Archiwa tagu: argentyna

Legenda Argentyny

Zacznijmy od wina, a całej reszty dowiecie się później:

Crios de Susana Balbo Syrah Bonarda 2009

typ: czerwone, wytrawne, ciężkie
region: Mendoza, Argentyna
producent: Susana Balbo, Dominio del Plata
szczepy: 50% syrah, 50% bonarda
dojrzewanie: 9 miesięcy w beczce – połowa francuskie, połowa amerykańskie
importer: MineWine
cena: 49pln
OCENA: 4

Świetny przykład nowoświatowego trendu zachowującego swoją indywidualność. Wino mocne i wyraziste, ale bez nadmiernych kombinacji.

Wyraźny ciemny owoc (leśny oraz wędzone śliwki), mocne przyprawy (czerwona papryka i pieprz) w nosie i ustach, sporo aromatów wędzonych, trochę nut dymnych i tytoniowych, w posmaku pojawia się mocno palona kawa. W ustach dobrze zbudowane, całkiem potężne i świetnie ułożone (oparte na nienarzucającej się kwasowości i wyrazistym garbniku – nieco nieokrzesanym). Idealna propozycja do pikantnego steka i ostrzejszych serów (np. długo dojrzewający gran padano, wyraziste sery owcze). To kolejne wino od Susany Balbo, któremu nie sposób się oprzeć!

A teraz gratka dla tych, którzy chcą wiedzieć więcej. Susana Balbo to jedna z najlepszych kobiet-enologów. Stopień naukowy w zawodzie otrzymała już w 1981 roku. Najpierw współpracowała z Michelem Torino (wówczas wypromowała torrontes i jego kwiatowy styl – wizytówkę białej Argentyny), póżniej jej kariera zaczęła nabierać jeszcze większego rozpędu. Na karty historii winiarstwa zapisała się współtworząc potęgę Bodega Catena Zapata. W 2001 roku spełniła swoje marzenie i wraz z mężem zbudowała od podstaw Dominio del Plata. Dziś ta 21 hektarowo winnica (niezwykle mała jak na Argentynę) wyróżnia się nadzwyczajną jakością win, a powstający tam Nosotros jest pretendentem do najlepszego wina kraju.

Poważne zaczerwienienie #1

Wczoraj był dość niezwykły dzień, w którym nie brakowało wrażeń. Najpierw w strugach deszczu znajomi zabrali  nas nad jezioro, gdzie pod przyniesioną plandeką urządziliśmy sobie piknik. Całe szczęście pogoda poprawiła się po jakiejś godzinie i można było opuścić schron i rozpocząć bardziej typowe plażowanie. Równie ciekawe przeżycia zapewnił MineWine wieczorową porą, podczas degustacji kilku poważnych czerwonych etykiet z selekcji importera.

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

Na przepłukanie kubków smakowych Mariusz (prowadzący) przygotował doskonałego szampana Lenoble Premier Cru  Blanc de Noirs 2006. Mimo iż wino białe, to w 100% wyprodukowane z czerwonych gron pinot noir, zatem można wliczyć je w zestaw wieczoru. W nosie dojrzałe, z niuansami orzeszków solonych, skalistości, i z dodatkiem kolendry. W ustach doszła jeszcze nuta białej brzoskwini i skarmelizowanego jabłka. Piękny początek wieczoru, z szampanem dość ciężkim i bardzo wyrafinowanym. 91pkt!

Sięgając po szynkę parmeńską, próbowaliśmy połączyć ją z burgundem. Chateau de Monthelie Premier Cru 2007 (139pln) urzekło pięknym kolorem i bardzo klasycznym wyrazem – lekko pikantne i owocowe zarazem w nosie jak i ustach, z wycofaną w tło odrobiną acetonu i wiejskiego obejścia. Wyrafinowane, nie chciało się zbyt szybko otworzyć. Wino doskonałe i może zestawienie z szynką parmeńską nie było idealne (faktycznie klasyczny zestaw z przybeczkowanym sangiovese sprawdza się lepiej), ale wydobyło kilka ciekawych walorów aromatycznych. Natomiast do kaczki po Wielkopolsku będzie to kompan wprost genialny! Punktowo 89-90 oczek, ale podobno zyskał z dłuższym napowietrzeniem.

