Archiwa tagu: festiwal wina

Zielono Mi!

W ostatnią środę spotkaliśmy się w doborowym gronie 14 osób, aby nieco pogadać i popróbować kilku Vinho Verde. Temat wybrała pogoda – w końcu trudno sobie wyobrazić lepsze wino na panującą upał! „Zielone” jest idealne na grilla i do ogródka – dlatego wykorzystaliśmy zaprzyjaźnione Piece of Cake, aby imprezę przygotować na tyłach lokalu Ani i Kuby. A miejsce to niezwykłe – nie dość, że wszystkie ciasta i potrawy powstają na bieżąco, na miejscu, to jeszcze robią najlepszą kawę w mieście, z dokładnością i powtarzalnością szwajcarskiego zegarka (espresso 5pln, doppio 7!). Uwielbiam! Zresztą Panini z własnego wypieku również, a nawet bardziej.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Tego dnia najważniejsze było jednak wino! Po raz pierwszy spotkaliśmy się w ramach Piece of Wine i mam nadzieję, że stanie się ono imprezą cykliczną. Na wstępie przygotowaliśmy kilka kieliszków wypełnionych skrojonymi cząstkami owoców, dzięki którym mogliśmy wyszczególnić zestaw aromatów typowych dla zielonych win (przede wszystkim jabłko, ananas, melon, banan, limonka). W międzyczasie trwało merytoryczne wprowadzenie w winiarstwo Portugalii, ze szczególnym uwzględnieniem DOC VINHO VERDE. Obejrzeliśmy mapy winiarskie i fizyczne, zaprezentowaliśmy podregiony i szczepy z jakich wino jest produkowane, przedstawiliśmy najlepiej pasujące do niego potrawy, a przede wszystkim wytłumaczyliśmy czym jest verde. I oto wino zielone – wcale nie jest zielone tylko młode, a kolor może mieć biały, różowy lub czerwony. Jest lekkie, owocowe i bardzo delikatnie musujące. Niestety nie znaleźliśmy ani jednej butelki czerwonego vinho verde, ale biele i róże trafiły nam się przednie! Zatem oto krótka lista tego, co piliśmy:

1. GAZELA VINHO VERDE
Producent: Sogrape Vinhos
Rocznik: 2011
Alkohol: 9%
Cena: 29 PLN, Kia Ora

Pierwsze wino wieczoru, mocno perliste, wręcz musujące i bardzo delikatne. 9% alkoholu, wyraźna świeżość i kwasowość oraz duża ilość cukru resztkowego. Właściwie półwytrawne w charakterze, ale doskonałe na tarasowe/ogródkowe picie w dzień gorącego lata. W dodatku to najbardziej rozpoznawalna marka vv na świecie!

2. ESTREIA VINHO VERDE ROSE
Producent: Adega Cooperativa de Ponte da Barca
Rocznik: 2011
Alkohol: 10%
Cena: 35 PLN (prawdopodobnie niedługo w Kia Ora)

Swego czasu polecane na Winicjatywie (podczas targów Eurogastro) – mocno owocowe, nawet lekko landrynkowe, lekkie i bardzo przyjemne wino. Na większości chyba nie zrobiło większego wrażenia, ale ja będę go bronił jako idealnego kompana wszelkich pikników i grillowania. Będzie niedługo znów dostępne w Kia Ora – cały pierwszy rzut został wyprzedany.

3. ESTREIA LOUREIRO GRANDE ESCOLHA
Producent: Adega Cooperativa de Ponte da Barca
Rocznik: 2011
Subregion: Lima
Szczep: loureiro
Alkohol: 11%
Cena: ? ok. 39pln (być może niedługo w Kia Ora)

Niby bardziej skomplikowane, niby ciekawsze. Podoba mi się to wino, ale nie powinno być droższe niż 29PLN. Aromaty trawiaste i agrestowe, spora świeżość, ale jakby większa kompleksowość i bardziej wyrazista struktura. To verde jest dojrzalsze i ciekawsze, ale nie do końca tego można po nim oczekiwać.

4. MOINHO VELHO VINHO VERDE
Producent: Adega Cooperativa Barcelos, Sodibaco
Rocznik: 2011
Szczep: loureiro
Alkohol: 10,5%
Cena: 25 PLN, Mine Wine

Ta butelka ledwo dotarła na naszą degustację, ale udało się – kilka godzin przed eventem paleta owego verde dotarła do MineWine w swarzędzkim ETC. I niezwykle mnie to cieszy, bo uważam je za wino wieczoru! Za 25 zł otrzymujemy vinho verde w najlepszym wydaniu – świeże, mocno perliste, mocno owocowe, ze sporym cukrem resztkowym, ale i ładnie zaznaczoną kwasowością. WARTO!

