Archiwa tagu: najlepsze wina

#3 – JESTEM numerem TRZECIM

Chciałbym powiedzieć, że ostatnich kilka dni minęło pod hasłem rywalizacji, walki i emocji niczym na meczu Falangi Białowieża z Biebrzańskimi Rekinami. W końcu rozdajemy nagrody, doceniamy, wychwalamy, polecamy i medalujemy!

Było jednak inaczej. Spotkałem kilku genialnych ludzi, których namiętnie czytuję, a nie miałem okazji uścisnąć im dłoni. Porozmawiałem z dawnymi znajomymi. Poznałem też kilka nowych osób i będę im mocno kibicował.

Tymczasem jednak – mamy złoto. Horst Sauer, Silvaner S 2012 z działek Eschendorfer Lump. Najlepsze polskie białe wino do 100pln! Mamy złoto. Do dziś jeszcze nie wierzę. Mamy złoto za Frankonię. To brzmi jak sen narkomana. W Polsce mamy złoto za frankońskiego silvanera zamkniętego w bocksbeutel. Otworzyłem go dziś. Mamy złoto za genialne wino – tak po prostu. Czekam na Was w FOODWINE.

horst_sauer_horst_wand-562x367
mistrz – HORST SAUER!

Mam też wyróżnienie. W głosowaniu jury na Blog Roku 2013 Czasu Wina WineTastingPL jest nr 3 w Polsce. Tego się nie spodziewałem. I kłaniając się nisko powiem tylko – DZIĘKUJĘ! Tym bardziej, że na podium staję wraz z ikonami tej roboty w Polsce, mając nieco powyżej siebie Blisko Tokaju (jednocześnie numer 1 wśród blogów roku Magazynu Wino), a jeszcze oczko wyżej Winne Tradycje. Za nagrodę publiczności gratuluję poznańskim ziomkom, choć z importu – Wino na Widelcu. Gratuluję zwycięzcom i zwyciężonym. Gratuluję też jury, za wybór bloga genialnego, a dotąd zbyt mało cenionego. Zapiszcie sobie adres w zakładce. Tokajski również. Resztę też możecie 😉

bn2013

Sam staję dziś wobec Was w pokorze i mówię wprost – NIE ZASŁUŻYŁEM, choć zasłużonym zostałem okrzyknięty. Nie chciałem, bo za mało jeszcze zrobiłem wobec tego co nadchodzi. Nie zapracowałem, mimo że większość poddałaby się w połowie drogi. Dziś otwarcie mówię – POPRAWIĘ SIĘ. Za dużo jest błędów, niedomówień, problemów i wpadek. Choć tzw. „kontent” się poprawia – zbyt jest maluczkim, by stawiać mnie na czele. Uznajmy, że lepsi wiedzieli lepiej.

Dziś też przepraszam, bo moje słowa bywają mocne. Przepraszam wszystkich, którzy poczuli się urażeni. Przepraszam zwłaszcza za to, że razić będę Was dalej.

I nadal będę walczył o swoje, a raczej cudze. O dobre wino. O małych. O ekologicznych. O pasjonatów. O winiarskich wariatów.

SONY DSC
to Janicki nie Małecki – choć czasem coś się pomiesza :p

Janicki powie Wam dlaczego – Wasze zdrowie przepiję MUSAREM. Dodam też BOJANOWSKIEGO. A poprawię SAUEREM. Do zobaczenia – teraz idę się napić.

Reklamy

LAURENT MIQUEL Cabernet Syrah 2011

typ: czerwone, wytrawne, średniej ciężkości
region: Langwedocja
szczepy: cabernet sauvignon, syrah
dojrzewanie:
importer: Deliwina
gdzie kupić: u importera, szeroko dostępne w sklepach winiarskich i restauracjach (W-wa polecam Alewino.pl, P-ń Encantado)
cena: 39pln

OCENA: 4 SOW 4,0

Laurent_Miquel-Père-et-Fils-Cabernet-Syrah-2008-bottle-shot

Piękny nos o aromatach śliwy i żurawiny, doprawiony spora dawka pieprzu, z nutami balsamicznymi (krem balsamico z dodatkiem kakao) i ziołowymi (bazylia, kolendra). W ustach dość solidnie zbudowane, doskonale łączy świeżą kwasowość, odczucie dojrzałego owocu, dobrze zaznaczony garbnik i doskonale wtłoczony alkohol. Średniej ciężkości, skoncentrowane, soczyste i bardzo owocowe. Fantastyczny kawowo-żurawinowy finisz średniej długości. No cóż – na naprawdę dobrą Francję wcale nie trzeba wydawać wielkich pieniędzy.

