Archiwa kategorii: wino na lato

WINO czy WODA

Przy degustacji wina jest elementem niezbędnym. Pozwala oczyścić kubki smakowe i przygotować nas na kolejne doznania smakowe. Woda. Niby oczywiste, ale zastanawialiście się kiedyś jakie tak naprawdę ma znaczenie i ile dzięki niej może się zmienić? Wino możecie poprawić właściwie dobierając do niego wodę, ale i negatywnie zmienić smak przy złej selekcji. Osobiście, woda jest dla mnie tak samo kluczowym elementem wpływającym na przyjemność picia wina, jak właściwa temperatura trunku czy odpowiednie kieliszki.

wino i woda pozwalają lepiej cieszyć się każdym posiłkiem
wino i woda pozwalają lepiej cieszyć się każdym posiłkiem

Trochę się pobawiłem w panel testy i różne zestawy. Próbowałem połączeń z kilkoma typami win i wód butelkowanych oraz filtrowanych wbudowanymi systemami i filtrami w postaci dzbanków. Wnioski są proste:

Przede wszystkim pijcie wodę, gdy pijecie wino. Ona pomaga oczyścić kubki smakowe, przez co poprawia sensoryczny odbiór wina. Czujecie więcej i lepiej. Pamiętajcie jednak, żeby nie używać wody zbyt intensywnej w smaku, bardzo mocno zmineralizowanej, gdyż większość win sobie z takowymi nie poradzi.

Cisowianka Perlage zaszalała z reklamą ;)
Cisowianka Perlage zaszalała z reklamą 😉 ©Cisowianka

Mineralna woda gazowana nadaje się idealnie do degustacji najcięższych i najmocniej zbudowanych win (masywnych czerwonych win i win słodkich). W tym przypadku polecam sięgnąć po klasyczne mineralne wody gazowane w butelce (Kinga Pienińska, Cisowianka Perlage, San Pelegrino itp.). Vichy Catalan, Vytautas i inne wody silnie zmineralizowane i posiadające swój wyrazisty smak właściwie nie nadają się do wina, zbyt mocno oddziałując i zmieniając jego odbiór. Perrier świetnie nadaje się do bardzo skoncentrowanych, wzmacnianych win słodkich. Czytaj dalej WINO czy WODA

Reklamy

CREMANT za DYCHĘ! :)

Czekam na nową ofertę Biedronki. Nie ukrywam – może być ciekawie, bo Europa Środkowa daje niezłe pole do popisu w przedziale cenowym dyskontowych Klientów. Poprzedniej selekcji włoskiej, jak (nie)widzieliście, nie recenzowałem na łamach bloga, gdyż wśród 6 przesłanych do degustacji win jedno było względnie warte polecenia, ale i tak nie wróciłbym po kolejną butelkę do Owada.

Czytaj dalej CREMANT za DYCHĘ! 🙂

PO SEZONIE – BEZ WYPRZEDAŻY!

Wróciłem. Z wakacji ot co! Jesienią morze jest piękne. Nadbałtyckie wojaże zaprowadziły nas to tu, to tam. Na GPS-ie Świnoujście, Międzyzdroje, Rewal, Ustronie Morskie, Kołobrzeg… Ale przede wszystkim Niechorze – jeden z najpopularniejszych kierunków poznańskiego wywczasu. Wino w bagażniku, bo przecież poza Carlo Rossi i El Sol niczego się nie napiję. Tak myślałem zawsze. Dopóki nie trafiłem do Ptasiego Zaułka. I kilku innych miejsc po zachodnim wybrzeżu rozsianych. Czytaj dalej PO SEZONIE – BEZ WYPRZEDAŻY!

RIFFEL – Hesja bez zobowiązań

Wakacyjne myśli uciekają gdzieś daleko za horyzont. Zarzućcie zatem plecaki i spakujcie Waszego ulubionego silvanera bądź rieslinga, bo dziś wycieczka będzie długa, na sam zachodni skrawek Hesji Nadreńskiej. Wybieramy się do sielskiego miasteczka Bingen-Büdesheim. W drzwiach wita nas przesympatyczne małżeństwo Państwa Riffel, a Ecovin obwieszcza wszystkim, że działamy w zgodzie z naturą. Carolin prowadzi nas na wewnętrzny taras, gdzie już czeka nasz stolik degustacyjny. Obok zasiada dwójka Węgrów. Już po chwili orientujemy się, że to ich dobrzy znajomi – mały importer z okolic Budapesztu. Czytaj dalej RIFFEL – Hesja bez zobowiązań

PO FRANCJI PODRÓŻE BIEDROŃSKIE #1

Po wylaniu większości win z oferty włoskiej Biedronki, gorzej już być nie mogło. Francja w dyskoncie niczym Was nie zauroczy, ale da się kupić coś pijalnego za naprawdę nieduże pieniądze. Zaczynamy dzisiaj francuską bielą.

biedronka-lot

Biedronka, jak to zwykle bywa, kupuje wina po omacku, nie mając pojęcia co, jak, po co, od kogo, za ile i dlaczego. O całkowitym idiotyzmie „kupca u władzy” świadczy chociażby odrzucenie oferty na Le Rouge 20 (od genialnego Virigile’a Joly). Jedno z najlepszych win w historii dyskontu tym razem nie trafiło na półki, głównie dlatego, że się etykieta komuś tam nie spodobała. Cóż – głupota nie boli, mam nadzieję, że Le Rouge 20 pojawi się w innej sieci handlowej. Kibicuję całym sercem, a winomanom pozostaje opcja na podstawową etykietę Jolych z własnych winnic (obecnie w Enotece Polskiej w W-wie, w przyszłości również w FOODWINE w Poznaniu). A pracownik za zakupy wina odpowiedzialny jest do wymiany.

Natomiast wracając do oferty – dziś 2 białe wina, które w swoich cenach przepłyną Wam przez gardło bez zgagi, ale i bez specjalnego entuzjazmu.

sauvignon

Le Bel Olivier Colombard Sauvignon 2012 (12,99pln) jest świeże, stosunkowo soczyste, cytrusowo-jabłkowe, z dość wysoką kwasowością, ale i wyczuwalnym cukrem. Nic wielkiego, ale schłodzone świetnie zastąpi sok, nada się na plażę, grilla czy tarasową imprezę do późnych godzin nocnych. Proste, tanie, przyjemne, ale mało aromatyczne jak na Gaskonię. Koniec.

sylvaner
© Winicjatywa

Arthur Weysbeck Alsace Sylvaner 2012 (19,99pln) jak na Alzację cena wydaje się okazyjna, ale to tylko pozorne złudzenie. Wino jest stosunkowo nijakie w nosie, mało intensywne, może odrobinę kwiatowe. W ustach dominuje cytryna i niedojrzałe jabłko z gruszką. Mocno wytrawne, świeże, o wysokiej kwasowości. Pić się da, choć dobrego sylvanera to nawet nie przypomina. Osobiście wolę pozycję poprzednią.

A czerwienie już niedługo. Keep updated.

p.s. Czytając inne opinie o tych winach, mam wrażenie, że znów różnice pomiędzy konkretnymi egzemplarzami są spore… Solidną relację o tej ofercie znajdziecie oczywiście na Winicjatywie.

Wina otrzymałem od importera – Jeronimo Martins Polska