Archiwa tagu: wino słodkie

WINO DO JAJKA

Wielkanoc nie jest prosta w łączeniu wina z potrawami. Na chwilę w ogóle zapomnijmy o białych kiełbasach, żurach i schabie. Jajko. To proste, małe jajo, które sprawia więcej kłopotu niż niejeden wymysł kuchni fusion. Co z nim zrobić, żeby smakowało dobrze w towarzystwie wina? Pokombinować 🙂 Dzisiaj kilka kontrowersyjnych połączeń, które mi pasowały. A na koniec klasyczne kompozycje, dla tych, którzy eksperymentować nie chcą. A moje wielkanocne jaja kupię na Tyglu, gdzie właśnie ruszam, w poszukiwaniu lokalnych frykasów! Szczerze POLECAM!

Untitled-1
sklejone ze zdjęć pochodzących z:
http://williamsonhospitality.com/Williamson_hospitality_blog/?p=100
http://mixedgreensblog.com/2012/04/08/seasons-eatings/protein/put-an-egg-on-it/
http://ashleybeautyblog.wordpress.com/2013/02/16/home-made-hair-treatments/Elementy do połączeni:

Elementy do połączenia:
– duża ilość delikatnego białka, które zakleja synapsy języka i zakłóca odbiór win, wzmagając taninę i powodując żelazny posmak czerwonych win
soczyste żółtko, często wpadające w delikatną słodycz, intensywny aromat, ale łatwy do stłumienia
– wyraźna słodycz majonezu, z jednoczesnym ciężarem i strukturą oblepiającą usta.

W ciemno zatem dobieramy wyłącznie wina białe, które w dodatku nie stłamszą jajka i jednocześnie poradzą sobie z białkową konsystencją. Świetnie sprawdzają się trunki musujące, o lekko wyższej słodyczy lub wręcz przeciwnie – długo dojrzewające reservy, o orzechowych aromatach i wyraźnych nutach mineralnych. Półśrodków raczej należy unikać. Podobnie można pokombinować z półwytrawną Alzacją w wydaniu gewurztraminer lub w drugą stronę arcywytrawnym rieslingiem o nutach nafcianych i słonawych. Klasykiem jest sherry fino – no i nie da się ukryć, że to dobry pomysł. Opcji dużo, bo tak naprawdę żadna nie jest w pełni idealna.

Połączenie kontrwersyjne, choć stosunkowo bezpieczne:
Domaine du Tariquet Premières Grives 2011
Deliwina, cena (?) – jeszcze niedostępne
Gascony, Bas-Armagnac, Francja
Słodkie wino, ale o wyraźnej ramie kwasowej, doskonale sprawdzi się w kompozycji jajka z majonezem, zwłaszcza z większym dodatkiem soli i pieprzu. Sporo owocu dołoży ładne aromaty, posmak pieczonego jabłka będzie prawdziwym miksem typu fusion. Nadal jest kontrowersyjnie, ale na pewno ciekawie i zdecydowanie bezpieczniej.

DSC_0525

Połączenie uniwersalne:
Antech Crémant de Limoux Cuvée Héritage
Deliwina, 89.00 pln
Crémant de Limoux, Francja

Musujące, poważne i eleganckie wino, oparte głównie o chardonnay, z eleganckim i nieprzesadzonym owocem oraz wyraźną kredowością. 10g cukru resztkowego na litr podoła z majonezem. Całość odświeży, doda nieco lekkości i dobrze oczyści usta z jajkowego białka. Wybór uniwersalny i bezpieczny.

97f1dc1726542337183c0ed8dd34f5ecb4a3cc0a

Połączenie polecane:
Domaine Lafage Cuvée Cantenaire 2010
Vininova, 59.00 pln
Cotes du Roussillon, Francja
Słoność, tak typowa dla win na bazie grenache gris z Roussillon, jest idealnym rozwiązaniem do jajka. Możecie je jeść z majonezem lub bez, doprawić lub nie – to wino poradzi sobie z każdą kompozycją. Nada wyrazu, ale nie przytłumi, doda pikantności, wzbogaci całość. Aromaty lekkiej brzoskwini i nuta skórki grejpfruta uzupełni smakową kompozycję. Długi posmak będzie doskonałym balansem dla równie silnego finiszu jajka. Osobiście leży mi lepiej niż wzorcowe łączenie z sherry fino.