Susana Balbo Cabernet Sauvignon 2008 (89pln) już czekała w kolejce. Mały wyskok do Argentyny wniósł do kieliszków dym, pieczone owoce, konfiturę śliwkową, sporo kawy i czekolady w końcówce, a także kołaczący gdzieś w tle zapaszek kiszonej kapusty. Zatem idealnie nie tylko do steka, ale i bigosu na dziczyźnie. Nie do końca jest to mój styl, ale trzeba przyznać, iż to Mendoza w najlepszym wydaniu! Z pewnością nie jest to nowo światowy potwór. Wino na mocne 90pkt.

Równie ekspresyjny okazał się malbec Nosotros 2008 (459pln) od Domino del Plata, który na listę degustacyjną trafił dość niezapowiedzianie. Najpierw otworzył się nieco szpitalnym zapachem i jodyną, aby po chwili pokazać prawdziwą bombonierkę z likierami wszelakimi i nieziemską gamę smażonych owoców. Dalej nieco dymu i grillowanego mięsiwa. Wino ciężkie, mocno taniczne, aż nazbyt ekstraktywne, prawdziwa bomba aromatów. Ten styl trzeba lubić, ale nawet wśród osób za nim nieprzepadających (patrzcie ja osobiście) wzbudza respekt. Zamysłem autorów jest zrobienie najlepszego wina Argentyny. Czy się udało? – mam wątpliwości, ale niżej niż na 93pkt nie sposób je ocenić.

Jednym z hitów wieczoru był Clos Saint Jean Chateauneuf-du-Pape 2008. Pikantno-owocowy, z dodatkiem lawendy i wyrazistą konfiturą malinową z pieprzem. Mocny garbnik, spory alkohol, równoważąca wszystko kwasowość i lekkie posmaki palone w ustach (kawa + tytoń owocowy + czekolada z chili). Niby równie bogato i potężnie jak w nowo światowej Argentynie, ale jakoś bardziej dla ludzi, z większą elegancją. W pełni zasłużone 95pkt na mojej notce degustacyjnej i najlepsze wino pierwszej części degustacji.

A już jutro kilka słów o niesamowitej MAJORCE (!) oraz włoskiej klasyce z Veneto.

DALSZA CZĘŚĆ RECENZJI     —————->

Buenos Aires Señoras i Señores

Pogoda dzisiaj nieco złagodniała, ale do argentyńskiego lata sporo nam brakuje. W Buenos Aires prognoza na najbliższe godziny to 26 stopni C w cieniu i bezchmurne niebo. Tak moi drodzy – tam panuje środek lata. Ale w ramach pocieszenia mam dla Was gorącego jak tamtejsze upały – argentyńskiego Malbeca 🙂 I to w wydaniu, które pozwala poczuć się jak na Copacabanie! (to jeszcze Brazylia nam się wmieszała)

MARTINS RESERVA MALBEC

Szczep: Malbec

Typ: czerwone, wytrawne:

Importer: Vininova

Cena: 35,90 (taniej w Piotrze i Pawle)

Źródło: zakup własny

OKO: Ciemna barwa, wpadająca wręcz w mahoniową czerń. Dość gęste, długie i wolno spływające łzy, świadczące o wysokiej ekstraktywności.

NOS: Pierwszy średniej intensywności, drugi nieco mocniejszy i rozwijający się. Zapachy kompleksowe, ciekawe, wysokiej jakości. Zaczyna się czerwonym owocem, porem i agrestową świeżością. Równocześnie pojawiają się nuty obornika, skóry, bardzo intensywna wanilia i odrobina ciemnej czekolady. Jest ciekawie, bogato, a przy tym świeżo i elegancko. W nosie bardzo pozytywne doznania.

USTA: Wyraźna, żywa i lekko niespodziewana kwasowość, która wręcz odrobinę dominuje w budowie. Towarzyszy jej średniej siły garbnik i mocno grzejący alkohol. Aromaty ust niemal identyczne jak w nosie, finisz średniej długości z posmakiem waniliowego cappuccino – piękny. Po argentyńskim malbecu spodziewałem się bardziej charakternego, wręcz suszącego usta garbnika. A tu proszę – świeże i eleganckie wino, a przy tym i mocne i intensywne.

PODSUMOWANIE: Ciekawa butelka, warta kwoty na paragonie. Wino raczej średnio ciężkie, bogate aromatycznie i niezwykle ciekawe. Konsekwentne, dobrze zbalansowane, ze sporym potencjałem dojrzewania, choć za kilka lat może zabraknąć ciała. Jestem pozytywnie zaskoczony i nie ukrywam, że szczerze polecam tą butelkę! Jej największą zaletą jest wyważenie i elegancja – nie ma tu tandety i komercyjności Nowego Świata.

