Archiwa tagu: Nowy Świat

WINO Z BEVERLY HILLS

W świetle fleszy, gwiazd małego i dużego ekranu, ekstrawagancji i wszechobecnego blichtru rzeczy autentyczne wydają się nie mieć miejsca. Dawidowi Podsiadło napromieniowana świeci nawet Warszawa, a ja dzisiaj próbuję w kilku zdaniach złapać autentyczność Kalifornii, i to prosto z serca krainy lansu – Beverly Hills. To właśnie tam, w ekskluzywnej restauracji Spago, dwóch ludzi wina – Kevin O’Connor i Matt Licklider – postanowili odsłonić inne, prawdziwsze oblicze amerykańskiego winiarstwa w projekcie LIOCO.

Restauracja Spago w Beverly Hills, materiały restauracji

Czytaj dalej WINO Z BEVERLY HILLS

Bij OWADA!

Jak powalczyć z Lidlem czy Biedronką – wcale nie jest tak trudno. Wystarczy zamiast dyskontowego odpadu zakontraktować dobrego producenta na stałe. W Nowym Świecie wina wytwarza się tanim kosztem, zatem nie będzie problemu, abyście znaleźli solidną Argentynę czy Chile za 20zł. I wobec ostatnich dyskursów o owadach i innych low-budget dystrybutorach sieciowych, ja proponuję wycieczkę np. do Piotra i Pawła po butelki od bardzo poważanej rodziny i potentata w produkcji win w Mendozie – Zuccardi.

FUZION MALBEC 2010
typ: czerwone, wytrawne, dość lekkie
region: Argentyna, Mendoza
cena: 19,99pln -25pln
Szeroko dostępne w sieciach handlowych.

Całkiem wyraziste wino już od pierwszego nosa. Owoc czerwony i ciemny, odrobina gumy balonowej, sporo przypraw. W ustach lepsze jakościowo aromaty, soczyście owocowe (głównie wiśnia i śliwa) oraz lekko pikantne. Dobra kwasowość, lekko cukrowe podbicie, dość wyraźny i zarazem miękki garbnik. Generalnie jest dobrze – przy swojej cenie naprawdę powinno się spodobać. Biorąc pod uwagę sieciowy sposób dystrybucji, to rozsądna winiarska propozycja.

FUZION SHIRAZ 2010
typ: czerwone, wytrawne, dość lekkie
region: Argentyna, Mendoza
cena: 19,99pln -25pln
Szeroko dostępne w sieciach handlowych.

Średnio intensywny nos, ale o różnorodnych aromatach – od przejrzałego/pieczonego owocu, przez czekoladę (trochę sztuczną), aż po lekką wędzonkę. Aromaty odrobinę nieczyste, ale na przyzwoitym poziomie. W ustach sporo pestkowej czereśni i porzeczki, uzupełnionych lekką nutą pikantną. Kawsowość i alkohol wybijają się nico przed szereg. W moim odczuciu malbec jest ciekawszy, chociaż w shirazie znajdziecie więcej pikantności. Generalnie to niezła propozycja marketowa i do pasty z mielonym mięsem czy pizzy z szynką pójdzie dobrze. Warte swojej ceny.

No i jednak można! Nie będziecie tych win wychwalali pod niebiosa, ale do codziennego picia nadają się idealnie.

Wina nadesłane do degustacji przez importera – Partner Center.

Lomas del Valle, czyli CZYLIJSKIE zagwostki

Dzisiejsze pracownicze wyprawy przyniosły różne efekty działań marketingowo-sprzedażowych, ale i zakupowych. Przy okazji odwiedzin w Merlotece w podpoznańskim Puszczykowie nabyłem butelkę chilijskiego sauvignon blanc – Lomas del Valle. Ciekawe butelki z własnego importu, raczej niezbyt szeroko dostępne w innych miejscach – przyjemna inicjatywa. Ceny wydają się nieco wygórowane, ale to rzecz względna. Zresztą ja zapłaciłem za wybrany egzemplarz zdaje się złotych 34 i w zestawieniu z jakością, to dość uczciwa kwota. Przy okazji polecam także Winiarnię – Sklep z Winem w Puszczykowie, całkiem niedaleko, także przy ul. Poznańskiej (nr 56). Sporo butelek z własnej działalności zagranicznej i kilka od współpracujących importerów. Wszystko osobiście degustowane i selekcjonowane przez p. Wojciecha – młodego i bardzo sympatycznego właściciela!

Przystąpmy jednak do meritum – butelka z Merloteki wypadła na tyle pozytywnie, że od razu chcę mi się o niej napisać! Zresztą nie bez powodu sauvignon blanc z Doliny Casablanki uchodzi za najlepszy w Chile (kiedyś napiszę coś szerszego w temacie!). A póki co:

nazwa: Lomas del Valle

producent: Agricola Llancay Ltd.

kraj: CHILE

region: Casablanca Valley

rocznik: 2010

szczep: sauvignon blanc

kupione w: MERLOTEKA

cena: 34 PLN

OKO: Wino o kolorze bladosłomkowym, z wyraźnymi zielonymi refleksami, błyszczące.

NOS: Bardzo intensywnie pachnie od samego początku, przy czym aromaty są dobrej jakości, ale aż nazbyt łatwe do wyodrębnienia. Fiołek, agrest i późniejsza eksplozja owoców tropikalnych. Można znaleźć akcenty różane i mineralne. Nie rozwija się, ale i nie traci specjalnie z czasem. Jedyny defekt – mała kompleksowość zapachu i brak większych zaskoczeń.

USTA: Dominuje świeża i przyjemna kwasowość, tak jak powinno być. Ładna struktura, dobra równowaga pozostałych elementów budowy i łatwość picia (dla tych którzy są przyzwyczajeni do sauvignon blanc) – tyle mi przychodzi na myśl w kwestii charakterystyki smakowej. Aromaty ładne, dobrej jakości, dość konsekwentne z nosem, uzupełnione wyraźną brzoskwinią. Posmak średniej długości z wyraźnymi nutami zielonego pieprzu i eukaliptusa.

PODSUMOWANIE: Ciekawe wino o kompleksowej budowie i aromatyczności. Dobrze się to pije, w ustach świeże i przyjemne. Do butelek wybitnych ów egzemplarz nie należy, ale to wysokiej jakości wino, będące wzorcowym przykładem tego, jak powinno smakować DOBRE sauvignon blanc. Szczerze, to gdyby nie tak wyraźny napis na etykiecie, to śmiałbym twierdzić, że to Loara a nie chilijska Casablanca Valley. 3 i pół gwiazdki.

OCENA: 85 punktów