LafageCuvee750x608

Połączenie wzorcowe:
Sherry Lustau Puerto Fino
Mielżyński, 56.00 pln
Jerez, Hiszpania
Orzech i migdały w nosie, usta arcywytrawne – wino, w ktorym właściwie nie czuć nawet grama cukru. Słone, jakby się komuś sypnęło łyżeczkę z przypadku do butelki. W to wszystko wkomponowane morskie nuty. Z jajkiem komponuje się genialnie. Właściwie przyprawy są zbędne, moc radzi sobie doskonale z białkową strukturą jaja. W dodatku to idealny wybór do żurku i śledzia. Warto wstawić chociaż jedną butelkę na świąteczny stół.

lustau-Puerto-Fino

______________________________________________________________

Nie pozostaje mi nic innego, jak życzyć Wam znalezienie swojego stylu łączenia jajka z winem. Nie będzie to proste, ale mi eksperymenty sprawiły mnóstwo frajdy. Smacznego!

Wina otrzymałem od importerów lub producentów, większości próbowałem ich także na publicznych degustacjach, następnie otrzymując próbki w celu połączenia ich z potrawami i zrecenzowania na blogu.

Reklamy

CHORWACI W NATARCIU #2

Bez zbędnego przedłużania. Pierwszą część test panelu znajdziecie tutaj. Poniżej ocena kolejnych butelek.

VINOGORJE MEDIMURJE KOZOL, DVANAJŠČAK PUŠIPEL CLASSIC 2011
Zgnito-jabłkowy i mocno papierowy nos. Słaba jakość i siła. W ustach nieposkładane, z wybijającą się kwasowością i alkoholem, gryzie w podniebienie.  Bardzo prost(acki)e wino. Produkt podłej klasy. Smakuje jak sfermentowana, skisła skarpeta.

VINA BELJE CABERNET SAUVIGNON MERLOT 2009
Bardzo intensywne wino już od pierwszego nosa. Mnóstwo owocu, dżemowatego, bardzo dojrzałego. W ustach mocno zbudowane, z potężnym ekstraktem. Silna, ale słodka i dość miękka tanina, alkohol wyraźny, kwasowość nieco wycofana. W aromatach ust i nosa – głównie truskawki i maliny, odrobina octu balsamicznego, spieczony boczek, finisz z dodatkiem kawy. Wino dobrej klasy, choć osobiście dla mnie jest przyciężkawe.
realna cena poniżej 50pln, predykcja wg ceny ex-works 60-80pln

DSC_0388
problem wizerunkowy ma nie tylko Chorwacja jako kraj winiarski, ale i etykiety…

BELOVIC PINOT SIVI 2011  (półsłodki)
Dosłodzony sok z przefermentowanego jabłka. Nos chemiczny, sztuczny – jak jabłkowe landrynki i truskawkowe żelki świeżo po otwarciu paczki. W ustach mnóstwo gryzącego kwasu i nadmiar cukru. Finisz krótki, nieprzyjemny. Kompot mojej babci czasem miał tendencje do fermentowania już po zabutelkowaniu. To wino właśnie tak smakuje.

VELIKANOVIĆ MUŠKAT LAGRADI 2011 (Beerenauslese)
Wspaniały słodziak, o intensywnych nutach owocowych (gruszka, brzoskwinia i owoce egzotyczne) oraz licznych niuansach miodowych (miód lipowy, akacjowy) i kwiatowych (lilie). Struktura doskonale zrównoważona pomiędzy słodyczą i kwasowością. Wino jest długie, o łagodnie owocowym posmaku. Może się podobać.
realna cena ok. 50pln, predykcja wg ceny ex-works 80-100pln

image
pięknie jest… ale czy warto przepłacać?

