Archiwa tagu: wina hiszpańskie

CAMPOS DE WINEONLINE

Zetknięcie z serią Campos de España nie było prostym przeżyciem. Rozreklamowane na wszelkie sposoby przez D3D, dobrze oceniane przez część portali. No i właśnie tutaj pojawia się problem – bo wszyscy chwalą, a tak pięknie wcale nie jest. Do każdej butelki podchodziłem podwójnie. Po raz pierwszy w zaciszu własnych 4 ścian i z klawiaturą pod ręką. Po raz drugi na spotkaniu Klubu Sommelierów Poznańskich, skrzętnie notując nie tylko swoje uwagi. O ile w pierwszym starciu znalazłem jeszcze jakieś pozytywy, to część „kolegów po fachu” praktycznie zmiażdżyła Camposy swoją opinią. Noty poniżej to moja, możliwie rzetelna ocena, szeroko promowanych przez Wineonline butelek:

Campos de Risca (landscape) 1
widoki piękne, wina różne

CAMPOS DE SUENOS VERDEJO 2011, Rueda
Owoce egzotyczne (mango, ananas, marakuja) mocno doprawione cytrusami. Bez zaskoczeń w nosie, w ustach trochę wodniste i mało wyraziste jak na Ruedę. Brakuje tu wyrazu i charakteru, bardzo podstawowe wino, ale o pięknej świeżości. Verdejo z tego regionu lubię i pijam dość często. Powinno wypadać zdecydowanie lepiej, zwłaszcza za standardowe 37zł. Za 30zł ledwie się obroni. Nie polecam.

CAMPOS DE LUZ 2011, chardonnay, viura, macabeo,
Sporo owocu, wyraziste aromaty tropikalne i dojrzałej gruszki i na tym fajne elementy się kończą. Dalej sztuczne masło, dużo nienaturalnych nut chemicznych. Sprawia wrażenie słodkiego w nosie. W ustach trochę z kolei brak świeższej kwasowości i wybija się gorzkawy finisz. Gdyby nie te aromatyczne sztuczności, może byłoby całkiem nieźle. Ja po tą butelkę nie chciałbym sięgnąć ponownie.

Campos de Viento 2010_@
etykiety ciekawe, wina proste

CAMPOS DE LUZ OLD VINE GARNACHA 2011,
Typowy zestaw aromatów owocowych w nosie. Truskawki, jagody, wiśnie, porzeczki – wszystko bardzo dojrzałe, z nutą śmietanową i likierową. W ustach również sporo dojrzałych owoców, ale i mocna pestka, dość gorzka tanina. Robi też wrażenie odklejonej beczki, a podobno kontaktu z dębiną nie miało w ogóle – to największy minus. Plus za owoc, ale przy winifikowaniu garnachy zawsze jest go dużo. Jak ktoś lubi typowe, trochę przypakowane tempranillo typu roble – wówczas można spróbować (bo bardziej przypomina ten styl). Z klasyczną garnachą ze starych krzewów to wino ma niewiele wspólnego. Nagrodzony przez Magazyn Wino rocznik 2009 musiał być zdecydowanie lepszy.

CAMPOS DE VIENTO OLD VINE TEMPRANILLO 2010, La Mancha
Mocno jagodowe w nosie, z dodatkiem wędzonki i nieco wybijającym się alkoholem. W ustach na pierwszym planie trzyma owocowy wydźwięk (truskawki w balsamico i przejrzałe jagody). Gdzieś osobnym wyczuwa się znów mocne wrażenie odklejonej beczki. Pojawia się też niepasująca tutaj (całe szczęście lekka) ziemistość. Trochę lakieru i nut aptecznych, które wychodzą z czasem. Finalny efekt przypomina likier z owoców leśnych, zamiast soczystego i zarazem głębokiego tempranillo z dobrym ekstraktem – jak powinny funkcjonować butelki ze starych szczepów. Przyjemność raczej wątpliwa.