Choć to podstawowa etykieta, już po jej klasie zrozumiecie, dlaczego Laurent Miquel określany jest gwiazdą Langwedocji, a jego wina stają się wzorcem dla innych producentów. Wyjątkowa dbałość o jakość, wybitnie niski interwencjonizm, naturalnie ograniczona wydajność. To wszystko daje wina skoncentrowane i autentyczne, po które warto sięgać!

źródło: zakup własny autora

COTES DU RHONE BLIND TASTING

deliwina_promocja_nowyrok13_productpage

Przekrojowa degustacja jednego regionu (w dodatku w ciemno), w której udział biorą butelki od kilku producentów. Takich okazji nie można przegapić, zwłaszcza gdy chodzi o Dolinę Rodanu! Deliwina zaprosiło mnie do udziału w takim evencie, połączonym z selekcją nowych win do oferty importera. Jednogłośnie wybraliśmy zwycięzcę – Domaine Santa Duc. A najlepsze butelki test panelu już wkrótce znajdziecie w ofercie importera, a także w Encantado – na dziedzińcu Muzeum Archeologicznego!

DSC_1421

1.DOMAINE SANTA DUC COTES DU RHONE LES QUATRE TERRES 2010
Początkowo lekka obora i nieco ukiszone owoce. Szybko się wietrzy. Pojawiają się nuty balsamiczne i dojrzałe owoce. Garbnik na pierwszym planie, goniony i alkoholem i kwasowością – muskularna budowa. Aromaty w ustach również wyraźne. W ciemno wydaje się stać o apelację wyżej. Najlepsze wino blind testu!
OCENA: 4+
cena przewidywana: ok. 59pln

2. SANTA DUC COTES DU RHONE LES VIEILLES VIGNES 2010
Nieco mniej wyrazisty nos. Aromaty różane, lekkie przyprawy, skóra. Usta delikatniejsze, wydają się lepiej poukładane, ale mniej kompleksowe. Soczyste, nieprzesadzone, przyjemne.
OCENA: 4
cena przewidywana: ok. 50pln

3. SAINT DAMIEN COTES DU RHON VIEILLES VIGNES 2011, COTESU DU RHONE
Nos kiszony + owoce lekko przejrzałe. Intensywne usta, dobrze zbudowane, lekko atakujące kwasowością, ale później zrównoważone. Garbnik dość wyraźny. Klasyczny przykład Cotes du Rhone.
OCENA: 4-
cena przewidywana: ok. 62pln

4. DOMAINE MABY COTES DU RHONE VARIATIONS 2011
Wiśnia, śliwka i przyprawy – raczej podstawowy, ale ładny nos. W ustach bardzo soczysty owoc. Świetna kwasowość (i dobrze zrównoważona pozostałymi elementami budowy). W finiszu nieco wybijał się alkohol, dając pikantną nutę.
OCENA: 3+
cena przewidywana: ok. 47pln

DSC_1425

Dalszą część degustacji stanowiła krótka prezentacja win od Domaine Santa Duc. Tym razem nie działaliśmy w ciemno, ale doskonale widząc jakie „apelacje trafiają do kieliszków”.

SANTA DUC CAIRANNE LES BUISSONS 2010, Cotes du Rhone Villages
Ciemny ciężki owoc i likierowa wiśnia. W tle płatki róży, dużo śliwek. Budowa znów mocna, nieco bije alkohol, ale jeszcze trzyma się w ryzach. Dobry garbnik, wysoka kwasowość.
OCENA: 4

SANTA DUC RASTEAU LES BLOVAC 2009, Cotes du Rhone Villages
Rustykalne wino z niezwykłym charakterem. Aromaty balsamiczne, skórzane, oliwne, z dodatkiem ziół i pieprzu. Budowa mocna.
OCENA: 4+

DOMAINE SANTA DUC VACQUEYRAS LES AUBES 2006
Przodują aromaty rumowe, likierowe, z zapachami skóry i leśnego podszycia. Rewelacyjnie zrównoważona budowa, mimo, że to 15% mocarz. Mocno pręży muskuły, ale założył elegancki garnitur. Bajeczne wino.
OCENA: 5

Test panel zakończył blind test Gigondas, ale o jego wynikach dowiecie się w następnym poście. Choć jak nie trudno się domyślić, swoją dominację umocniło Domaine Santa Duc, ale i Saint Damien nie pozostało dłużne!