Druga tura chorwackiego test panelu odsłoniła kilka słabości trunków z tych rejonów. Choć muszę przyznać, że większość win była zaskakująco dobra i będę je wyjątkowo ciepło wspominał. Z pełną świadomością powiem jednak – tylko prawdziwy „kamikadze” odważy się te trunki sprowadzić i wstawić na półki. Przy ich cenach (w relacji do jakości) sprzedaż będzie nikła i spowoduje wyłącznie blokadę kapitału. Z ekonomicznego punktu widzenia – Chorwacja jest bez sensu. Dla pasjonatów to wspaniała przygoda i trunki naprawdę warte polecenia.

Lidlowe święta – wina francuskie

Lidl w „blogerskiej paczce świątecznej” zaproponował 3 wina – 2 białe słodycze i jedną czerwień na wytrawnie. Zobaczmy zatem co „deluxe dyskont” chce rodakom podać w wigilijnych kieliszkach:
.

CHATEAU MILLET GRAVES 2008 IMAG0289
typ: czerwone, wytrawne, średniej ciężkości
region: AOC Graves, Bordeaux, Francja
producent: Les Domaines de la Mette
cena: 29,99pln
DOŚĆ POLECANE

Całkiem przyzwoite wino, choć nie jest to żadna wyjątkowa okazja. W nosie na początku nieco pustawo – wiśnie w alkoholu, trochę skóry, żurawina i ziemiste aromaty. W ustach lepiej – wiśnie w likierze, pestkowe owoce, trochę drewna, nieco przypraw i ziół. Generalnie ładnie i sporo wszystkiego. W budowie nieco niezrównoważone – lekko dominuje kwasowość, która goni garbnik z alkoholem. Jak komuś wpadnie do koszyka, to nie powinien nadmiernie narzekać. Warto je przewietrzyć w karafce.

________________________________________

 

IMAG0291

BESTHEIM ALSACE PINOT GRIS VENDANGES TARDIVES 2010
typ: białe, słodkie, ciężkie
region: Alzacja, Francja
producent:
cena: 49,99
NIE POLECAM

Cukrowa dominacja zupełnie mi nie pasuje. Za bardzo lubię Alzację, żeby zaakceptować to wino! Niestety w tym przypadku dominuje cukier. Wino wydaje się tak przesłodzone, że już po pierwszym kieliszku zamarzył mi się sok z cytryny dla utrzymania równowagi. Aromaty to głównie miód lipowy, kwiat akacji i skarmelizowane jabłko. Nie warto wydawać tych pieniędzy, tym bardziej, że za tą cenę można upolować zdecydowanie solidniejsze tokaje. No chyba, że jesteście wyjątkowymi łasuchami! 🙂

___________________________________________

.
IMAG0288

CHATEAU DELOMOND SAUTERNES 2008
typ: białe, słodkie, dość ciężkie
region: Sauternes, Bordeaux, Francja
producent:
cena: 59,99
DOŚĆ POLECANE

I tutaj mamy dobrą słodycz i najciekawsze wino z przesłanego pakietu. Cukier zrównoważony kwasowością (choć nadal trochę jej za mało), bogate aromaty owocowe i miodowe. Głównie dostajemy całą gamę bakalii, więc makowiec, orzechowiec i keks będą naturalnym dodatkiem. W pakiecie nieco migdałów, wanilii, skórki pomarańczy i goździków. Nie można narzekać, chociaż jest to podstawowej klasy Sauternes (w końcu to jedna z najsłynniejsza apelacja na świecie produkująca słodkie wina). Usta są krągłe, dobrze zbudowane i aromatyczne. Najchętniej podałbym to wino w towarzystwie wytrawnej tarty cytrynowej lub jabłecznika z papierówek – wówczas dostanie „z zewnątrz” tą dawkę kwasu, której odrobinę brakuje!