CAMPOS DE RISCA MONASTRELL SYRAH 2011, Jumillia
Dżemowato-beczkowe, ciężkie, zdecydowanie brakuje mu świeżości. W nosie i ustach, z dużą dawką przypraw, konfitur, przypalonych/wędzonych owoców i alkoholu. Solidna budowa i potężna intensywność całości. Finisz średniej długości, ziołowo-herbaciany. Może się podobać, jeśli lubicie ten gatunek. Ja jestem umiarkowanie na tak, zwłaszcza do mięsa lub aromatycznego sera.

Campos de Risca new 2010 (low resolution)
warto ściągnąć z półki

CAMPOS DE HOJAS 2011, tempranillo & garnacha, Rioja
Owoc nieco świeższy niż w pozostałych Camposach, dużo czereśni I wiśni, trochę aromatów kwiatowych i likierowych. Zdecydowane w nosie, i wręcz lekko nachalne w ustach. Budowa nieźle poskładana, z dobrą kwasowością, dojrzałą owocowością i dość miękką taniną. Idealne wino do jedzenia typu proste mięso czy sosy pomidorowe. Na grillowanie również jak znalazł, tylko niech stopnieje śnieg za oknem. Tutaj mówię tak, nawet w standardowej cenie 33zł.

______________________________________________________________

Wszystkie czerwone Camposy – może poza Rioją – mają 3 przywary, za którymi nie przepadam: 1. są nieco przerysowane, nadmiernie napakowane i gubią przez to swoją naturalność/soczystość/lekkość picia. 2. mają nieco podwyższony cukier resztkowy, który daje to  ohydne, likierowe wrażenie w większości z nich. 3. silą się na bycie osiłkami, którymi nie powinny – przez to wybija się z nich alkohol. Z drugiej strony gotów jestem uwierzyć, że część tych wad przez niektórych konsumentów odbierana jest jako plus. Seria Campos ma swoich zagorzałych zwolenników i podobno sprzedaje się dobrze. Finalnie – wcale mnie to nie dziwi 🙂

Butelki mają też istotne plusy: 1. można w nich znaleźć dużo dojrzałego owocu, co sprawdza się dobrze na polskim rynku. 2. będą niezłym wstępem dla mniej wprawnych pijaczy. 3. w nosie wszystkie są bardzo aromatyczne.

Ja nie jestem zachwycony, ale kieliszek Camposa do codziennego, prostego obiadu – zrozumiem i nawet pochwalam! Nie pojmuję natomiast części przypadków blogosferowego wychwalania tych win pod niebiosa i wyszukiwania w nich niestworzonych aromatów, elegancji, subtelności – bo tego tutaj nie ma i najbardziej brakuje. Nawet producenci wprost mówią, że to proste wina do codziennego picia, które mają dobrze funkcjonować w relacji cena/jakość. I z tym stwierdzeniem mogę się zgodzić, ale tylko w 2 ostatnich przypadkach. W kwotach 29-37zł (standardowo) i teraz (w promocji) max. 30zł może to być niezły wybór. Odradzam biele – w tej cenie kupicie zdecydowanie lepsze verdejo (np. Bracamonte, Cantosan, Tierra Buena, Vitulia, Sanz Verdejo). Garnachy poszukajcie na południu Francji lub w Katalonii.  Najbardziej warte uwagi są Camposy Hojas i Risca.

Wina otrzymałem do degustacji od importera Wineonline. Dostępne są w sklepach Winestory.
Zdjęcia pobrane ze strony producenta http://www.vinergia.com

Reklamy

FESTIWAL WIN HISZPAŃSKICH

73624_10151346114294198_1280142898_n

Już w najbliższy piątek poznański rynek opanuje prawdziwa hiszpańska fiesta! W Museum Cafe, pod wodzą Encantado odbędzie się Festiwal Win Hiszpańskich. Na przybyłych gości czeka ponad 60 gatunków win do spróbowania, hiszpański tapas, lokalne sery, oliwki, chorizo, wędliny… Podczas eventu odbędą się seminaria tematyczne dotyczące winiarstwa hiszpańskiego oraz produkcji oliwy w tym kraju. Pojawią się dobrze znani importerzy poznańscy, zaprzyjaźnieni wystawcy z innych miast i goście prosto z Półwyspu Iberyjskiego.

