdecydowanie wyższym potencjale jakościowym). Trudno powiedzieć w jaką stronę potoczy się los rumuńskich etykiet. W Polsce nie będzie łatwo zwłaszcza droższym indeksom – w końcu ilu z nas będzie skorych zapłacić ponad 60 PLN za butelkę wina akurat z Rumunii. Nawet jeśli będzie to prześwietne wino. Niczym z modnymi ciuchami – potrzebują marketingu i silnej marki. Dekada, może dwie…

P.S. Poznaniacy mają ułatwioną sytuację z poznawaniem dobrej Rumunii, bo kilka bardzo ciekawych etykiet można znaleźć we wspomnianym wcześniej sklepie Kia Ora Wina i Specjały (Galeria Pestka, Galeria Sucholeska i kilka innych podpoznańskich lokalizacji). O niektórych z win pisał Kuba Jurkiewicz, jak zresztą wspomniał w komentarzu 🙂