Bąbelkowe święta z Antech Limoux

Zaczynamy kilka propozycji świątecznych. Od dziś postaram się (w miarę możliwości czasowych) umieszczać codziennie krótkie recenzje win, które polecam na wigilijny stół. Zatem zaczynamy jak Pan Bóg Dionizos przykazał – na musująco!dDomaine ANTECH septembre 2011

BLANQUETTE DE LIMOUX TRADITION BRUT
typ: białe, musujące, wytrawne
producent: Antech Limoux
importer: Deliwina
cena: 59pln
POLECANE!

Dość młode i bardzo świeże wino musujące, pochodzące z południa Francji. Powstaje przy użyciu metody tradycyjnej (identycznie jak szampan), a tworzone jest przez rodzinę specjalizującą się w musiakach od 6 pokoleń! Wyraźne aromaty jabłek, gruszki, białej brzoskwini z odrobiną konwalii i skórki chleba w tle. W ustach mocno pieniste, bardzo rześkie. Doskonały aperitif i świetne odświeżenie. Do karpia, na rozpoczęcie wieczerzy wigilijnej, do zupy rybnej i pasztecików z grzybami – IDEALNIE!

deliwina_blanquette_sweet

BLANQUETTE DE LIMOUX MÉTHODE ANCESTRALE DOUX ET FRUITÉ
typ: białe, musujące, półsłodkie
producent: Antech Limoux
importer: Deliwina
cena: 66pln
BARDZO POLECANE!

Zupełnie odmienny charakter – naturalnie słodkie wino musujące, które powstaje poprzez zatrzymanie pierwszej fermentacji na poziomie 5% alkoholu. Następnie zachodzi druga fermentacja w butelce, która podbija alkohol do max. 7%, pozostawiając przy tym ok. 90 gram cukru na litr wina w całkowicie naturalny sposób. Jednocześnie słodycz nie dominuje w tej butelce – jest tu mnóstwo dojrzałych i kandyzowanych owoców, aromaty kwiatowe i miodowe, w końcu zapach i smak tarty owocowej. W tle można poszukać nawet karmelizowanych orzechów i migdałów oraz rodzynek. Słodycz nie jest przytłaczająca, ale wyjątkowo przyjemna. Zapewne szybko sięgnięcie po kolejny kieliszek! A co do wigilijnych rozkoszy – idealne do makowca , kutii i sernika. Dobrze pójdzie też z makiełkami, pierogami na słodko, a i ciekawie połączy się z tymi z kapustą i grzybami (nadając nowych nut aromatycznych) oraz z pasztetami.

Atos, Portos i Aramis – MUSZKIETEROWIE do kieliszków polskim obyczajem!

Jak wszyscy już zauważyliście, markety mają przeróżne metody na przyciągnięcie do siebie Winolubów, czyli i nas WINE TASTINGOWCY. Jedną z nich są paczki dla blogerów, które zresztą sam otrzymuję. Zasiadłem ostatnio do kilku butelek przesłanych mi przez INTERMARCHE, produkowanych specjalnie dla sieci pod marką EXPERT CLUB. Muszkieterowie jak powszechnie zwykło się wiedzieć są siecią francuską, zatem i wina pochodziły od następców Karolingów. Stosunkowo długo na te butelki czekałem, miałem zatem nadzieję, że wypadną w miarę pozytywnie. Niestety pierwsza katastrofa miała miejsce zaraz po otwarciu przesyłki – 2 wina wytrawne, 2 słodkie (ale apelacyjne), 2 półsłodkie (stołowe i VdP). WTF i kto to wybrał?  Żadnych danych na temat zawartości (ceny sprawdzałem sam przy sklepowej półce), bez zdjęć czy dodatkowych opisów. W tym aspekcie polecam pouczyć się od Lidla (swoją drogą dostałem dzisiaj prezent na Mikołaja – recenzja wkrótce). Jak jednak wiadomo najważniejsze jest wnętrze butelki, zatem nie poddajemy się pierwszym wrażeniom, lecz przechodzimy do konkretów:

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

____________________________________________________________________________________________

1. LUSSAC Saint Emillion AOC 2008

Cena: 39,99 PLN

Typ wina: czerwone, wytrawne

Wielce poetyckie opisy na etykiecie, traktujące o ekspresji terroir, wyjątkowej selekcji i pracy włożonej w wyprodukowanie tego wina. I owszem, najciekawsza etykieta przesłana do degustacji i jedyna, którą z czystym sumieniem polecam. Zasiedliśmy do testowania podczas winnego spotkania w ostatnią sobotę. Było to pierwsze wino czerwone, które zdecydowaliśmy się podać. I słusznie, bo wielkiej ciężkości wewnątrz butelki nie znaleźliśmy.

OKO: Łzy ładne, wyraźne, długie, średniej gęstości. Na ocenę koloru było nieco za ciemno, ale w zestawieniu z podanymi później winami, średnio intensywny i mocno fioletowy.

NOS: Pierwszy średni, drugi nieco silniejszy i rozwojowy. Zapachy dość kompleksowe i ciekawe – od niedojrzałego owocu, przez nuty konfiturowe oraz aceton, aż po odrobinę drewna i skóry. Jest dobrze, choć bez fajerwerków.

USTA: Niezła budowa, z dobrze żyjącą i lekko dominującą kwasowością, dość silnym garbnikiem, lekko grzejącym alkoholem i nutą cukru w odczuciach. Jest w tym niezły balans i pomysł na wino, które nie będzie nadmiernie wytrawne. Struktura raczej średniej ciężkości, z dużą łatwością picia. Aromaty zgodne z nosem, choć z dużo bardziej dominującą dojrzałą owocowością. Przyzwoicie.

PODSUMOWANIE: Dobrej jakości wino, które jak określiliśmy w cenie ok. 35 PLN byłoby super zakupem. Po czasie okazało się, że cena sklepowa to 39,99 PLN. Powiedzmy zatem, że mieścimy się w przyjętym przedziale dobrego stosunku jakości do kwoty na paragonie. Niezły sposób, żeby sprawdzić podstawowe elementy doskonałych win z apelacji Saint-Emillion. Osobiście bardziej odpowiadała mi wersja biedrońska, ale tu także jest nieźle. No i w ofercie marketu jest na stałe, a nie tylko tymczasowo jak u słynnego Owada!

OCENA: 85pkt (w tej cenie!) 

(Testowaliśmy składem 7-osobowym, mocno prowiniarskim!)

____________________________________________________________________________________________

2. MONBAZILLAC Selecion D’automne 2009

Cena: 19,99 PLN

Typ wina: białe, naturalnie słodkie

Kolejne wino ze słynnej francuskiej apelacji. Etykieta nosząca nazwę Monbazillac musi zawierać wewnątrz butelki trunek naturalnie słodki, produkowany wyłącznie z gron semillon dotkniętych szlachetną pleśnią Botritis Cinerea. Dojrzałe winogrona zbiera się z opóźnieniem, dopiero gdy przy sprzyjających warunkach zaatakuje je pleśń. Najlepsze butelki z regionu potrafią dorównać klasą osławionym kuzynom z Sauternes czy Barsac. Tutaj dostajemy wino zdecydowanie prostsze i bardziej podstawowe, ale całkiem ciekawe.

OKO: Barwa brudnego złota, lekko bursztynowa. Łzy bardzo gęste i ciężkie.

NOS: Intensywny i przyzwoitej jakości od samego początku. Sporo zapachów przejrzałych owoców gruszki, moreli i ananasa. Do kompletu miód i rodzynki. Nic wielkiego, nic zaskakującego.

USTA: Całkowicie dominująca i górująca nad wszystkim słodycz. Generalnie wino, które można podać tylko zamiast deseru. Brak mu kwasowości równoważącej cukier, co powoduje, że jest bardzo ciężkie i nieco mdłe. Aromaty ust identyczne jak z nosem i to na plus. Tyle, bo i nie ma się czym zachwycać. Jest bardzo proste jak na Monbazillaca!