Z pewnością pamiętacie moją relację z targów włoskich. Edycja hiszpańska będzie miała zbliżony charakter, ale sam event zapowiada się jeszcze ciekawiej. Jest więcej wystawców i win oraz bogatsza oprawa merytoryczna całego wydarzenia. Podobnie jak poprzednio nie zabraknie muzyki na żywo, a impreza trwa do późnych godzin wieczornych! Zatem zarezerwujcie sobie piątkowy wieczór – czas na fiestę na dziedzińcu Muzeum Archeologicznego.

Wszelkie niezbędne informacje znajdziecie na stronie Encantado oraz na Facebooku.

W skrócie:
bilet: 25zł (20zł w przedsprzedaży)
start: 16:00
pierwszy panel tematyczny: 18:00
zakończenie: nie wcześniej niż 23:00

THE TAPAS SATURDAY

Nie jako jedyny mam wrażenie, że potencjał sieci delikatesowych czy marketów w znalezieniu dobrych win z własnego importu, jest zdecydowanie większy niż w przypadku dyskontów. Nikt nie sili się tutaj na wielkie apelacje w kwocie do trzech dych, a raczej na dobre wina w korzystnej relacji cena/jakość. Doskonałym i wielokrotnie zachwalanym winem (jako udany przykład marketowego importu) jest tapasowa kolekcja z Piotra i Pawła. Doskonałe butelki na imprezy podczas karnawałowych szaleństw!

Opis THE TAPAS WINE COLLECTION VERDEJO 2011 znajdziecie tutaj.

IMAG0356

THE TAPAS WINE COLLECTION TEMPRANILLO 2010
typ: czerwone, wytrawne, średniej ciężkości
producent: Blackboard Wines
region: Walencja, Hiszpania
importer: Piotr i Paweł
cena: 22,99pln
ocena: 4SOW 4,0

IMAG0358Proste, ale niezwykle przyjemne  wino. W aromatach dominujące są tutaj truskawki, maliny i żurawina oraz wyraźne nuty przypraw (zwłaszcza pieprz i czerwona papryka). Dobrze zrównoważona budowa pomimo wysokiego poziomu alkoholu (14% – stąd odczucie pikantności), wsparta na nieźle wtopionej kwasowości i łagodnym garbniku. Warte polecenia na każde nieformalne spotkanie, do prostych potraw z mięsem lub sosami pomidorowymi, przekąsek. Pikantność wina pozwala swobodnie je łączyć z dominującym zazwyczaj chorizo czy ostrymi serami typu cheddar lub manchego. Po prostu dobry  tapas wine!

Maset del Lleó Syrah Reserva 2006

Nie wiem jak u Was kulinarnie mija 26 grudnia, ale w moim domu zazwyczaj w stole pojawia się wachlarz schabu i wołu w najróżniejszych postaciach. Zatem to dzień, w którym warto sięgnąć po wyjątkową i dobraną do potraw butelkę. Wybór padł na prawdziwie hedonistyczną przyjemność powstałą z syrah.

W Hiszpanii 100% syrah to nadal rzadkość. Winnica Maset del Lleo (znana głównie z produkcji cavy) przyznaje się, że to duża innowacja w ich portfolio. W dodatku bardzo udana. Warto zatem czasami zaryzykować!

SYRAH RESERVA 2006IMAG0304
typ: czerwone, wytrawne, dość ciężkie
producent: Maset del Lleó
region: Katalonia, Hiszpania
dojrzewanie: 12m-cy w dębie francuskim i 12m-cy butelce
potencjał dojrzewania: doskonałe teraz, +3 lata (do 2015)
importer: Vinola
cena: 75pln
OCENA: 5-

