Archiwa tagu: Vinola

Winne Wtorki z Riberą del Duero

Zaproponowałem na dzisiejsze Winne Wtorki temat Ribery del Duero, bo chciałbym nieco bliżej przyjrzeć się tej przereklamowanej apelacji, do której wrócimy w osobnych rozważaniach. Jeszcze kilka lat temu kreowana na hiszpańską lokomotywę eksportu win, dziś wyprzedaje się w Biedronce po 14,99. Czym tak naprawdę Ribera miała zasłużyć na swoją sławę – tego chyba nie wie nikt. Można za to mieć pewność, że wciąż produkuje wina muskularne, przepakowane i wyraźnie owocowe. Nowy Świat, ale w centrum Hiszpanii. Zaczniemy jednak od pewnego młodziaka, który ma nieco więcej świeżości i dobry stosunek jakości do ceny!

DOBLE R JOVEN
typ: czerwone, młode, wytrawne, dość ciężkie
producent: Bodega San Mamés
region: Ribera del Duero DO, Hiszpania
szczep: 100% tempranillo
dojrzewanie: brak beczki
importer: Vinola
cena: 35,00 pln
OCENA: 4

Młodziak z Ribery o wyjątkowo nieujarzmionym charakterze. Dwa podejścia do tego wina i dwukrotnie pierwszy nos lekko zwierzęcy. Później ściółka leśna i dojrzałe owoce (jeżyna). Finalnie trochę konfitury malinowej i jogurtu jagodowego. W ustach dobrze zbudowane, z ładnie zaznaczoną kwasowością, nieźle grzejącym alkoholem, szorstką (acz niezbyt mocną) taniną. Aromaty nosa uzupełnia spora dawka pikantnych przypraw oraz ostrej żurawiny. Dość długie, pełne i harmonijne wino – aż nie chce się wierzyć, że nie spędziło nawet chwili w beczce.

A wieczorem spodziewajcie się recenzji jeszcze dwóch win z tegoż regionu!

Kuba sięgnał do swojej piwniczki

Ilona wybrała kawał mięsistej crianzy

Jongleur ma randkę z Banderasem

Mariusz pisze, że Ribera jednak jest dobra

Reklamy

PODWÓJNE R z RIBERY

Viñola skutecznie rozszerza swoją ofertę win o kolejne hiszpańskie regiony winiarskie. W minioną środę zapoznała nas (i to osobiście poprzez przedstawiciela – Ikera Zubia!) z nową winnicą Bodega San Mamés i serią win Doble R. Przenosimy się zatem do Ribery del Duero – ziemi, która miała dać najlepsze hiszpańskie trunki i stać się lokomotywą dla winiarstwa całego kraju.

Bodega San Mamés jest jedną z największych winnic regionu (386ha), produkująca rocznie ponad 3mln litrów wina. Połowa terenu to krzewy przekraczające 50lat, z czego 90% stanowi tempranillo. Winnica powstała w 1964 roku, a pokoleniowe zmiany doprowadziły do wieloaspektowej modernizacji win, którą dostrzec można nawet wyglądzie butelek. I co trzeba przyznać, zwracają na siebie uwagę i łatwo dostrzec  je na półce!

Najważniejsze jest jednak wnętrze, niezależnie czy mówimy o kobietach czy winie – bo to zawsze dobre połączenie. Dlatego też spróbowaliśmy 4 najważniejszych etykiet z oferty producenta.

Joven 2011 (35pln), całkowicie bez beczki, o silnych nutach dojrzałych owoców (żurawina, jeżyna), aromatami przypraw oraz delikatnym eukaliptusem w tle. Świetne wino, wyraziste, dość długie w ustach, choć nieco niezrównoważone. Warte swojej ceny.