PODSUMOWANIE: Można nawet rzec, iż to przyzwoite wino w swojej cenie, chociaż zdecydowanie przesłodzone, niezbilansowane i o słabej strukturze. Nie polecam dojrzewania w butelce, bo III nos wypada kiepsko. Powiem tak, jeśli zapomnimy o wielkich tradycjach apelacji i nobilitującej nazwie na etykiecie, to za cenę 20PLN bez grosza otrzymamy całkiem pijalną, bardzo słodką butelkę, która doskonale zastąpi każdy deser. Świetne jako zalewa do marynowania owoców! Gruszka po 24 godzinach w tym winie podana z bitą śmietaną i gorzką czekolada rozbroi każdego – GWARANTUJĘ!

OCENA: 79-80pkt (broni się ceną) 

____________________________________________________________________________________________

3. MUSCADET AOC Les Embruns 2009

Cena: 16,99 PLN

Typ wina: białe, wytrawne

Kolejna apelacja należąca do grona najbardziej znanych win francuskich z Doliny Loary. Bardzo przyzwoite butelki, wśród których najlepiej szukać tych z dopiskiem Sevres et Maine, Sur Lie. Tutaj mamy do czynienia z prostszym egzemplarzem, przy którym generalnie rocznik 2009 nie zachęca – wskazuje raczej na chęć pozbycia się zalegającego trunku, niż dobrej jakości, dojrzałe wino. Trochę jednak się pospieszyłem z pierwszym osądem, bo nie było źle. Co zastaliśmy wewnątrz butelki:

OKO: Blado słomkowe w kolorze wino, o słabej gęstości łez.

NOS: Zaczyna delikatnie, z czasem rozwija się do średniego minus, ale nieźle otwiera. Dobra jakość aromatów, ale tylko podstawowe zapachy – niedojrzała gruszka, zielone jabłko, trochę papierówki, skalistości, no i cytrusy. Na tym nosowe doświadczenia się kończą.

USTA: Dominująca kwasowość, która nie bardzo może być czymkolwiek dogoniona w budowie. Wino jest zatem świeże, dość lekkie, całkiem przyjemne, no i nieco pustawe niestety. Nie ma tu miejsca na głębię, medytację i możliwość poszukiwania ukrytych aromatów. Pije się łatwo, jak to zwykło z podstawowym Muscadetem być. Aromatyczność subtelna i wycofana – znów jabłko i gruszka z dużą dozą mineralności i lekkiej ziemistości (zatem konsekwencja zapachowa utrzymana – na plus). Jest bardzo znośnie ale na podstawowym poziomie.

PODSUMOWANIE: Cóż, kolejne wino, które wygrywa ceną. Za takie pieniądze to butelka warta zachodu, ale nie myślcie, że dzięki niej można zrozumieć czym jest Muscadet. Należy raczej zapomnieć o nazwie na etykiecie i potraktować ją jak proste, mineralne, świeże wino białe, które dobrze pije się na co dzień. Pod tym względem jest super. Bez zachwytów, ale i bez nadmiernej krytyki, bo specjalnie nie ma się do czego przyczepić.

OCENA: 75pkt 

____________________________________________________________________________________________

4. Beaujolais Noveau AOC 2011

Cena: 9,99 PLN (19,99 przed promocją – zakup własny)

Typ wina: czerwone, lekko wytrawne

Ta butelka to zakup własny i to jeszcze przed ceną rabatowaną. Nie jestem zwolennikiem Bożole, bo zazwyczaj przywodzi mi ono na myśl parafrazę własnej nazwy (Boże BLE!). Jednak tegoroczne wypadło nieźle, a butelka z Intermarche w aktualnej cenie to prawdziwa okazja. Lekkie, łatwe, przyjemne, z miłą kwasowością, odczuciem cukru, lekką perlistością i totalnym brakiem garbnika. Wszystko jak być powinno. Do kompletu aromaty gumy truskawkowej, soku jabłkowego i cukierków wiśniowych. Nic wielkiego ale w konwencję Beaujolais wpisuje się doskonale. Duże brawa za te 10PLN!