5. TERRAS DO COUCÃO GRANDE ESCOLHA
Producent: Herdade do Carvalhal
Rocznik: 2010
Szczep: Azal, 50% Arinto, 50%
Alkohol: 12,5%
Dojrzewanie: 4-6 miesięcy w inoxie

Najbardziej eleganckie i subtelne wino. Nie dostaniecie go póki co w Polsce, ale może niedługo się to zmieni. Pierwszy nos dość specyficzny i kontrowersyjny, ale z czasem robiło się ciekawiej. W ustach piękny balans z lekką dominacją kwasowości – przy tym głębia aromatów i przyjemny garbnik z werwem, choć lekko zaznaczony. Cukru właściwie nie ma w ogóle, alkohol mimo że mocny jak na verde, zupełnie niewyczuwalny. To po prostu doskonale zrobione białe wino, które nieco odbiega od tradycyjnego wymiaru „zielonych win”, ale warte jest spróbowania!

Myślę, że impreza wypadła bardzo dobrze. Przede wszystkim zrealizowaliśmy główny cel – rzetelnie przedstawiliśmy vinho verde i wybraliśmy te butelki, których warto szukać w Poznaniu! Przy okazji spotkaliśmy się w fantastycznym miejscu, jakim jest Piece of Cake, dobrze się bawiliśmy i mam nadzieję sporo z tego wydarzenia wynieśliśmy. Niedługo kolejne imprezy pod egidą Winnych Poznania, ale w przyszłym tygodniu musimy zrobić sobie wolne!

Reklamy

MineWine Malta Festival 2011 – relacja cz. II

O tym jak wyglądał MineWine Malta Festival 2011 pisałem w poprzednim artykule. Teraz natomiast czas na podsumowania, oceny, wnioski i propozycje ewentualnych poprawek. Zacznijmy zatem od filmu prezentującego to wydarzenia, a następnie wypunktujemy sobie pozytywne i negatywne aspekty całego przedsięwzięcia.

Zalety:

  • Dogodna lokalizacja, łatwy dojazd, parking
  • Duża liczba wystawców, w dodatku bezpośrednich przedstawicieli winnic
  • Duża liczba win dostępnych na degustacji
  • Obecność lokalnego szczepu włoskiego – refosco
  • Dobra organizacja, szybkość działania
  • Dostępność wody na każdym stanowisku
  • Szybko działająca obsługa
  • Sprawność przebiegu całego eventu
  • Dodatkowe prezentacje ogólne
  • Ogromna uprzejmość wystawców i obsługi MineWine.pl
  • Możliwość zakupu degustowanych win z 10% rabatem
  • Dobra działalność post eventowa – zdjęcia, filmy, opinie, komentarze

Czytaj dalej MineWine Malta Festival 2011 – relacja cz. II

Degustacja Piemontu – LONDYN wie jak to się robi!

Opisywałem już kilka wydarzeń polskich związanych z winem. Z pewnością na dniach dorzucę podsumowanie i przemyślaną ocenę MineWine Festival w drugiej części relacji.

Dzisiaj jednak chciałbym, aby wszyscy zapoznali się z rodzajem degustacji idealnej. Z cyklu jak to się robi winiarze z Piemontu, przy wsparciu Decanter.com, wystawiają się w Londynie!

Na co przede wszystkim warto zwrócić uwagę:

  1. liczba wystawców i win (w dodatku pozycji mało znanych, nietypowych, nowinek w globalnym świecie winiarskim! choć zapewne rozpoznawalnych we Włoszech)
  2. liczba degustujących! (oby polska kultura picia wina urosła do takich rozmiarów!)
  3. test panel – miejsca siedzące, prywatny fragment stolika dla każdego degustującego, prywatna spluwaczka (o ile zwiększa to estetykę eventu!)
Zresztą co ja będę dużo gadał. ZOBACZCIE SAMI!

Viñola i degustacja win hiszpańskich – relacja

Są festiwale win, są duże imprezy z winem w tle, są targi win. Wszystko pięknie, ale idea subtelności i elegancji tego szlachetnego trunku często rozmywa się w zgiełku wydarzeń i ilości testowanych kieliszków. Całe szczęście, czasem zdarzają się niewielkie winne uroczystości z właściwym klimatem i charakterem. Tak właśnie było wczoraj na degustacji organizowanej przez sklep Viñola w poznańskim Spocie, na Dolnej Wildzie. Warto było się tam pojawić, aby odpocząć po całym weekendzie wrażeń. W spokoju, wśród rekomendacji i opowieści wokół, można było spróbować specjalnie przygotowanych na tą okazję win.