Barrica 2011 (46pln) i tym razem 5 miesięcy beczki (80% dąb amerykański, 20% francuski). W nosie poza nadal mocną owocowością pojawiają się zapachy balsamiczne. W ustach spora waniliowość i odczucie słodyczy + przyprawy (pieprz czarny i zielony + słodka papryka). Garbnik nieco herbaciany, mocno atakuje wraz z kwasowością. Dość wybuchowe wino, które może jeszcze trochę poleżeć, zanim dojdzie do siebie.

Crianza 2009 (52pln), która chyba przekonała do siebie najliczniejszą grupę zebranych. Dobrze wkomponowana beczka, ładnie ułożone wino, właściwie gotowe do picia. Lekki, nieco stłumiony dojrzały owoc, nieco nut kawowych i dymnych, odrobina skórzanych. Bogate i eleganckie.

Vendimia Seleccionada 2009 (76pln), czyli teoretycznie najlepsze wino winnicy – silne nuty dojrzałej maliny, sernik jagodowy i Danio Truskawkowe w nosie. W ustach całość uzupełniają nuty karmelowe i tytoniowe. Budowa solidna, ale nie przesadzona. Bardzo dobre wino, choć spodziewałem się po nim czegoś więcej.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Ten zestaw z pewnością wielu przekona do Ribery. Ponadto, Doble R jak na ów prestiżowy region ma wielką zaletę – przyzwoite ceny. Nie pozostaje nic innego jak wrzucić na grilla solidny kawał mięsa lub stek z tuńczyka i popić dość muskularnymi winami z serca Hiszpanii. I choć Ribera nie stała się regionem tak wybitnym jak planowano, to daje nieprzeciętne wina, po które warto czasem sięgnąć.

Święto na bąble!

Taki już mają los, że służą głównie do świętowania, przy wznoszeniu hucznych toastów i wystrzałach korków. Tym razem i ja powielę ów stereotyp, bo właśnie tak postrzegamy i traktujemy w Polsce wina musujące, spośród których wszystkie zwykliśmy nazywać szampanami (a są nimi tylko nieliczne, pochodzące z francuskiej Szampanii, produkowane według ściśle określonej metody – zwanej tradycyjną bądź szampańską – z zaledwie trzech odmian winogron: chardonnay, pinot noir i pinot meunier).

Wśród win musujących szczególnym sentymentem darzę hiszpańską cavę. I oto ona, przed Wami w postaci wyjątkowej. Czym jednak wznosić toasty za własne małżeństwo, jeśli nie takim bąblem:

wspaniały prezent ślubny (by @Vinola) i jedne z ciekawszych bąbli próbowanych w tym roku.


L’AVI PAU BRUT NATURE  RESERVA COUVEE
Maset del Lleo, D.O. Cava, Hiszpania
@Vinola, 68pln (w sklepie internetowym producenta ok. 80pln!)
otrzymaliśmy w prezencie ślubnym

Długie leżakowanie, przekraczające 30 miesięcy, daje nadzwyczajny charakter i wpływa na intensywność tego wina. Liczne aromaty piekarsko-drożdżowe, obleczone zostały w zapach kory drzewa oraz kasztanów (pieczonych?), a z tła pięknie przebijają się zarówno zielone jak i dojrzałe owoce, ze sporą dawką polnych kwiatów. W ustach także o dojrzałym charakterze i aromatach, równie bogate jak w nosie,  ale jednocześnie eleganckie, nieprzesadzone. Bardzo wytrawne, silnie pieniste, z dużą dozą elegancji. Zachwyca. W takich egzemplarzach cava najlepiej pokazuje, że może bez kompleksów rywalizować z szampanem!

Cuvi – nowa odsłona

Czasem jest tak, że proste wino wychodzi genialnie. I tak właśnie prezentował się 2009 rocznik Cuvi Tinto Roble od Grupo Yllera. Tymczasem na Fiesta del Vino oraz dziś, w domowym kieliszku, miałem okazję spróbować nowego, 2010. No i jest trochę klapa w porównaniu z poprzednikiem.