OCENA: 81pkt 

____________________________________________________________________________________________

Pozostałe wina nie doczekają się dłuższych opisów, bo nie warto tracić czasu ani na próbowanie, ani na opisywanie, ani też czytanie o nich. Było Cabernet d’Anjou AOC Les Gaugannes 2009 – przedstawiciel słodkich win różowych, który został obroniony przez potrawę (makaron w sosie słodko-kwaśnym z łososiem). Przy innym połączeniu kulinarnym byłoby ciężko przełknąć cokolwiek ponad pierwszy łyk, a do picia samo, to się w ogóle nie nadawało (1/2 i tak trafiła do zlewu, bo mimo chęci…). Generalnie może z deserem typu sałatka owocowa byłaby szansa dla tej butelki, ale ja jestem całkowicie przeciwny. Reserve De Haute Croix Cabernet Sauvignon 2009 (VdP) nie dał rady w ogóle, a Merlota (zakup własny na potrzeby dzisiejsze) uzdatniamy do picia poprzez podanie na gorąco z syropem malinowym, sokiem z pomarańczy i goździkami (grzaniec niezły wyszedł 🙂 ). Półsłodki Serian skończył po pierwszym łyku dokładnie tak jak widać na załączonym poniżej obrazku.

Podsumowując ofertę Intermarche pod marką własną Expert Club kilka słów komentarza muszę napisać. Zatem, dzięki butelkom na sieciowych półkach mamy możliwość spróbowania win z najbardziej uznanych francuskich apelacji, w prawdziwie racjonalnych cenach. Jedno osobiście uznaję za dobre (spośród 8), jedno za przyzwoite, a dwa za akceptowalne na tym poziomie cenowym. Pozostałe butelki to już inna bajka, co widać po samej etykiecie. 2 wina półsłodkie za 9,99PLN – ktoś miał niezły tupet, żeby przysłać mi to do testowania, ale przynajmniej ładnie zlew przeczyściło. I tak jak nie mam w zwyczaju ganić butelek publicznie, przed poinformowaniem o tym przesyłającego, tym razem robię to bez skrupułów, bo czuje się nabity w butelkę. Jeśli ten dosładzany kompot z dwóch ostatnich butelek, będący rodzajem „vin de merde” ktokolwiek chce nazywać winem, to szczerze wątpię w trzeźwość rozumowania, ale wybaczam, bo picie takich specyfików musi mieć negatywne skutki dla zdrowia fizycznego jak i psychicznego. Swoją drogą podziwiam odwagę osoby, która wybrała wina do paczki. Na przyszłość radzę konsultację, bo szkoda mojego czasu i pieniędzy Intermarche zainwestowanych w całą akcję.

Z drugiej jednak strony, Intermarche wprowadza świetną ofertę na czas kryzysu, która zawiera najczęściej kupowane wina marketowe w Polsce – półsłodkie białe i czerwone. Do kompletu kilka ambitniejszych butelek, na które z pewnością czasem trafi się Klient. Generalnie potencjał do robienia wysokich obrotów przy masowej sprzedaży ogromny, ale satysfakcja z picia raczej nikła, poza pewnymi wyjątkami. Póki co cieszy mnie fakt, że oferta Intermarche jest tylko drobnym dodatkiem do rynku, który nie zagraża moim znajomym prowadzącym dobre sklepy winiarskie. Czekam zatem na przesyłkę selekcji najciekawszych win wytrawnych (o ile po krytyce dnia dzisiejszego w ogóle jeszcze czegoś się doczekam) – wówczas zobaczymy co tak naprawdę Expert Club potrafi zdziałać w temacie win! Póki co po Lussaca i Bożole można przejść się do marketów, a jak chcecie coś słodkiego to Montbazillaca też da się pić. Resztę bierzecie na własne ryzyko!