OCENA: 86pkt, bardzo dobry stosunek ceny do jakości

Salentein Malbec Reserve 2009

Czas na zaprezentowanie pierwszego spośród wielu – mam nadzieję – win czerwonych, które znajdą się na tym blogu. Dziś przed państwem (fanfary) argentyński Malbec – Salentein i jego reserva z 2009 roku. Wino uznane wśród smakoszy gatunku, wysoko oceniane przez krytyków. Osobiście jedno z moich ulubionych. Najlepsze w logicznym połączeniu – dobre argentyńskie wino i stek ze świetnej lokalnej wołowiny! Czy może być lepiej?

Nazwa: Malbec Reserve

Producent: Bodega Salentein

Apelacja: brak

Region: Mendoza

Szczep: malbec

Rocznik: 2009

Cena: 69 PLN

Miejsce zakupu: wina.pl lub La Passion nie pamiętam:)

ANALIZA WZROKOWA

Kolor: intensywna, głęboka purpura, refleksy fioletu

Łzy: gęsto rozłożone, szybko spływające, wino wysoko ekstraktywne

ANALIZA ZAPACHOWA

Nos I: intrygujący, średnio mocny

Nos II: intensywny, rozwijający się, wciągający i urzekający, ostry

Jakość aromatów: wysokiej jakości, bogate, dość swobodnie rozpoznawalne, ewoluują w czasie

Typ aromaw: owocowe, przemysłowe, zwierzęce, ziołowe, korzenne

Rodzaj aromatów: cała gama i kolorystyka pieprzu, grillowana papryka, słodki tytoń, wiśnia, konfitura śliwkowa, skóra – a’la końskie siodło, wanilia

ANALIZA SMAKOWA

Kwasowość: po chwili, zrównoważona, towarzysząca

Cukier: wyczuwalny po chwili, dość wyraźny z początku, później wycofuje się na dalszy plan

Alkohol: odczuwalny po chwili, towarzyszący, ciepły do bardzo ciepłego, przyjemny

Właściwości ściągające: wyczuwalne po chwili i w finiszu, towarzyszące do nieco dominujących, aksamitne garbniki, ale pozostawiają uczucie suchości, formują i dopełniają strukturę w ustach

Intensywność aromatów: bardzo intensywne i bogate, rozwijają się z czasem, podobnie jak aromaty nosa

Typ aromatów: owocowe, mineralne, kwiatowe, świeże

Rodzaj aromatów: owoce – wiśnia, jagoda, konfitura śliwkowa i truskawkowa, słodkie cygaro, skórzany pasek, pikantne smaki

Finisz: średnio długi, owocowy z nutą pieprzu, ale z uczuciem suchości

PODSUMOWANIE:

Równowaga: zrównoważone wino z bogatymi aromatami, rozwija się w czasie i silnie ewoluuje, co już świadczy o możliwości starzenia

Struktura: średnio ciężkie, jako dojrzałe ciężkie

Stopień rozwoju i przyszłość wina: do dojrzewania, zdecydowanie za kilka lat poprawi jeszcze strukturę i uwypukli aromaty, będzie bardziej kompleksowe i wysublimowane, potencjał  – po analizie 3 nosa myślę do 7-8 lat można spróbować. Naprawdę dobre będzie już za +/- 2 lata.

Temperatura podania: 16°C teraz, 18°C po dojrzewaniu

Potrawy: szerokie spektrum zastosowań, osobiście polecam argentyńską wołowinę, desery z ciemnej czekolady lub samą jako dodatek, wszelkie potrawy grillowane, ostra aromatyczna kuchnia – orient, tajska na bazie mięs czerwonych, do pikantnych sosów.

Ocena własna: Jedno z moich ulubionych win, do których chętnie wracam. Ten rocznik wymaga jeszcze czasu, aby osiągnąć pełną dojrzałość, ale i tak smakuje wyśmienicie. Zresztą Salentein zyskał uznanie wśród światowych krytyków (Parker, Wine Spectator) i słusznie! To niezwykle atrakcyjne i zaskakujące wino – pieprzne, słodkie i aksamitnie garbnikowe. Charakter ma niczym argentyńscy gauchos! Może nie jest szczytem wysublimowania, ale warte zachodu. Pięknie ewoluuje w kieliszku. Stosunek jakości do ceny – rewelacja!

Ocena: 87-88, może być lepiej jak nieco dojrzeje (do 90)

Tabela degustacji Galicyjskiej Szkoły Smaku