CUVI TINTO ROBLE
typ: czerwone, wytrawne, młode, średnio ciężkie, krótko beczkowane
region: Castilla y Leon (VDT), Hiszpania
producent: Grupo Yllera
rocznik: 2010
szczep: 100% tempranillo
cena: 33PLN
importer: Vinola

Głównym problemem nowego rocznika Cuvi jest fakt, że struktura przykrywa większość aromatów w ustach. Owszem czuć trochę wiśni (zarówno miąższ jaki i pestka), truskawek (przegotowanych) oraz lekkie nuty waniliowe. Ale wszystko przykrywa odrobinę nadmierna kwasowość oraz zupełnie nieułożony garbnik. Można je trochę schłodzić, aby nie wybijały się nadmiernie owe elementy czy dość ciepły alkohol. Wino jest dobre, na pewno warte swojej ceny, ale nie wzbudza już takiego zachwytu jak poprzednik. Mamy zatem kawał porządnej roboty winiarskiej z serca Hiszpanii, wino dość mocne, ciepłe i zdecydowane, ale czegoś mu brakuje. Może jak poleży pół roku, to jeszcze zyska. Zobaczymy! Nadal je polecam, bo w tej cenie bije na głowę niejednego rywala 🙂

Wino miesiąca #2 – Onix Classic

W ostatnim miesiącu kilkukrotnie w moim kieliszku degustacyjnym znalazły się wina z mistycznej apelacji, do której zawsze podchodzę z ekscytacją i podziwem zarazem. Priorat opisywałem Wam krótko w marcu, przy okazji butelek zamieszczonych już na blogu. Dziś przyszedł czas na wino miesiąca, które również będzie pochodziło z tego niesamowitego regionu, okrzykniętego najlepszym w Hiszpanii! Ale tym razem zrobi się bardziej owocowo – za to nadzwyczaj intensywnie i w świetnej cenie!


ONIX CLASSIC

Typ: czerwone, młode, ciężkie, wytrawne

Producent: Vinícola del Priorat

Region: DOC Priorat, Hiszpania

Szczepy: 50% samsó (carignan), 50% garnatxa Negra

rocznik: 2009

Dojrzewanie: nie

Dostępność: szeroka, w Poznaniu Vinola, La Rambla; Łódź: Pinot

Cena: 45,00-55,00 PLN (La Rambla najtaniej)

W nosie mamy intensywne i dość szerokie spectrum aromatyczne: zaczyna lakier do paznokci, przechodzący w konfiturę wiśniową i zapachy fiołkowo-różane. Pojawiła się opinia, że nuta nafty, może odrobinka skóry – ale dominują konfitury, owoce i kwiaty. W ustach świetna równowaga oparta na wszystkich elementach budowy – dobra kwasowość, odrobina wyczuwalnej słodyczy (choć to bardziej wrażenie dojrzałości owocu w smaku niż faktyczny cukier), wyraźny ( i przy tym miękki) garbnik i silnie grzejący alkohol (15%). Bardzo ciężkie, ale ani trochę nie męczy. Daje wrażenie oleistości i wypełnia usta bardzo przyjemną, jedwabistą strukturą. Finisz długi, najpierw wiśnia w likierze, później wpada w kawę. 45PLN w La Rambli – bajka za te pieniądze! Styl nowoświatowy (zwłaszcza jak na Priorat), ale na bardzo wysokim poziomie.

OCENA: 90-92 pkt 

ecoLOGICZNIE – prosto, przyjemnie i po hiszpańsku.