Wino, które sprawia czystą przyjemność. Intensywne od samego początku. W aromatach zaczyna nieco przypaloną konfiturą, aby później otworzyć całą gamę leśnych owoców. Z czasem pojawia się mnóstwo ziół, przypraw i zapachów balsamicznych, orzechy, dym z gaszonego ogniska, lekka spalenizna, ciemna czekolada… W tym aspekcie przypomina  bardziej nowoczesne egzemplarze z południa Doliny Rodanu niż hiszpańską Katalonię. Usta pełne, bardzo intensywne i doskonale wyważone pomiędzy kwasowością, dojrzałością owocu, wyraźną (ale bardzo jedwabistą) taniną i nieprzesadzonym alkoholem. Aksamitna i dobrze ułożona struktura daje znak, że nadszedł właściwy czas do otwierania tej butelki. Aromaty ust równie bogate, choć bardziej wybijają się przyprawy, zioła i nuty balsamiczne. Posmak bardzo długi i przyjemny. Może brak mu nieco elegancji, ale daje ogromną przyjemność picia. Karczek w ziołach, podwędzana szynka z pikantnym chutney’em, pasztet z żurawiną czy zraz wołowy w sosie z papryki i słodkiej musztardy są tutaj idealnymi dodatkami. Stek wołowy również.

Wino otrzymałem w prezencie od żony, a otworzyliśmy je dokładnie 6 miesięcy po naszym ślubie. Ta butelka zawsze będzie miała dla mnie szczególne znaczenie!

PODWÓJNE R z RIBERY

Viñola skutecznie rozszerza swoją ofertę win o kolejne hiszpańskie regiony winiarskie. W minioną środę zapoznała nas (i to osobiście poprzez przedstawiciela – Ikera Zubia!) z nową winnicą Bodega San Mamés i serią win Doble R. Przenosimy się zatem do Ribery del Duero – ziemi, która miała dać najlepsze hiszpańskie trunki i stać się lokomotywą dla winiarstwa całego kraju.

Bodega San Mamés jest jedną z największych winnic regionu (386ha), produkująca rocznie ponad 3mln litrów wina. Połowa terenu to krzewy przekraczające 50lat, z czego 90% stanowi tempranillo. Winnica powstała w 1964 roku, a pokoleniowe zmiany doprowadziły do wieloaspektowej modernizacji win, którą dostrzec można nawet wyglądzie butelek. I co trzeba przyznać, zwracają na siebie uwagę i łatwo dostrzec  je na półce!

Najważniejsze jest jednak wnętrze, niezależnie czy mówimy o kobietach czy winie – bo to zawsze dobre połączenie. Dlatego też spróbowaliśmy 4 najważniejszych etykiet z oferty producenta.

Joven 2011 (35pln), całkowicie bez beczki, o silnych nutach dojrzałych owoców (żurawina, jeżyna), aromatami przypraw oraz delikatnym eukaliptusem w tle. Świetne wino, wyraziste, dość długie w ustach, choć nieco niezrównoważone. Warte swojej ceny.

Barrica 2011 (46pln) i tym razem 5 miesięcy beczki (80% dąb amerykański, 20% francuski). W nosie poza nadal mocną owocowością pojawiają się zapachy balsamiczne. W ustach spora waniliowość i odczucie słodyczy + przyprawy (pieprz czarny i zielony + słodka papryka). Garbnik nieco herbaciany, mocno atakuje wraz z kwasowością. Dość wybuchowe wino, które może jeszcze trochę poleżeć, zanim dojdzie do siebie.

Crianza 2009 (52pln), która chyba przekonała do siebie najliczniejszą grupę zebranych. Dobrze wkomponowana beczka, ładnie ułożone wino, właściwie gotowe do picia. Lekki, nieco stłumiony dojrzały owoc, nieco nut kawowych i dymnych, odrobina skórzanych. Bogate i eleganckie.

Vendimia Seleccionada 2009 (76pln), czyli teoretycznie najlepsze wino winnicy – silne nuty dojrzałej maliny, sernik jagodowy i Danio Truskawkowe w nosie. W ustach całość uzupełniają nuty karmelowe i tytoniowe. Budowa solidna, ale nie przesadzona. Bardzo dobre wino, choć spodziewałem się po nim czegoś więcej.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Ten zestaw z pewnością wielu przekona do Ribery. Ponadto, Doble R jak na ów prestiżowy region ma wielką zaletę – przyzwoite ceny. Nie pozostaje nic innego jak wrzucić na grilla solidny kawał mięsa lub stek z tuńczyka i popić dość muskularnymi winami z serca Hiszpanii. I choć Ribera nie stała się regionem tak wybitnym jak planowano, to daje nieprzeciętne wina, po które warto czasem sięgnąć.