 Na degustacji pojawiły się 4 pozycje. Białe Chardonnay Barrica od Principe de Viana, które 3 miesiące spędziło w dębowej beczce, pięknie rozpoczęło cały test panel. Bogate aromaty, subtelny smak, urzekające zbalansowanie i konsekwencja to najważniejsze zalety wspomnianego wina. Jako kolejne zaprezentowało się świeże, aromatyczne, owocowe wino różowe – Auzolan Rosado. Bez fajerwerków, ale poprawne. Degustację zamykały 2 wina czerwone – pierwsze soczyste, miękkie, młode i bardzo przyjemne na lato – 100% tempranillo znów od Principe de Viana (PV Tempranillo). Butelka zakupiona i zabrana do domu, więc i recenzja pojawi się niedługo. Drugie, od tegoż samego producenta, PV Crianza 2007 – kupaż 3-szczepowy, beczkowy, lekko pieprzowy, z delikatnymi właściwościami ściągającymi w tle, ale nadal zachowujący ładną, owocową świeżość. Z pewnością nie były to wina wielkie, ale wszystkie doskonale dobrane – zwłaszcza do aury gorącego czerwcowego wieczoru.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 W tle film przedstawiający proces produkcji win, piękna mapa winiarska Hiszpanii, regionalne przekąski i prowadzący Inigo Cordon Moreno – Hiszpan z Nawarry o winach z tegoż regionu opowiadający! Czego chcieć więcej na doskonałej degustacji win. Właściwie chciałoby się zostać tam dłużej i spróbować dużo więcej. Z drugiej strony, ten lekki niedosyt powoduje, że już nie mogę doczekać się kolejnej prezentacji, która czeka nas niedługo – zgodnie z zapowiedziami gospodarzy. Oby!

Mine Wine Malta Festival 2011 – czas na relację! Część I

Na MineWine Festiwal pojawiliśmy się tuż po rozpoczęciu – ok. 15.10. Niestety początki bywają trudne i tak było tym razem – znajomy z obsługi wręcz polecił nam przyjść za pół godzinki – wtedy wszystko miało już być dopięte na przysłowiowy ostatni guzik. Chętnie skorzystaliśmy z tej możliwości, udając się na mały obiad – i tu dał o sobie znać pierwszy, acz ogromny plus organizacji takiej imprezy w centrum handlowym – pod ręką były restauracje, sklepy i cała rozrywkowo- handlowa gama obiektów maltańskich. Nie zrażając się do sytuacji, wróciliśmy po 30 minutach i po okazaniu zaproszenia odebraliśmy kieliszki (za kaucją 20zł – świetny pomysł na uniknięcie strat w szkle!).

Degustację rozpoczęliśmy najbardziej klasycznie jak tylko można – od win francuskich. I to był dobry pomysł – wina na świetnym poziomie, ale raczej codzienne. Bardzo dobre, ale nie wybitne – idealna rozgrzewka. A całość uzupełniła przemiła Sylvaine, która powinna polskich kelnerów szkolić jak traktuje się gości!

 Później przyszła kolej na Włochy i pierwsze rozczarowania. Ani Barolo, ani Barbaresco, ani Barbera. Dobre poprawne wina, ale nic poza tym. Żadnych fajerwerków, zachwytów. Jak na osławionych kuzynów noszących takowe oznaczenia na etykietach było wręcz płytko i mdło. Jednak to moja prywatna opinia, z którą każdy ma prawo się nie zgodzić. Całe szczęście Włosi mieli 2 inne stanowiska i tam odnaleźliśmy jeden z hitów festiwalu – marka LA RONCAIA i 2 (spośród 4 prezentowanych) arcydzieła winiarskie z regionalnego szczepu refosco – obecnego tylko w północnowłoskiej Wenecji Julijskiej. La Roncaia Refosco produkowana w 100% z tegoż szczepu okazała się wprost genialna, mocarna, dymna i owocowa zarazem. Piękna struktura, budowa i niesamowita konsekwencja! Brawa dla winnicy! Kolejnym diamentem włoskiej prezentacji stała się dla mnie La Roncaia Il Fusco – bardziej owocowa, ale również z II i III-rzędnymi aromatami. Była, rzekłbym bardziej medytacyjna, warta długiego odkrywania przy kominku z książką w ręku!

Czytaj dalej Mine Wine Malta Festival 2011 – czas na relację! Część I

Już w piątek – MineWine MALTA FESTIVAL 2011

Poznańskie Centrum Handlowe Malta będzie od piątku gościć festiwal win MineWine. Leitmotiv całego przedsięwzięcia to wina europejskie – Stary Świat i w nowej, i w tradycyjnej formie! Festiwal będzie podróżą przez 7 krajów, 41 regionów, 24 markowe winnice i da możliwość zdegustowania ponad 100 win! Zatem w piątek od 15:00 widzimy się na poznańskiej Malcie! Do zobaczenia!