Dzisiaj po raz kolejny spotkaliśmy się w Vinoli, aby spróbować kilku win z oferty importera. Tym razem główną rolę grała winnica Parra Jimenez prosto z La Manchy. Ich wyróżnikiem jest ekologiczna produkcja, korzystająca także z części założeń biodynamicznych. Kraina Don Kichota zachwyciła prostotą, lekkością i łatwością picia. Nie wiem czy tak prezentuje się cały region, ale próbowana dzisiaj Bodega jest nadzwyczaj przyjemna w konsumpcji.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Wśród 4 próbowanych dzisiaj win znalazły się:

PARRA VINAS DEL ANDANTE

Typ: czerwone, dość lekkie, półwytrawne

Producent: Parra Jimenez, winnica Finca Entresendas

Cena: 32 PLN

Dzisiaj zaczęliśmy „przyjaźnie i prostolinijnie dla polskiego podniebienia”, czyli winem półwytrawnym. Nieco landrynkowo, zbyt słodko (po. 20g/L cukru), delikatnie i mało wyraziście. Jednak na rodzinną imprezę, czy dla mamy i taty na romantyczną kolację będzie idealne. A ciocia na imieninach padnie z zachwytu! Kurczę nawet mnie fajnie się to piło – jak Coca Colę (albo Pepsi, żeby nie było kryptoreklamy).

____________________________________________________________________________________________

PARRA SYRAH

Typ: czerwone, średnio ciężkie, wytrawne

Producent: Parra Jimenez, winnica Finca Entresendas

Szczep: syrah i tempranillo

Cena: 27 PLN

Intensywne, pikantne i świetnie skomponowane wino. Nuty owocowe (żurawina, wiśnia i jeżyna) wspaniale łączą się z aromatami pieprzu i papryki. W budowie wyraźna kwasowość jest równoważona przez dość intensywny garbnik. Delikatne odczucie cukru i bardzo ciepły alkohol dopełniają całości. Za 27 PLN to wręcz pozycja obowiązkowa do spróbowania!

____________________________________________________________________________________________

PARRA GRACIANO

Typ: czerwone, dość lekkie, wytrawne (delikatnie)

Producent: Parra Jimenez, winnica Finca Entresendas

Szczep: graciano 100%

Cena: 27 PLN

Najsłabsze wino wieczoru, co nie znaczy, że złe. Trochę kompotowe, nieco mdłe i nudnawe. Mało intensywne, z wycofaną kwasowością i słabą taniną. Bazujemy na młodym i lekkim owocu. Brakuje tu intensywności i ciekawostek. Pije się łatwo, w stylu nawet półwytrawne. Z pewnością znajdzie grono zwolenników, ale to zupełnie nie mój styl.

____________________________________________________________________________________________

PARRA JIMENEZ CRIANZA

Typ: czerwone, ciężkie, wytrawne

Producent: Parra Jimenez, winnica Finca Entresendas

Szczep: syrah, tempranillo, merlot, cabernet franc, graciano

Cena: 32 PLN

Mocne, silnie kwasowe i dość mocno taniczne. Świetne wino, które szybko uznaliśmy za hit wieczoru (chociaż mi bardziej pasował syrah). Ładnie zintegrowana jest tutaj beczka z owocem. Zgodnie z opisem importera „Łączy w sobie elegancję Tempranillo, intensywność owocowego Syrah, delikatne słodkie taniny Merlot, nuty ziół z Cabernet Franc i delikatnie owocowe aromaty szczepu Graciano”. W pełni zgadzam się z tymi słowami. W ustach i nosie czerwone i czarne owoce, odrobina przypraw, nieco nut ziołowych. Zrównoważone i konsekwentne, niesamowicie przyzwoite i w rewelacyjnej cenie (32 PLN). Butelka z serii „KONIECZNIE SPRÓBOWAĆ”.

Z pewnością nie czuję się powalony na kolana Vinolową selekcją z La Manchy. Jednak wina są przyjemne i  stosunkowo łatwe w piciu. Brakuje im nieco wyrazistości stylu i choć nuty indywidualności. Giną w zestawie hiszpańskich czerwieni i niczym specjalnym się nie wyróżniają. Nie zrozumcie mnie źle – chętnie sięgnę ponownie po te butelki, bo są wyjątkowo „przyjazne”, ale nie ma w nich nic na tyle wyjątkowego, abym zapamiętał je na dłużej. Prosto, przyjemnie i do picia na co dzień. Dokładnie tak, jak powinny prezentować się proste wina z tej półki cenowej!