DSC_1428

Wino miesiąca #4 – PRIOR PONS 2007

Nie może być inaczej! Najlepszym winem, które piłem przez ostatni miesiąc jest oczywiście Prior Pons 2007, prezentowany podczas MineWine Malta Festiwal (moje relacje na blogu i na Winicjatywie). Mój osobisty faworyt i zwycięzca plebiscytu na najlepsze wino czerwone imprezy!

PRIOR PONS 2007
producent: Celler Prior Pons
region: Priorat, Hiszpania
szczepy: carinena, garnacha, cabernet sauvignon
dojrzewanie: 12m-cy (80% francuskie beczki, 20% amerykańskie)
cena: 160,00pln
dostępność: MineWine.pl
Ocena: 96-97pkt

Niezwykłe wino o intensywnie rubinowej barwie. Nos potężny od samego początku, bardzo zmienia się z czasem. Parafrazując nieco opis pewnego Brunello, runo leśne po deszczu, podczas odpalania ulubionej owocowej cohiby [marka cygara], w drewutni przy wakacyjnym domku pośrodku lasu.  Aromaty owocowe (od świeżych czerwonych, po konfiturowe ciemne owoce), ziołowe (świeże jak i suszone), odzwierzęce (sierść i spocone siodło), chemiczne (nuta smoły, asfaltu), spożywcze (kawa, czekolada i owocowy mokry tytoń od cygara) i właściwie tak możemy wymieniać bez końca, dodając jeszcze nutę mineralności, która nieco wyraźniejsza była w poprzednim roczniku.

Budowa równie wielka jak aromaty – ogromna moc ciepłego alkoholu (15%), silna kwasowość, bardzo potężny i dość szorstki jeszcze garbnik, wszystko wsparte na nucie słodyczy, choć bardzo wycofanej. To wino wydaje się młode i chociaż już sprawia ogromną przyjemność w piciu, to może warto je zostawić (acz niezbyt długo, bo jak pokazują różnorodne doświadczenia, nawet najlepszy Priorat rzadko ma potencjał na więcej niż 10 lat).

Jedyną wadą tego wina jest cena , choć bądźmy szczerzy – jest uzasadniona. Przede wszystkim stara winorośl, prowadzona przy niskiej wydajności daje co najwyżej 200ml moszczu z jednego krzaka (zgodnie ze słowami  założyciela winnicy Juana José [Jou] Escody). Do tego kosztowny proces produkcji z ogromną dbałością o szczegóły i wykorzystaniem wysokiej klasy beczek, długie leżakowanie w winnicy, produkcja na poziomie 1700 butelek itd. Finalnie, można stwierdzić, że wino jest relatywnie tanie przy swoich 160pln na półce. Rocznik 2008 (niedostępny jeszcze w sprzedaży) otrzymał 94pkt od Wujka Parkera.

Juan José Escoda i Miquel Coca z Prior Pons

Wino miesiąca – maj – CUPANO ROSSO DI MONTALCINO 2003

Rosso z tego rocznika powinno być co najmniej drugiej młodości, a wręcz stare. A jednak, ta butelka wchodziła dopiero wchodziła w swój najlepszy okres. Wino ma piękną historię (związaną z bardzo słabym 2003 rocznikiem we Włoszech). Jak widać, dobrzy producenci przeselekcjonowali grona na tyle skutecznie, że nierzadko powstały wówczas jedne z najlepszych butelek ostatniej dekady. To cudo (można powiedzieć trofeum) przywiózł ze sobą Kuba Jurkiewicz z podróży po Toskanii. Miałem szczęście być jednym z opróżniających ową butelkę i wierzcie mi – nic innego nie mogło zostać aktualnym winem miesiąca!

Rodzina Cupano jest doskonałym producentem, trzymającym się klasyki, tradycji i najwyższego poziomu jakości! Nie jest to mój wymysł, dla marketingowego poparcia tezy wina miesiąca, ale fakty oraz oceny innych degustatorów (Gęstość nasadzeń: 6250 krzaków na hektar, wydajność: 35-45 ql/ha, zbiory ręczne(!), łączna produkcja roczna – 13 do 14 tysięcy butelek).

Nie będę rozpisywał się nadmiernie o winie. Ma cudowne i bogate aromaty, jest niezwykle intensywne, ale nie brakuje mu przy tym subtelności. W ustach doskonałe – świetna równowaga pomiędzy wciąż żywą kwasowością, alkoholem, delikatnym odczuciem słodyczy z dojrzałego owocu oraz mocną taniną (choć bardzo dobrze już ułożoną i zmiękczoną). Tego wina po prostu musicie sami spróbować, aby wyryło Wam w pamięci swoją historię! I wierzcie mi, że to zrobi.

Cupano było dostępne kiedyś w Almie, ale ostatnimi czasy nie widać go na półkach.